Jak dowiedziały się Kresy.pl, strona ukraińska zrezygnowała ze wspólnej sesji przedstawicieli parlamentów Polski i Ukrainy, która miała odbyć się w najbliższy weekend we Lwowie.

Wspólne obrady przedstawicieli parlamentów Polski i Ukrainy miały się odbyć w najbliższy weekend (16-17 lipca) we Lwowie. Jak poinformowano dziś posłów, którzy są członkami delegacji, strona ukraińska zrezygnowała z tego zgromadzenia. Nie odbędzie się ono w tym tygodniu. Informację potwierdziła w rozmowie z Kresami.pl posłanka Kukiz’15 Elżbieta Borowska, przedstawicielka tego ugrupowania w Delegacji Parlamentarnej do Zgromadzenia Parlamentarnego RP i Ukrainy.

Oficjalna przyczyna odwołania spotkania nie została podana do wiadomości. Decyzja ukraińskich polityków najpewniej ma związek z ostatnimi działaniami podejmowanymi w Polsce na rzecz upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, przede wszystkim z uchwałą w tej sprawie przyjętą przez Senat.

Jak informowaliśmy wcześniej, podczas spotkania organizacyjnego przed planowanymi we Lwowie wspólnymi obradami polskiego i ukraińskiego parlamentu padło stwierdzenie, że nie ma przeszkód do jego przeprowadzenia, bo nie przyjęto uchwały o ludobójstwie na Wołyniu. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal Kresy.pl, padły one z ust znaczącego polityka PiS.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ:

Honor straciliście, przyjaźni Ukraińców nie zyskacie

Dlaczego PiS wystraszył się Ukrainy

Kresy.pl

14 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Wygląda na to ,że Szuchewyczowi i Wiatrowyczowi puściły nerwy. Czyżby PIS świadomie tak to rozegrał? W Kijowie zaczyna się ostra dyskusja, okazuje się ,że konkurentem Bandery do nazwy
    ulicy był Wacław Hawel, są podejrzenia co do manipulacji przy głosowaniu.

    tagore

  2. kojoto
    kojoto :

    Już sobie wyobrażam lamenty PiSuaru, że to przez polskich „kiboli” i nacjonalistów, a w gówno wartej pewnie wprost napiszą, że to przez „odradzający się” w Polsce „neonazizm”… Cnotę traci się raz, honor można tracić na okrągło.

  3. krok
    krok :

    Wystarczy zamknąć granice ukraińcom, wyrzucić z Polski studentów i pracujących (będzie ich ponad milion), i będą błagali o spotkanie w jakiejkolwiek formie. Ale PIS jest za głupi, by zrozumieć, że z faszystami nie rozmawia się przez pryzmat ustępstw.

    • marcink
      marcink :

      Zgadzam się całkowicie. Gdyby PiS miało „jaja” to: 1. Przyjęłoby ustawę o uznaniu 11 Lipca dniem pamięci Ofiar bestialsko pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. 2. Przyjęłoby ustawę o zakazie promowania i eksponowania symboliki UPA. Z karami grzywny na poziomie ok 4-5 średniej miesięcznej płacy brutto w Polsce + przynajmniej 15 letni zakaz wjazdu na teren RP. 3. Cofnięcie poparcia dla przyjęcia Ukrainy do UE. 4. Jakiś wiceminister głośno mówi o potrzebie zdjęcia sankcji i współpracy UE z Rosją. 5. Konsulaty radykalnie ograniczają (do ok 15% dzisiejszego stanu) wydawanie wiz Ukraińcom.

      • jaro7
        jaro7 :

        No właśnie ten mały problem,”gdyby mieli jaja”Ale nasi politycy i to nie tylko z PiS w spodniach mają tylko wydmuszki.Zamiast my dyktowac warunki szaulisom i banderowcom to oni nam dyktują.Zawsze to podkreślam,w Polsce rządza od lat tylko miernoty którym sie wydaje że sa rozgrywającymi w polityce aw rzeczywistości sa rozgrywani i przez Rosje iprzez USA ,a nawet przez upaine i żmudz.

        • marcink
          marcink :

          Upadlina i Żmudź rozgrywa Nami tylko dlatego, że nasze pseudoelity jak dogmat traktują sen marszałka o międzymorzu. Ukraina Nas obecnie potrzebuje więc coś tan wspomina nawet o wspólnej unii a Nasze elity jak małe dzieci już widzą nową Rzeczpospolitą od morza do morza nie widząc, że zarówno Litwa jak i Ukraina tak naprawdę gardzi Polską.

