W Kijowie pojawiły się wspólne patrole złożone z milicjantów i wolontariuszy z opozycyjnego Majdanu. Ma to budować zaufanie między dwiema stronami.

Ukraińska milicja cieszy się bardzo małym zaufaniem. Według danych z maja, w pełni ufa jej tylko jeden procent Ukraińców, a częściowo 8%. Po zeszłotygodniowej pacyfikacji pokojowej demonstracji na placu Niepodległości w Kijowie, poziom zaufania zapewne jeszcze spadł. Aby je odbudować funkcjonariusze milicji będą wspólnie patrolować okolice placu Niepodległości wraz ze związanymi z opozycją weteranami wojny w Afganistanie. Każdy patrol składa się z 4 osób, po dwie z każdej ze stron.
Z propozycją wyszli działacze z Majdanu, a milicja się na nią zgodziła. Protestujący obawiają się bowiem fałszywych oskarżeń ze strony funkcjonariuszy. Po niedzielnych zamieszkach przed Administracją Prezydenta aresztowano 9 osób. Obserwatorzy i opozycjoniści twierdzą, że są to przypadkowi ludzie – ci, których po prostu udało się złapać.
Na samym placu Niepodległości, gdzie trwa manifestacja opozycji, nie ma milicji. Porządku pilnują tam cywile wybrani spośród protestujących. Część z nich to właśnie weterani wojny w Afganistanie.
IAR/KRESY.PL
forma płatności