Naftohaz po raz pierwszy rozpoczął import azerskiego gazu ziemnego przez południową trasę bałkańską. Choć wolumen dostaw jest niewielki, to Kijów traktuje ten krok jako istotny element dywersyfikacji i przygotowań do sezonu grzewczego.
Ukraiński państwowy koncern paliwowo-energetyczny Naftohaz ogłosił w poniedziałek podpisanie pierwszej umowy z azerską spółką SOCAR na dostawy niewielkich ilości gazu ziemnego pochodzenia azerskiego. Transport odbywa się nowym szlakiem przez tzw. trasę transbałkańską – biegnącą przez Bułgarię i Rumunię do Ukrainy.
„Po raz pierwszy realizowana jest testowa dostawa gazu poprzez trasę transbałkańską wzdłuż korytarza Bułgaria–Rumunia–Ukraina” – poinformowano w komunikacie Naftohazu. Cytowany w oświadczeniu prezes spółki Serhij Korećkyj podkreślił, że „choć wolumen jest niewielki, to stanowi strategicznie ważny krok, który toruje drogę do długoterminowej współpracy”.
W maju ukraiński regulator energetyczny zatwierdził mechanizm umożliwiający import gazu południowym szlakiem z pominięciem wysokich opłat tranzytowych, jakie wcześniej obowiązywały dla przesyłu z Grecji. Dotychczas Ukraina sprowadzała gaz głównie przez Słowację i Węgry, unikając południowej trasy właśnie z powodu kosztów.
Ukraina boryka się obecnie z poważnym niedoborem gazu w wyniku zmasowanych ataków rakietowych Rosji, które znacząco uszkodziły krajową infrastrukturę gazową i ograniczyły wydobycie.
Zobacz też: Prezydent Azerbejdżanu: “Ukraina nigdy nie powinna zaakceptować okupacji”
Nowa minister energetyki Ukrainy Switłana Hrynczuk oceniła, że rozpoczęcie importu przez trasę transbałkańską to kolejny „jasny przykład skutecznej dywersyfikacji źródeł energii – kluczowego elementu zapewnienia stabilnego przebiegu sezonu grzewczego”.
Podkreśliła również, że korytarz ten daje Ukrainie dostęp do skroplonego gazu (LNG) z terminali w Grecji i Turcji, gazu rurociągowego z Azerbejdżanu i Rumunii, a potencjalnie również do źródeł offshore w bułgarskiej strefie Morza Czarnego.
Przedstawiciel ukraińskiej branży energetycznej zapewnił agencję Reuters, że pochodzenie importowanego gazu jest dokładnie monitorowane, aby zapobiec dostawom surowca rosyjskiego. „To gaz z Azerbejdżanu, kontrolowany. Będziemy rozwijać tę współpracę” – powiedział rozmówca agencji.
Jak podała firma analityczna ExPro, na dzień 17 lipca ukraińskie magazyny podziemne zawierały ponad 9 mld m³ gazu. Plan na sezon zimowy 2025/26 zakłada zgromadzenie ok. 13 mld m³, co oznacza spadek rezerw o 13,9 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim i najniższy poziom od 12 lat.
Kresy.pl/Reuters
