  4. pro_patria
    pro_patria :

    Oto kolejny efekt (ostatnio po skandalicznym opublikowaniu przez pomiota wiatrowycza dokumentów w rocznicę zbrodni wołyńskiej i tym samym upokorzeniu pamięci bestialsko pomordowanych) braku jakiejkolwiek wizji prowadzenia polityki zagranicznej i stałych ustępstw pisiorów. Nie pomogły nawet układy w Truskawcu z synem zbrodniarza szuchewycza, nieuszanowanie pamięci Wołynian poprzez brak ustawy o ludobójstwu czy niezwołanie posiedzenia Sejmu 11.07 i kolejne próby tuszowania mordu przez pis. Honor bezpowrotnie stracony, a banderowski motłoch dalej wyciera sobie wami buty pisiorki. Kresowian już nie pozyskacie, lecz polecam zmianę stosunku do dziczy dla choćby częściowego odzyskania godności.

  5. greg
    greg :

    Naiwniacy i durnie u koryta nie wiedza, ze po banderowskim przewrocie na Ukrainie, nadal obowiazuja wytyczne Providu OUN ws. Polski, uchwalone w 1991 r. oraz Dekalog banderowca. Niech matoly wreszcie odrobia lekture, zanim zaczna sie bratac z falszywymi przyjaciolmi. Czuja wsparcie USraela to sa bunczucni, ale zmieni sie prezydent i polityczna koniunktura, to zostana w miejscu nazywanym: czarno-czerwona banderowska dUPA.

  6. rawen
    rawen :

    „”Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa.””

    Tajna uchwała OUN przeciwko Polsce, podjęta została 22 czerwca 1990 r., a jak zachowują się senatorowie III Rzeczpospolitej Polskiej w tym czasie. Wstyd pisać. W euforii zwycięstwa „Solidarności”, odwracają się plecami do znienawidzonej przez nich PRL i realizują, jako pierwsi, tajną uchwałę OUN z 22 czerwca 1990 r. skierowaną przeciwko Polsce i Polakom. 3 sierpnia 1990 roku Senat RP podejmuje haniebną dla Polski uchwałę, w której potępia akcję „Wisła”. Oto jej treść:

    „Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 3 sierpnia 1990 r. w sprawie akcji „Wisła”.

    Zmiany społeczne i polityczne dokonujące się u nas i w sąsiednich krajach stawiają przed nami nowe wyzwania. Ze względu na obecność ludności ukraińskiej w Polsce szczególnego znaczenia nabiera wzajemne poznanie, zrozumienie i pojednanie Polaków i Ukraińców. Różnie przeplatały się losy obu narodów w ciągu dziejów. Polacy i Ukraińcy nie tylko pracowali razem i żyli obok siebie jako sąsiedzi, ale również łączyli się często w tych samych rodzinach. Jednak obok zgodnego współżycia, wiele było wzajemnych krzywd i niechęci. Była nienawiść, a nawet przelana krew. Ta przeszłość obciąża nasze stosunki. Tę przeszłość trzeba przezwyciężyć.

    Pragnąc pojednania dążymy do ukazania naszej trudnej historii w świetle prawdy. W szczególności wymaga to ujawnienia bolesnych wydarzeń, które zdarzały się w kresie powojennym w naszej wspólnej Ojczyźnie.

    Jednym z nich była wojskowa „akcja Wisła”, którą na mocy uchwały Prezydium Rady Ministrów z dnia 24 kwietnia 1947 roku przeprowadzono w południowej i środkowo – wschodniej części Polski.

    Komunistyczne władze przystępując do likwidacji oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii dokonały wówczas przymusowych przesiedleń ludności w większości ukraińskiej. W ciągu trzech miesięcy wysiedlono z rodzinnych miejsc około 150 tysięcy osób, pozbawiając je majątku, siedzib i świątyń. Przez wiele lat uniemożliwiano im, a potem utrudniano powroty.

    Senat Rzeczypospolitej Polskiej potępia akcję „Wisła”, w której zastosowano – właściwą dla systemów totalitarnych – zasadę odpowiedzialności zbiorowej.

    Senat Rzeczypospolitej Polskiej dążyć będzie do tego, by naprawione zostały – na ile to możliwe – krzywdy powstałe w wyniku tej akcji”

    (Stenogram z 30 posiedzenia Senatu w dniu 5 sierpnia 1990 r. NA RUBIEŻY Nr 88/2006 r. str.1 i 2).

    Głównym inicjatorem podjęcia jednostronnej uchwały Senatu w sprawie potępienia akcji „Wisła”, był aktywny działacz „Solidarności” narodowości ukraińskiej, uchodzący w tym czasie za Polaka, prof. Roman Duda z Uniwersytetu Wrocławskiego. Poparł go w swoim wystąpieniu drugi senator narodowości ukraińskiej Mieczysław Trochimiuk z Podlasia.

    Kolejnego poparcia udzielił senator Andrzej Wielowiejski, któremu ślepa nienawiść do systemu ustrojowego PRL i osobiste doznane krzywdy od tego ustroju, przesłoniły realizm myślenia i poparł banderowsko – ounowski projekt uchwały potępiający operację „Wisła”.”(NA RUBIEŻY Nr 88/2006, str. 2).

    Za uchwałą, na obecnych tego dnia 55 senatorów, głosowało 49 senatorów w tym Lech Kaczyński, 4 było przeciwnych i 2 wstrzymało się od głosu.

