Nad bazą Fort McNair w Waszyngtonie, gdzie mieszkają Marco Rubio i Pete Hegseth, wykryto niezidentyfikowane drony. Trwa ustalanie ich pochodzenia.
Amerykańskie służby wykryły niezidentyfikowane drony nad bazą wojskową Fort McNair w Waszyngtonie, gdzie mieszkają sekretarz stanu Marco Rubio oraz szef Pentagonu Pete Hegseth – podał „The Washington Post”, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą. Do zdarzenia doszło w ciągu ostatnich dziesięciu dni.
Według ustaleń, w jednym czasie odnotowano obecność kilku bezzałogowych statków powietrznych. Ich pochodzenie nie zostało dotąd ustalone. Incydent miał miejsce w okresie zwiększonej czujności amerykańskich sił zbrojnych, związanej z trwającym od 28 lutego konfliktem Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem.
Zobacz też: Sondaż: Polacy wskazują Rosję, Izrael i USA jako największe zagrożenia dla pokoju
W związku z wykryciem dronów nad Fort McNair rozważano możliwość przeniesienia Rubio i Hegsetha w inne miejsce. Ostatecznie jednak – jak przekazał anonimowy przedstawiciel administracji – nie zdecydowano się na taki krok.
W tym samym tygodniu doszło także do incydentów w bazie MacDill Air Force Base, gdzie znajduje się dowództwo Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych odpowiedzialnego za operacje przeciwko Iranowi. Dwukrotnie wstrzymano tam funkcjonowanie obiektu z powodu podejrzanego pakunku oraz innego, bliżej nieokreślonego zdarzenia.
Pentagon i Departament Stanu nie udzieliły komentarza w tej sprawie. Rzecznik Pentagonu Sean Parnell odmówił odniesienia się do szczegółów, wskazując na kwestie bezpieczeństwa. „Departament nie może komentować ruchów [Hegsetha] ze względów bezpieczeństwa, a informowanie o takich działaniach jest skrajnie nieodpowiedzialne” – przekazał.
Eksperci zwracają uwagę na rosnące zagrożenie związane z wykorzystaniem dronów cywilnych. Kateryna Bondar z Center for Strategic and International Studies oceniła, że ryzyko tego typu działań jest niedoszacowane. „Zagrożeniem, które wszyscy tutaj bagatelizują, jest przeniesienie zdolności uderzeniowej na teren kraju” – powiedziała.
Jak dodała, potencjalne zagrożenie nie ogranicza się wyłącznie do państw takich jak Iran. „Nie tylko Iran, ale każdy może to zrobić, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone nie mają wewnętrznych środków przeciwdziałania” – wskazała.
Zdaniem ekspertki niewielkie drony mogą zostać użyte z niewielkiej odległości, co utrudnia ich wykrycie przez systemy obrony. „To zajmie minutę i żadna obrona powietrzna nie będzie w stanie zareagować. Są małe, a radary nie są przystosowane do ich identyfikacji. Wyglądają jak ptaki” – oceniła.
Kresy.pl/The Washington Post/Times of Israel































