W środę milicja zatrzymała samochód, w którym do Mińska podróżowała szefowa ZPB Andżelika Orechwo i Andrzej Poczobutt, szef rady głównej organizacji. Zdaniem zatrzymanych, władze nie chciały, by przedstawiciele polskiej mniejszości wzięli udział w spotkaniu eurokomisarza z działaczami niezależnych organizacji społecznych.

Sztefan Fuelle znalazł jednak czas by indywidualnie spotkać się z szefową ZPB.

Z Andżeliką Orechwo rozmawia Jakub Biernat

O czym pani rozmawiała z komisarzem Fuelle?

– Po drodze do Mińska zostaliśmy zatrzymani wraz z Andrzejem Poczobuttem. Nie udało mi się więc zdążyć na spotkanie komisarza z przedstawicielami organizacji społecznych. W moim imieniu sytuację dotyczącą Związku Polaków na Białoruski przedstawiła Helena Marczukiewicz, prezes oddziału w Mińsku. Później jednak komisarz odbył ze mną krótkie spotkanie, gdzie nawiązał do tego co usłyszał od działaczy społecznych. Zapewnił mnie, że problem polskiej mniejszości narodowej nie jest to jedynie problem Polski i Białorusi. W jego opinii nabrał on już międzynarodowego rozgłosu i będzie on rozpatrywany w Europarlamencie i innych strukturach europejskich. Na koniec zapewnił o pełnym poparciu dla naszej organizacji. Zapytał tez o przyczyny mojego spóźnienia.

I jak zareagował na informację, że milicja zatrzymała państwa podpretekstem, że samochód jest skradziony?

– Powiedział, że w rozmowach z władzami będzie pytał się dlaczego zaistniała taka sytuacja. Powiedział także, że poruszy w rozmowach z władzami kwestię traktowania polskiej mniejszości.

Czy ZPB współpracuje z przedstawicielami UE?

– Jest zainteresowanie ze strony Europy, Andżelika Borys poprzednia szefowa związku odwiedzała wielokrotnie Parlament Europejski i referowała sytuację.

Czy gdy władze podejmują kolejne niepokojące kroki wobec Związku czy przedstawiciele KE w Mińsku reagują?

– Reagują przede wszystkim europosłowie, jednak jestem przekonana, że przedstawicielstwo Eurokomisji jest poinformowane i przekazuje sprawę dalej.

TV Biełsat

belsat.eu




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz