„Ukraińcy mają dość lenia Nowaka” – pisze Superekspress. Szef Ukrawtodoru, państwowej ukraińskiej agencji dróg, rzadko zjawia się w pracy i chętnie wydłuża sobie weekendy.
– Nowak powinien być zwolniony za nieobecności!– apelują dziennikarze na Ukrainie.
Zdaniem ukraińskich mediów Nowak potrafi przez cały tydzień nie zjawiać się w pracy. W listopadzie, kiedy na Ukrainie trwały śnieżyce, a w kilku regionach kraju Ukrawtodor był zmuszony zamykać drogi,były polski minister transportu wziął sobie wolne we wszystkie poniedziałki. Z kolei w styczniu, w trakcie kolejnego ataku zimy, nie było go w pracy przez 11 dni. Zdaniem ukraińskich dziennikarzy Nowak w tym czasie jeździł do Polski.
Aby zachęcić Nowaka do pracy minister transportu Wołodymur Omelian przyznał Nowakowi premię stymulacyjną w wysokości 300 % podstawowego wynagrodzenia, które wynosi równowartość około 2 tysięcy złotych.
Bohater afery zegarkowej nie chce komentować sprawy. Z dziennikarzami „Superekspressu” nie chciał rozmawiać. – Nie komentuję tego, nie rozmawiam z mediami. Żegnam– relacjonuje dziennik.
Sławomir Nowak szefem Ukratodoru został w październiku zeszłego roku.
kresy.pl/ se.pl






























