Według publicysty „The Times” Marka Galeottiego, Donald Trump po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim zapowiedział chęć zawarcia porozumienia z Władimirem Putinem, które pozwoliłoby Rosji zachować niemal jedną piątą terytorium Ukrainy. Analityk ocenia, że Kreml „przechytrzył Zełenskiego”, a działania rosyjskiego przywódcy mają charakter politycznego manewru.
Publicysta „The Times” Mark Galeotti w swojej analizie opisał kulisy politycznych rozmów Donalda Trumpa po jego spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jak relacjonuje, w piątek Trump ogłosił, że zamierza spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i poprze porozumienie pokojowe, które pozostawiłoby Rosji kontrolę nad blisko jedną piątą terytorium Ukrainy.
Galeotti wskazuje, że oczekiwania Kijowa wobec amerykańskiego przywódcy po raz kolejny okazały się bezpodstawne. Brytyjski dyplomata cytowany przez autora ocenił, że „choć Rosjanie często działają brutalnie i nieporadnie, potrafią też być zaskakująco zręczni”, dodając, że „tym razem przechytrzyli Zełenskiego”.
Zobacz też: Media: Putin chce Doniecka w zamian za „pokój”. Takie warunki miał przedstawić Trumpowi
Trump, zainspirowany – jak pisze Galeotti – sukcesem w mediacjach na Bliskim Wschodzie, z nowym optymizmem skierował uwagę na konflikt na Ukrainie. Rozważał nawet zgodę na sprzedaż Ukrainie amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk. Dla Zełenskiego mogło to być dogodne okoliczności, by wywrzeć presję na dalsze wsparcie militarne.
„Nie spodziewał się, że faktycznie otrzyma Tomahawki, ale wcześniej wielokrotnie przeszacowywał wartość tego, czego nie mógł dostać – od myśliwców F-16 po czołgi M1 Abrams – by wynegocjować inne ustępstwa. Według jednego z ukraińskich wojskowych kilka dodatkowych wyrzutni HIMARS i rakiet Patriot byłoby bardzo użytecznych” – napisał Galeotti.
W odpowiedzi Kreml miał zasugerować gotowość do eskalacji. Publicysta zauważył, że seria incydentów z dronami w Europie mogła być sygnałem ostrzegawczym ze strony Moskwy. Cytowane źródło z brytyjskich służb bezpieczeństwa stwierdziło: „Wszystko bardzo szybko ustało. To miało pokazać, że jeśli można zakręcić kurek, można go też w każdej chwili odkręcić”.
Według Galeottiego rosyjskie władze równocześnie wprowadziły zmiany w przepisach, ułatwiające mobilizację rezerwistów. Putin miał również w rozmowie telefonicznej z Trumpem pochwalić jego działania na Bliskim Wschodzie, zachowując bardziej wyważony ton niż podczas wcześniejszych spotkań.
Publicysta zauważa jednak, że Trump zaczął unikać ryzykownych deklaracji, rezygnując z poparcia dla dostaw Tomahawków i wycofując się z wcześniejszego stwierdzenia, że Ukraina może odzyskać wszystkie utracone terytoria.
Galeotti podkreśla, że „Donbas to nie Gaza” i że możliwości ustępstw Zełenskiego są ograniczone. Cytowane źródła w Moskwie twierdzą, że działania Putina mają charakter taktyczny, a nie są realną próbą zakończenia wojny. „Wszystko zależy od tego, czy Putin naprawdę wierzy, że Ukraina jest bliska załamania. Jeśli tak, może uznać, że wystarczy grać na czas” – podsumował jeden z rozmówców autora.
Kresy.pl/The Times