    Podjęto haniebną jednostronną uchwałę kompromitującą 49 senatorów i Senat Rzeczpospolitej. Mimo protestów w tej sprawie Kresowian, Senat III RP do tej pory nie uchylił tej haniebnej uchwały i obowiązuje ona do dziś, ze wszystkimi następstwami.

    Skoro więc Senat III RP jest tak wyrozumiały dla UPA i uważa, że ta uchwała jest słuszna, to nic nie stoi panowie senatorowie na przeszkodzie, by podjąć następną uchwałę o oddaniu ziem Podkarpacia Ukrainie, na których walczyła UPA,( domagają się tego już teraz nacjonaliści z partii „Swoboda„ we Lwowie), a wówczas nabierze sensu uchwała potępiająca akcję „Wisła„. Dla walczących z OUN i UPA , a pohańbionych tą uchwałą Senatu, będzie bardziej zrozumiałym dlaczego Wojsko Polskie nazwano „związkiem przestępczym” – dowodzonym przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
    PS.
    Współdziałanie z neobanderowcami kwitnie w najlepsze. B. prezydent Lech Wałęsa z fundacji skromnie nazwanej jego imieniem zaopatruje w 200 tys. euro majdanowców. W składzie delegacji odbierającej tę nagrodę znalazł się, prócz Witalija Kłyczki, również szef skrajnie szowinistycznej partii „Swoboda” – Oleg Tiahnybok.
    Postąpił jak przystało na noblistę i mianowanego mędrca europejskiego. Jak by tego było mało, Wałęsa w kilka dni potem poleciał do Kijowa, gdzie w cerkwi składał kwiaty i bił pokłony przed tablicą upamiętniającą tzw. „bohaterów” Ukrainy. Owi „bohaterowie”, to bandyci z UPA, którzy w sposób wyjątkowo bestialski dokonali ludobójstwa na 200 tys. Polaków i 80 tys. Ukraińców, o innych narodowościach nie wspominając. Czy upodlenie ma jeszcze jakieś granice?
    Wałęsa jednak nie był pierwszy w hołdach. Pamiętajmy, że prezes PiS pod czarno-czerwonym sztandarem OUN-UPA wzniósł pozdrowienie „Sława Ukraini. Herojam sława!”
    PRZYPOMINAM CO TO ZA POZDROWIENIE!
    To zawołanie-pozdrowienie („Sława Ukraini. Herojam sława!”) banderowskich bojówkarzy. Po każdym zakończonym akcie mordu na bezbronnej ludności cywilnej Kresów taki właśnie okrzyk wznoszono.
    Jeśli prezes największej partii opozycyjnej nie wiedział co to za sztandar i co to za pozdrowienie, to powinien się dowiedzieć. Jeśli jednak wiedział, to niech nie przyznaje się do patriotyzmu. Taki okrzyk jest bowiem deptaniem pamięci polskich męczenników.
    NALEŻY ZAKAZAĆ działnośc Związku Ukraińców w Polsce, gdyż ta nacjonalistyczna szowinistyczna organizacja naucza w Polsce ukraińskie nazistowskie doktryny Bandery oraz Szuchewycza, zamieszkałych młodych UKRAICÓW w III RP.
    Ci młodzi ukraińcy zamieszkali w Polsce są HODOWANI na LUDOBUJCZYCH ANTY-polskich DOKTRYNACH ukraińskich NAZISTÓW jak Szuchewycza czy Bandery co jest SKANDALEM oraz NIE zgodne z polskim prawem, które zabrania nauczania nazizmu.

    Taka sytuacja jest możliwa, tylko dlatego, że Kaczyńscy, Tusk, Komorowski … czyli „polscy politycy” z piedestałów władzy „warszawki” dopuścili się ZDRADY ofiar RZEZI wołyńskiej, wspierając NAZISTÓW ukraińskich z „Prawego Sektora” i „Swobody” których celem było i jest ZŁAMANIE kręgosłupa moralnego Polaków.
    Zdrady Polskiej Racji Stanu dopuściły się ANTY-polskie partie-gangi malwersantów oraz złodziei z PO, PiS, SLD … itd.
    Ten akt zdrady POSIADA znaczenie historyczne oraz DRUZGOCĄCE dla Polski i Polaków.

    Posłuchajcie i KONIECZNIE obejżyjcie jak nacjonalista UKRAINSKI z polskim obywatelstwem Piotr Tyma zamieszkały w III RP, obecny prezes Związku Ukraińców w Polsce – BRONI spadkobierców oraz LUDOBUJCZĄ spuściznę ukraińskich UPA-wców morderców Szuchewycza i Bandery:
    http://youtu.be/crRYWwT9-wE

    >>> ZAMKNĄĆ NATYCHMIAST GRANICĘ Z UKRAINĄ I WPROWADZIĆ OBOWIAZKOWE WIZY DLA TYCH WSZYSTKICH BEZ WYJATKU KIJOWSKICH BANDYTÓW !!! <<<