Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Ruch jemeńskich szyitów-zajdytów ogłosił w poniedziałek rozpoczęcie blokady Arabii Saudysjkiej. Grozi atakowanie statków zmierzających do portów tego państwa.
Rzecznik sił zbrojnych kierowanych przez Ansarullah, gen. Jahja Sari ogłosił morską blokadę Arabii Saudyjskiej, jako odwet za bombardowanie lotniska w stolicy Jemenu - Sanie, jakie miało miejsce równo tydzień temu. Sari zauważył, że Saudowie próbują prowadzić blokadę terytorium kontrolowanego przez jego ruch od 12 lat określając ją jako "niesprawiedliwą", jak zacytował portal Al Mayadeen. Blokada ma być realizowana przez Ansarullah "wszelkimi środkami".
Sari mówił o "zbrodniczym wrogu" i prawie "naszego wspaniałego narodu do odpowiedzenia blokadą na blokadę i kompleksowej eskalacji".
Program ma połączyć niemieckie finansowanie z brytyjską wiedzą techniczną i zwiększyć europejskie możliwości przeprowadzania precyzyjnych uderzeń. Rozważane są dwa warianty nowej broni: nisko lecący pocisk manewrujący oraz pocisk hipersoniczny.
Podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze ogłoszono program Deep Precision Strike o wartości około 35 mld euro, prowadzony przez Wielką Brytanię i obejmujący 12 państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Niemcy mają odegrać w nim kluczową rolę, a do 2034 roku ma powstać broń zdolna do rażenia strategicznych celów położonych nawet 2000 km w głębi terytorium Rosji.
Według wspólnych ustaleń dzienników „Die Welt” i „The Telegraph” program DPS ma stać się jednym z najważniejszych przedsięwzięć nowej współpracy obronnej Londynu i Berlina.
Partia Viktora Orbána poinformowała, że we wtorek prokuratorzy wraz z funkcjonariuszami wkroczyli do lokalu, gdzie znajdują się serwery używane przez Fidesz.
„Śledczy z prokuratury pojawili się bez zapowiedzi w centrum danych, w którym znajdowały się serwery Fideszu, z zamiarem przejęcia całego systemu komunikacyjnego i baz danych partii” - można przeczytać w oświadczeniu partii na Facebooku, którą przytoczył w poniedziałek portal France24. Nowy premier Péter Magyar nie skomentował jeszcze informacji opozycji o działaniach śledczych.
Inni śledczy przeprowadzili 8 lipca zatrzymanie i przeszukanie w lokalu Istvána Szakácsa publicysty internetowego sympatyzującego z Fideszem. Policja zatrzymała mężczyznę i postawiła mu zarzut grożenia popełnieniem aktu terrorystycznego. Sam Szakács złożył skargę na działania funkcjonariuszy.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało we wtorek ambasadora Mołdawii Liliana Darii i wręczyło mu notę protestacyjną w związku z działaniami mołdawskich służb wobec rosyjskich dyplomatów. Moskwa zarzuciła Kiszyniowowi naruszenie konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych i zastrzegła możliwość podjęcia odpowiednich działań. Mołdawia odrzuciła oskarżenia i zapewniła, że przestrzega prawa międzynarodowego.
Pierwszy ze wskazanych przez stronę rosyjską incydentów miał miejsce 25 czerwca na lotnisku w Kiszyniowie. Rosyjscy kurierzy dyplomatyczni, którzy przybyli do Mołdawii, mieli zostać zatrzymani na kilka godzin, a następnie niewpuszczeni na terytorium państwa.
Kurierzy musieli wrócić do Rosji. Dzień później, 26 czerwca, rosyjskie MSZ wezwało mołdawskiego ambasadora i złożyło protest w związku z zarzucanym naruszeniem zasad regulujących przewóz poczty dyplomatycznej.
Białoruski minister obrony oświadczył, że ani państwa NATO, ani ukraińskie wojska nie przygotowują ataku na jego kraj. Wcześniej Mińsk wielokrotnie straszył przed możliwym atakiem ze strony państw Sojuszu, w tym Polski.
W najnowszej wypowiedzi dla dziennikarzy minister obrony Białorusi Wiktor Chrenin uznał sytuację wojskowo-polityczną wokół kraju za stabilną, odchodząc od wcześniejszych ostrzeżeń Mińska przed możliwym atakiem na Białoruś.
„Śledząc działalność sił zbrojnych państw NATO, nie widzimy dużej aktywności. W krajach ościennych odbywa się minimalna liczba ćwiczeń — zaledwie jedne — oraz minimalna liczba lotów. Dlatego uważamy, że jest ona stabilna. Nie dostrzegamy żadnego zagrożenia, napięcia ani przygotowań do niespodziewanego ataku” — powiedział Chrenin.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz unijny komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius podpisali w Warszawie umowę dotyczącą polskiego udziału w budowie europejskiego systemu łączności satelitarnej IRIS².
Projekt ma stworzyć tzw. polską kopułę satelitarną, zapewniającą odporność infrastruktury komunikacyjnej państwa na wypadek kryzysów i konfliktów zbrojnych. Polska przeznaczy na przedsięwzięcie 2,8 mld zł, czyli 656 mln euro, pochodzących ze środków Krajowego Planu Odbudowy.
Według MSWiA polski wkład ma odpowiadać około 10 proc. wartości całego europejskiego systemu. Za te środki powstanie 12 satelitów przeznaczonych dla polskiego segmentu konstelacji: sześć dużych urządzeń działających na średniej orbicie okołoziemskiej MEO oraz sześć mniejszych satelitów umieszczonych na niskiej orbicie LEO, na wysokości do 1200 kilometrów.
Trwa rosyjska akcja ratunkowa w Indonezji