Na czym, jeśli nie na UPA, mamy budować nasz patriotyzm? Na eposach rycerskich Rusi Kijowskiej? Na życiorysach takich Ukraińców jak Chruszczow i Breżniew? A może na bolszewickiej legendzie Stachanowa? – mówi w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” Jurij Szuchewycz, deputowany do Werchownej Rady Ukrainy.

Syn Romana Szuchewycza, bezpośrednio odpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich w latach II wojny światowej, tłumaczy, dlaczego nacjonalizm ukraiński jest tak ważny dla tożsamości Ukraińców:

Rosjanie spychali nas do getta ludowego. Ukraińska mowa miała być atrybutem wieśniaka w wyszywanej koszuli, a z drugiej strony Dostojewski, Czechow, Czajkowski, Rublow, Mendelejew, Teatr Bolszoj i loty w kosmos. Podobne lekceważenie spotykało nas zresztą ze strony Polaków– mówi. Zaznaczył on, że Ukraińców wciąż cechuje pewna uległość wobec Rosjan:

Czekamy, co zrobi Moskwa, i dopiero reagujemy. Zwykle jest za późno. Gdybyśmy stawili opór na Krymie, niechby symboliczny, nie byłoby wojny w Donbasie– twierdzi Szuchewycz.

Ukraińska Powstańcza Armia odpowiedzialna jest za ludobójstwo ponad 100 tysięcy Polaków w czasie II wojny światowej i w latach powojennych.

“Gazeta Wyborcza” / onet.pl / Kresy.pl

forma płatności