Według ukraińskiego operatora sieci energetycznej Ukrenergo, jeszcze w czwartek pod wieczór Ukraina wciąż nie była w stanie zaspokoić 50 proc. zapotrzebowania na prąd. To efekt zmasowanych rosyjskich ataków rakietowych.

Jak podaje agencja Reuters, znaczna część Ukrainy pozostaje bez prądu i ogrzewania w wyniku zmasowanych rosyjskich ataków rakietowych na ukraińską infrastrukturę energetyczną. W sieci zamieszczono zdjęcia satelitarne, w tym wykonane przez NASA, na których widać, że Ukraina stała się ciemnym fragmentem Europy.

Ukraiński operator sieci energetycznej Ukrenergo poinformował, że według stanu na godzinę 17 czasu kijowskiego, Ukraina wciąż nie była w stanie zaspokoić 50 proc. zapotrzebowania na prąd.

Jak pisaliśmy, w czwartek rano mer Kijowa Witalij Kliczko informował, że na lewym brzegu miasta przywrócono zaopatrzenie w wodę, a w drugiej części miasta miało to nastąpić w ciągu dnia. 70 proc. Kijowa było wówczas pozbawione energii elektrycznej.

Pod wieczór tego samego dnia, jak podaje agencja Unian, w całym mieście udało się przywrócić zaopatrzenie w wodę, jednak 70 proc. mieszkań wciąż obejmowało awaryjne wyłączenie prądu. Mer miasta Witalij Kliczko informował, że 60 proc. mieszkańców pozostaje bez prądu i bez ogrzewania.

Władze Kijowa zorganizowały specjalne centra, w których można np. ogrzać się i naładować telefon. Jak podaje agencja Reuters, mieszkańców miasta ostrzeżono, by przygotowali się na kolejne ataki i gromadzili zapasy wody, jedzenia i ciepłej odzieży.

W swoim wieczornym wystąpieniu w czwartek, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że w 15 obwodach wciąż są problemy z dostarczaniem wody. Przyznał, że najtrudniejsza sytuacja jest w obwodach: kijowskim, kirowogradzkim, dniepropietrowskim, lwowskim, połtawskim i charkowskim. Dodał też, że w przypadku energii elektrycznej sytuacja jest trudna niemal we wszystkich regionach kraju. Poza wymienionymi obwodami, tu problem dodatkowo dotyczy m.in. obwodów, winnickiego, zakarpackiego, odeskiego, połtawskiego czy żytomierskiego.

Przypomnijmy też, że władze stolicy Ukrainy rozważają możliwość wywiezienia z miasta niektórych grup ludności na czas zimy. Mer Kijowa, Witalij Kliczko twierdzi, że nie chodzi o masową ewakuację.

Według ukraińskich władz, jeden z reaktorów elektrowni atomowej w Chmielnickim, wcześniej odłączonej od sieci, został do niego ponownie podłączony. Wcześniej ukraiński Enerhoatom podał, że ponownie przyłączona została też Zaporoska Elektrownia Jądrowa, kontrolowana przez Rosjan.

Strona rosyjska twierdzi, że uderzenia na ukraińską infrastrukturę energetyczną są odpowiedzią na dostawy zachodniego uzbrojenia dla Kijowa.

Ostatni, zmasowany atak rakietowy Rosji na Ukrainę, który został przeprowadzony w środę, jeszcze bardziej pogorszył sytuację energetyczną na Ukrainie. Według strony ukraińskiej, Rosjanie wystrzelili łącznie blisko 70 rakiet kierowanych, z czego 51 miało zostać zestrzelonych. Jednym z głównych celów był Kijów. Prezydent Wołodymyr Zełenski oficjalnie przyznał, że sytuacja w mieście jest trudna. Stolica Ukrainy została pozbawiona bieżącej wody, a w znacznym stopniu również prądu.

Zmasowany atak rakietowy na Ukrainę objął również inne miasta i regiony. Ukrenergo ostrzegło, że doszło do trafień w obiekty infrastruktury energetycznej, dlatego we wszystkich regionach występują awaryjne wyłączenia.

Zniszczenia systemu energetycznego Ukrainy są tak duże, że doprowadził do przerw w zasileniu także w sąsiedniej Mołdawii.

Reuters / Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz