Szef MSZ, Zbigniew Rau nie wyklucza, że „wycieki z gazociągów Nord Stream są częścią wojny hybrydowej Rosji przeciwko NATO”.

Podczas trwającej wizyty w Stanach Zjednoczonych, we wtorek szef polskiej dyplomacji, Zbigniew Rau, wziął udział w dyskusji w Center for Strategic and International Studies. Rozmowa dotyczyła też wycieków z gazociągów Baltic Pipe i związanych z nimi silnymi, podwodnymi eksplozjami. Sugerował, że za atakami na rurociągi stoją Rosjanie, chcący w ten sposób m.in. „zastraszyć państwa Morza Bałtyckiego”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Rosja straciła inicjatywę operacyjną na Ukrainie. W tym samym czasie zaczął działać Baltic Pipe. Eksplozje miały miejsce bardzo blisko duńskich wód terytorialnych, ale nie na wodach terytorialnych, bo to oznaczałoby terytorium NATO (…) To znaczyłoby, że ktoś chce zastraszyć państwa Morza Bałtyckiego. A poza Rosją wszystkie te państwa są członkami NATO lub aspirują do członkostwa – powiedział szef MSZ.

 

– Jeśli weźmiemy to wszystko razem, to nie możemy odrzucić idei, że to może być element rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko NATO – zaznaczył Rau.

Polski minister był też pytany o przyszłość europejskiej solidarności wobec Ukrainy w obliczu trudności ekonomicznych. W jego ocenie, zmęczenie Europy wojną jest możliwe w jakiejś przyszłości, ale obecnie nie widzi żadnych oznak, by jedność kontynentu jest zagrożona.

Odnosząc się do sprawy nuklearnych gróźb rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, Rau powtórzył swoją opinię wyrażoną wcześniej w wywiadzie z telewizją NBC News, w której stwierdził, że NATO powinno zareagować na użycie przez Rosję broni jądrowej za pomocą uderzenia konwencjonalnego.

– Fundamentalnym pytaniem jest, co to by przyniosło Rosji? A odpowiedź brzmi, po uzyskaniu konsensusu państw NATO: konwencjonalna odpowiedź na Ukrainie – orzekł Rau. Skomentował też prowadzoną w Rosji częściową mobilizację. Jego zdaniem, pojawiające się w związku z tym problemy pokazują, że „to nie jest dobrze funkcjonująca państwowa maszyneria”.

Jak informowaliśmy, sejsmolodzy z Narodowego Centrum Sejsmologii Szwecji (SNSN) na Uniwersytecie Uppsala zarejestrowali dwa silne, podmorskie wybuchy w pobliżu miejsc, gdzie doszło do wycieków z gazociągów Nord Stream 1 i 2. W ocenie operatora rurociągów, nie wiadomo, kiedy uda się usunąć uszkodzenia. „Nie ma żadnych wątpliwości, że to były eksplozje”- powiedział SVT Bjorn Lund, sejsmolog z SNSN, cytowany przez Reuters. Według operatora rurociągów, Nord Stream AG, sieć została uszkodzona w trzech miejscach, równocześnie na trzech osobnych nitkach gazociągów. W ocenie spółki, uszkodzenia są „bezprecedensowe” i nie wiadomo, kiedy zostaną usunięte.

Doradca prezydenta Ukrainy, Mychajło Podolak uważa, że wycieki z gazociągów Nord Stream to rosyjski atak terrorystyczny. Niemcy podejrzewają, że system rurociągów został uszkodzony w wyniku sabotażu, ale nie wskazują domniemanego sprawy. Jednocześnie, również Kreml uważa, że nie można wykluczyć sabotażu.

Przypomnijmy, że część mediów zachodnich zwraca uwagę, że gazociągi Nord Stream 1 i NS 2 zostały uszkodzone na krótko przed oficjalnym, choć symbolicznym, otwarciem gazociągu Baltic Pipe. Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że wycieki na rosyjsko-niemieckich rurociągach to prowokacja. Analogiczną opinię wyraził wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Przydacz.

Sekretarz stanu USA, Antony Blinken przyznał, że wycieki z gazociągów Nord Stream 2 mogą być wynikiem sabotażu, ale zaznaczył, że to nie leżałoby w niczyim interesie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, w sieci pojawiły się już spekulacje o tym, jakoby to USA dokonały sabotażu na gazociągi Nord Stream 1 i 2. W Polsce tego rodzaju głosy nasilił w znacznym stopniu wpis byłego marszałka Sejmu i szefa MSZ, europosła Radosława Sikorskiego. Zamieścił on na Twitterze zdjęcie jednego z wycieków wraz z podziękowaniami dla Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także: „To oficjalny komunikat o akcie terrorystycznym?” – Rosja komentuje słowa Sikorskiego o Nord Stream

Część mediów w Polsce w tym kontekście przypomina wypowiedź prezydenta USA, Joe Bidena, który na początku lutego br. mówił, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, to nie będzie Nord Stream 2. Zapytany, w jaki sposób zamierza doprowadzić do blokady Nord Stream 2, odpowiedział: „Obiecuję, że będziemy w stanie to zrobić”. Część komentatorów uważa, że była to groźba, która jakoby teraz została zrealizowana.

Interia.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Cynizm, czy debilizm? Rosjanie sami strzelają do siebie w elektrowni jądrowej, sami wysadzają swój gazociąg, którego istnienie powoduje, iż Niemcy muszą się liczyć z Rosją. Wcześniej przez 8 lat ostrzeliwali swoje wojska w Doniecku, sami podpalili się w Odessie 2 maja 2014 roku. To przykre, ale za komuny było o wiele mądrzej.

    • r2d2
      r2d2 :

      Skoro mogli rozstrzelać 14 tyś. własnych żołnierzy, w czasie tylko jednej bitwy za „tchórzostwo i dezercję”, to dzisiaj można przypuszczać że mogli też uderzyć we własną infrastrukturę. Ciekawe czy Ruscy zaatakują bronią atomową, a jeżeli tak to miasto czy jednostki frontowe, oraz czy ktoś się przestraszy. Inną sprawą jest ewentualna odp. NATO. Obyś żył w ciekawych czasach.