Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Rumuńskie siły powietrzne zestrzeliły w sobotę rano kolejnego drona, który naruszył przestrzeń powietrzną kraju w pobliżu granicy z Ukrainą. Maszynę zwalczył ten sam pilot, który dzień wcześniej strącił drona nad okręgiem Buzău. W obu akcjach uczestniczył ten sam F-16 oraz ten sam drugi członek załogi.
Rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że w sobotę, 25 lipca, o godz. 8:22 wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły bezzałogowiec, który bez zezwolenia wtargnął w przestrzeń powietrzną Rumunii w rejonie granicy z Ukrainą.
Do przechwycenia celu skierowano dwa myśliwce F-16 Fighting Falcon pełniące dyżur w ramach misji ochrony przestrzeni powietrznej. Piloci przeprowadzili procedury identyfikacji i neutralizacji, po czym dron został bezpiecznie zestrzelony nad niezamieszkanym terenem w pobliżu granicy.
Mateusz Morawiecki zaprzeczył słowom Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że były premier był w przeszłości doradcą Donalda Tuska. Odniósł się również do rozłamu w PiS i zapewnił, że jego środowisko nie przygotowywało wcześniej planu utworzenia nowej partii.
W sobotę podczas rozmowy w Telewizji Republika Mateusz Morawiecki przedstawił swoje stanowisko wobec rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości. Były premier przekonywał, że do ostatniej chwili zabiegał o utrzymanie jedności ugrupowania, a za podział odpowiada wewnętrzna grupa „intrygantów”.
Dowiedz się więcej: Media: Kolejny etap rozłamu w PiS. Morawiecki może stracić unijne stanowisko
W obwodzie moskiewskim rozbił się rosyjski samolot wojskowy. Ministerstwo Obrony Rosji twierdzi, że pilot katapultował się i przeżył, natomiast rosyjskie media podają nieoficjalnie, że mogło chodzić o myśliwiec Su-57. (więcej…)
Władze Chin wstrzymały eksport helu, aby zabezpieczyć dostawy dla krajowego przemysłu i szpitali po zakłóceniach na Bliskim Wschodzie, co zwiększyło ryzyko niedoborów tego surowca w Europie. Państwo Środka pełniło rolę pośrednika, sprowadzało surowiec, między innymi z Rosji, a następnie część dostaw reeksportowało do Europy. Po zakazaniu przez UE bezpośredniego importu z Rosji, chiński stał się jednym ze sposobów dalszego zaopatrywania.
Jak podał „Financial Times”, decyzja Pekinu odcięła jeden z kanałów, którymi do państw europejskich trafiał rosyjski hel. Chiny nie są znaczącym producentem tego pierwiastka i same importują większość zużywanego surowca, jednak w ostatnich miesiącach pełniły funkcję ważnego pośrednika w jego dostawach.
Czytaj też: Chiny nakładają sankcje na 14 podmiotów z UE. Na liście Politechnika Wrocławska
Warszawscy policjanci zatrzymali 19-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o próbę wyłudzenia 80 tys. zł od seniora metodą „na inwestora”. Mężczyzna wpadł na gorącym uczynku, gdy odbierał od pokrzywdzonego kopertę. (więcej…)
Rosyjski gigant handlu internetowego Wildberries wstrzymał pracę jednego z magazynów po nocnym ataku ukraińskich dronów. Według analizy „Kommiersanta” ostatnie uderzenia mogły uszkodzić około 10 proc. powierzchni logistycznej firmy. (więcej…)
znaczy się dostał rozkaz powrotu do centrali – pytanie tylko czy wykonał misję czy jednak rozpracowanie agenta było tuż, tuż …
Od dawna twierdziłem, że rosyjska infiltracja służb Ukrainy jest tak głęboka, że trudno mówić o samodzielnej polityce Ukrainy w wojnie z FR. FR na dobrą sprawę steruje działalnością Ukrainy w tej wojnie ze sobą. W tym przypadku został chyba Pan Generał został ostrzeżony i wycofany. Potencjalną jego wpadkę mogła spowodować jedynie głęboka konspiracja w służbach specjalnych Ukrainy.
„Ukraińska armia od wielu lat była konsekwentnie uzależniana od wpływów rosyjskich. Według ekspertów ukraiński kontrwywiad był całkowicie pod kontrolą Moskwy. Kilka dni temu wywiad zagraniczny Ukrainy ujawnił, że dwa jego oficerowie – rodzeni bracia – uciekli do Łużańska.” http://www4.rp.pl/artykul/1210305-Ukrainski-general-uciekl-do-separatystow.html Moim zdaniem służby specjalne Ukrainy w dalszym ciągu pracują pod kontrolą FR.
Do centrali? Przecież pisze wyraźnie, że wrócił na stare śmieci do Doniecka, gdzie był komendantem przez kilkanaście lat. A co do agentury to wygląda to też całkiem inaczej. Pan generał już miał chyba dość na tej swojej Ukrainie tych wszystkich ministrów oraz pomniejszych urzędników z Ameryki, Gruzji, Litwy i Bóg wie jeszcze z jakich odległych krajów. Może zwietrzył, że teraz wezmą się za generałów i drobniejsze szarże i wymienią wszystkich na personel importowany. A jak się może czuć ukraiński generał dowodzony przez np. amerykańskich czy izraelskich pułkowników? No właśnie, jak agent we własnym kraju. To już wolał wrócić na stare śmieci.