Szef MON potwierdza: pozyskamy 1000 czołgów K2PL, od 2026 r. będą produkowane w Polsce

Według szefa MON, wicepremiera Mariusza Błaszczaka, w tym roku rozpoczną się dostawy 180 południowokoreańskich czołgów K2, a w drugim etapie Polska pozyska ponad 800 czołgów w standardzie K2PL, które od 2026 r. będą produkowane w Polsce. Wozy z pierwszej partii zostaną doprowadzone do standardu K2PL. Minister potwierdził też, że od 2026 r. ponad 600 haubic K9PL zostanie wyprodukowanych w naszym kraju.

W wywiadzie udzielonym serwisowi Defence24, wicepremier i minister obrony Mariusz Błaszczak powiedział, że umowy zawarte z Koreańczykami zakładają „bardzo szeroką współpracę przemysłową przy maksymalnie szybkim tempie dostaw”. Wyjaśnił, że kontrakt na czołgi K2 został podzielony na dwa etapy. W pierwszym Polska pozyska 180 czołgów, których dostawy rozpoczną się jeszcze w tym roku.

„Drugi etap to ponad 800 czołgów w standardzie K2PL, które będą już produkowane w Polsce, przez polski przemysł zbrojeniowy dzięki transferowi technologii, który wynegocjowaliśmy” – powiedział Błaszczak. Uruchomienie produkcji w Polsce ma nastąpić w 2026 roku. Dodał, że wówczas czołgi pozyskane w ramach pierwszego etapu również zostaną doprowadzone do standardu K2PL. Do Polski trafią też wozy zabezpieczenia technicznego, wsparcia inżynieryjnego i mosty towarzyszące. Pozostałe elementy będą bazowały już na polskich rozwiązaniach.

Przeczytaj: Agencja Uzbrojenia: K9PL ma być w pełni produkowany w Polsce

 

„Zarówno K2 jak i K2PL będą wyposażone w polskie systemy łączności, a także w system zarządzania polem walki BMS, kompatybilny z tym który będzie wdrożony w Abramsach” – mówił wicepremier. Jak wyjaśniał, wersja K2PL będzie posiadała wzmocnione opancerzenie, a także możliwość zastosowania amerykańskiej amunicji programowalnej oraz doposażenie w system obserwacji dookólnej, aktywny system ochrony pojazdów ASOP, czy zastosowanie polskiego karabinu 12,7 mm.

„Polski przemysł nie posiada obecnie możliwości produkcji czołgów” – oświadczył Mariusz Błaszczak. „Kontrakt z Koreańczykami, oprócz wzrostu zdolności bojowych Wojska Polskiego, odtworzy zdolność do produkcji sprzętu pancernego. W dalszej perspektywie, we współpracy ze stroną koreańską, planujemy również podjęcie prac mających na celu opracowanie czołgów nowej generacji”.

Jak pisaliśmy, rzecznik Agencji Uzbrojenia ppłk Krzysztof Płatek oświadczył w niedzielę, że Polska chce mieć docelowo 1000 czołgów K2PL. Wspomniana liczba miałaby znaleźć się na stanie Sił Zbrojnych RP do początku lat 30. XXI wieku. MON ogłosił w piątek zakup 180 południowokoreańskich czołgów K2. Już pierwsza partia ma być dostosowywana do standardu K2PL – wskazał rzecznik. Uruchomienie produkcji K2PL w Polsce ma nastąpić w 2026 roku. Oznacza to, że będzie to pierwszy przypadek od kilkudziesięciu lat, gdy Polska będzie produkowała własne czołgi. Ppłk Płatek poinformował także, że Polska wspólnie z Koreą mają podjąć prace nad czołgiem nowej generacji.

Etapowość dotyczy również pozyskania haubic K9. Szef MON poinformował, że tu pierwszym krokiem będzie pozyskanie 48 haubic, z czego część trafi do nas jeszcze w tym roku, by „uzupełnić lukę jaka pojawiła się po przekazaniu sprzętu Ukrainie”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Następnie zamówimy ponad 600 haubic, które zostaną już wyprodukowane w Polsce w standardzie K9PL” – powiedział Błaszczak. Zaznaczył, że K9 od początku będą wyposażone w polskie systemy łączności i zostaną włączony w zintegrowany system zarządzania walką Topaz. Zapewnił też, że systemy K9PL „będą w całości powstawały w Polsce, będą korzystały z polskich komponentów oraz będą wpięte w polskie systemy łączności”.

Szef MON przyznał, że polska armia będzie musiała „poczekać dłużej” na zamówione armatohaubice Krab, gdyż priorytet mają zamówienia dla Ukrainy. Potwierdził, że jeszcze w tym roku zostanie podpisana umowa na zakup kolejnych 48 Krabów dla Sił Zbrojnych RP, zaś Huta Stalowa Wola zadeklarowała, że wszystkie będą gotowe do końca 2026 roku.

„Chcemy, żeby to nastąpiło szybciej, żeby móc zamówić jeszcze więcej Krabów i zastąpić wysłużone haubice Goździk. Nasze potrzeby są po prostu większe” – powiedział Błaszczak. Dodał, że chciałby, żeby HSW była w stanie produkować szybciej i zwrócił się w tej sprawie do polskiej zbrojeniówki. „(…) liczę, że zwiększą tempo produkcji tej broni. Mam jednak świadomość, że nie będzie to proste, bo HSW przygotowuje m.in. Borsuka, na którego bardzo czekamy i jak tylko będzie dostępny to zakontraktujemy maksymalną liczbę, jaką przemysł jest w stanie wytworzyć”.

Minister zapewniał też, że Polska nie rezygnuje z Kraba i będzie to nadal podstawowa armatohaubica na wyposażeniu Wojska Polskiego, a na jego bazie HSW ma opracować przyszłościową haubicę. Ma ona wykorzystywać najlepsze rozwiązania polskie i koreańskie.

W kontekście harmonogramu produkcji i pozyskiwania K9, szef MON powiedział, że pierwszych 48 południowokoreańskich systemów zostanie dostarczonych w tym i w przyszłym roku. W 2024 roku ruszą dostawy „ponad 600 armatohaubic”, które od 2026 roku będą produkowane w Polsce. Po tej dacie, egzemplarze z pierwszej partii zostaną doprowadzone do standardu K9PL.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przeczytaj: AU zapowiada „super Kraba”. Będzie produkowany równolegle do K9PL

Czytaj także: AU: 672 haubice K9PL dla Wojska Polskiego. „Produkcja w Polsce od A do Z”

Błaszczak powiedział też, że strona polska wyciąga wnioski z wojny rosyjsko-ukraińskiej:

„Uważnie obserwujemy wojnę na Ukrainie i widzimy jak kluczową rolę pełni artyleria. W przypadku K9 istotny jest automatyczny sposób ładowania, która pozwala w bardzo szybki sposób oddać strzał i odjechać. To bardzo ważne, bo doświadczenia ukraińskie pokazują, że haubica musi działać szybko”.

W kontekście zakupu samolotów FA-50 wicepremier powiedział, że dzięki transferowi technologii w Polsce do 2026 roku powstanie centrum serwisowe. Przyznał, że przy podejmowaniu decyzji o ich zakupie opierał się „na rekomendacjach polskich pilotów wojskowych”. Według niego, „FA-50 to lekkie, wielozadaniowe maszyny bazujące na F-16”. Dodał, że posiadana przez nas infrastruktura jest gotowa, by płynnie zaadoptować te samoloty, będące „w pełni interoperacyjne ze sprzętem, którym już dysponujemy”.

„(…) jest to platforma o dużym potencjale do dalszej modernizacji oraz integracji kolejnych nowoczesnych rodzajów uzbrojenia. Mogą być wykorzystywane bojowo, ale to też doskonała platforma szkoleniowa. Pilot wyszkolony na FA-50 potrzebuje zaledwie kilku godzin żeby zacząć samodzielnie latać F-16” – zaznaczył Błaszczak. Zwrócił też uwagę, że „obecnie nie ma możliwości pozyskania nowych F-16 ze względu na politykę producenta, który skupił się na F-35”.

„My nie możemy czekać, a dostawy FA-50 będą już w przyszłym roku” – oświadczył wicepremier. Poinformował, że Polska pozyska łącznie 48 samolotów, z czego pierwszych 12 będziemy mieć w połowie 2023 roku. Będą one „posiadały zwiększone zdolności operacyjne oraz standard Block 20”.

Czytaj również: FA-50 – jaką maszynę kupujemy od Koreańczyków

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, rzecznik Agencji Uzbrojenia ppłk Krzysztof Płatek oświadczył w niedzielę, że planowane jest wyposażenie Sił Zbrojnych RP w 1400 BWP Borsuk oraz cięższy BWP, prawdopodobnie koreański AS21. Podkreślił, że Borsuk ma wspierać 1000 czołgów K2PL a cięższy BWP, czołgi Abrams. Cięższy BWP miałby zostać wyposażony w wieżę ZSSW30.

W piątek wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak potwierdził, że Polska będzie kupować broń i sprzęt od Korei Południowej. „Kupujemy czołgi K2 – 180 wozów w pierwszej partii, z której pierwsze egzemplarze mamy dostać w tym roku, a także 48 lekkich samolotów bojowych FA-50” – zaznaczył.

Przypomnijmy, że na początku czerwca szef MON deklarował, że chce, by koreańskie czołgi  były produkowane w Polsce. „Chcemy, żeby doszło do transferu technologii” – powiedział.

Przeczytaj: Błaszczak: Koreańskie czołgi i BWP dla Wojska Polskiego

Jak informowaliśmy, wcześniej szef MON Mariusz Błaszczak przekazał, że „współpraca ze stroną koreańską przy zakupie czołgów K2 zakłada wysoki poziom polonizacji, który da impuls rozwojowy polskiej zbrojeniówce”.

Przypomnijmy, że południowokoreański koncern Hyundai Rotem zaproponował Polsce czołg podstawowy K2PL w ramach programu Wilk, wraz z szeroką ofertą współpracy przemysłowej, a także współpracę przemysłową i opracowanie nowego Kołowego Transportera Opancerzonego dla Polski. Trwały wówczas rozmowy między rządami Polski i Korei Południowej ws. szybkiej dostawy istniejących czołgów K2.

Defence24 / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz