W związku z poważnymi brakami zapasów węgla antracytowego spowodowanymi konfliktem w Donbasie, Ukraina planuje je uzupełnić ściągając węgiel z zagranicy – w tym także z Rosji, a także z Donbasu i krajów WNP.
„W tej chwili nasze zapasy węgla wynoszą 1,2 mln ton”– powiedział na zamkniętym spotkaniu energetycznego sztabu kryzysowego minister energetyki Wołodymyr Demczyszyn dodając, że to zdecydowanie za mało. Według jego zapowiedzi, w ciągu najbliższych dwóch miesięcy konieczne jest sprowadzanie potrzebnego węgla „ze wszystkich kierunków”.Do 1 października Ukraina zamierza sprowadzić 3,2 mln ton węgla i umieścić go w magazynach elektrowni.
Demczyszczyn zaznaczył, że niemal 400 tys. ton węgla klasy G znajdują się w kopalniach Pawłogradugolu, kontrolowanych przez firmę DTEK należącą do znanego oligarchy Rinata Achmetowa. Według ministra, w ostatnim czasie zwiększono tam wydobycie z 650 do 750-780 wagonów dziennie.
Ponadto, państwowa spółka Centrenergo zgodziła się na dostawy węgla z innych krajów – w tym także z Rosji. „Pierwsza partia z Kuzbasu [Kuźnieckie Zagłębie Węglowe w Rosji- red.] jest właśnie transportowana. Spodziewamy się przybycia tych wagonów do elektrowni przed końcem sierpnia”– powiedział minister.
Demczyszyn nie wykluczył, że węgiel może być sprowadzany także z krajów WNP oraz ze strefy konfliktu w Donbasie.
W sierpniu w związku z falą upałów i pracami konserwacyjnymi prowadzonymi w kilku elektrowniach jądrowych, Ukraina ponownie rozpoczęła import energii elektrycznej z Rosji, by uniknąć przerw w dostawach prądu. Zakupy zostały wstrzymane wczoraj.
Unian.info / Kresy.pl





























