Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Departament Stanu USA planuje radykalnie ograniczyć liczbę placówek w Afryce, które będą prowadzić pełną obsługę wizową. Według Associated Press prawie 50 ambasad i konsulatów rozpatrujących obecnie wnioski wizowe ma zostać zredukowanych do 20 regionalnych hubów.
Associated Press podała, powołując się na trzech amerykańskich urzędników oraz wewnętrzną notę Departamentu Stanu, że zmiana została zatwierdzona przez sekretarza stanu Marca Rubio. Ma wejść w życie w czerwcu.
W praktyce oznaczałoby to, że mieszkańcy wielu państw afrykańskich ubiegający się o amerykańskie wizy będą musieli składać wnioski poza krajem zamieszkania albo podróżować do wyznaczonych placówek regionalnych. AP wskazuje, że decyzja może znacząco utrudnić dostęp do usług wizowych na kontynencie, gdzie podróże między państwami bywają kosztowne i czasochłonne.
Irańskie media podały, że wymiana wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem została przerwana kilka dni temu. Prezydent USA Donald Trump zaprzecza tym doniesieniom i utrzymuje, że rozmowy są kontynuowane. Spór dotyczy przyszłości rozejmu, programu nuklearnego Iranu, sankcji oraz izraelskich nalotów w Libanie.
Na początku czerwca, na tle kruchego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie, irańskie media poinformowały o przerwaniu wymiany wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem. Korespondencja miała dotyczyć warunków ewentualnego porozumienia pokojowego między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, ale strona amerykańska utrzymuje, że negocjacje nie zostały zerwane. Informacje w tej sprawie podały irańska agencja Fars, Reuters i Interia.
Według irańskiej agencji Fars wymiana wiadomości między Iranem a USA została zawieszona kilka dni temu. Agencja, powołując się na osobę zaznajomioną ze sprawą, podała, że rozmowy dotyczyły możliwego porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie.
Wydział Konsularny Polski w Mińsku ogłosił zmianę procedury wydawania wiz także dla obywateli Białorusi posiadających Kartę Polaka.
Oświadczenie w tej sprawie znalazło się 1 czerwca na stronie internetowej polskich służb dyplomatycznych i konsularnych na Białorusi. "Uprzejmie informujemy, że od dnia 01.06.2026 r. rezerwacja terminów wizowych dla posiadaczy Karty Polaka za pośrednictwem poczty elektronicznej [...] Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Mińsku została wstrzymana do odwołania" - napisano w oświadczeniu polecając interesantom korzystanie w systemu cyfrowego VFS.GLOBAL.
Konieczność korzystania z niego została rozciągnięta na posiadaczy Kart Polaka, którzy mieli prawo do darmowej wizy krajowej na wjazd do Polski.
Rzecznik Administracji Prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow powiedział we wtorek, jak jego zdaniem można bardzo szybko zakończyć wojnę na Ukrainie.
„Wojna może być zakończona w ciągu doby" - powiedział we wtorek Pieskow - "Aby to zrobić, [prezydent Ukrainy Wołodymyr] Zełenski musi wydać swoim siłom zbrojnym rozkaz opuszczenia terytorium obwodów rosyjskich”. Tym samym rzecznik powtórzył warunek swojego prezydenckiego szefa. Władimir Putin od miesięcy powtarza, że Siły Zbrojne Ukrainy muszą zostać wycofane z regionów, jakie Rosja jednostronnie anektowała.
Tuż przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę na dużą skalę Rosja uznała w 2022 roku państwowość Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej, które wspierała w praktyce od 2014 roku. W toku wojny siły rosyjskie zajęły całość obwodu ługańskiego, na którym proklamowano tę drugą i większość obwodu donieckiego, gdzie trwają obecnie najbardziej zacięte walki.
Nowe dane Veson i Clarksons potwierdzają, że zarejestrowane w Grecji podmioty posiadają największą flotę tankowców wśród wszystkich państw świata.
Veson Nautical to firma technologiczna z USA specjalizująca się w oprogramowaniu dla żeglugi handlowej. Natomiast to jedna z największych na świecie firm brokerskich i usługowych w branży handlu morskiego. Jak oszacowały te podmioty wartość czynnej floty tankowców należącej do pomiotów zarejestrowanych w Grecji szacuje się na 66,3 mld dolarów. Na kolejnym miejscu plasują się Chiny z 39,6 mld dolarów, wyprzedzając Japonię z 24,5 mld dolarów, Singapur z 20,2 mld dolarów i Koreę Południową z 16,2 mld dolarów.
Jak przytacza grecki portal Ekathimerini, według danych dotyczących całego sektora żeglugowego, niezależnie od typu statku, Chiny utrzymują pierwsze miejsce pod względem całkowitej wielkości tonażu w budowie. W kwietniu Chiny było to 38,5 mln tonażu brutto (CGT) w porównaniu z 25,7 mln tonażu brutto w Grecji.
W europejskiej debacie wraca koncepcja powołania Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Według „Financial Times” nowy format miałby pomóc w szybszym podejmowaniu decyzji w sprawach obronności, włączyć Ukrainę i Wielką Brytanię do rozmów o bezpieczeństwie kontynentu oraz zmniejszyć zależność Europy od Stanów Zjednoczonych.
Jak pisze w poniedziałek „Financial Times”, Unia Europejska od lat próbuje rozwiązać problem rozproszonego przywództwa w polityce zagranicznej. W 1999 roku powołano stanowisko wysokiego przedstawiciela do spraw wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a od 2009 roku połączono je z funkcją wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Osoby pełniące tę funkcję rzadko jednak miały rzeczywistą pozycję unijnego szefa dyplomacji, musząc rywalizować o uwagę z innymi przedstawicielami instytucji UE oraz przywódcami 27 państw członkowskich.
A nalotach zginęło nie 63 cywili ale po dokładnych przeliczeniu 666 cywilów. Ostatnio same bolesne wieści z frontu dla sprzymierzeńców sunnickich terorystów.Brytole z MI6 muszą się bardziej postarać ze swoimi anonimowymi obserwatorami.
Lipiński powtarza zachodnią propagandę, kiedy doskonale wiadomo, że Rosjanie w ogóle nie bombardują cywilnych obiektów. Tym zajmuje się zachodnia koalicja.
Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka – fabryka kłamstw
20 października Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka ogłosiło, że w ciągu 20 dni trwania rosyjskiej misji powietrznej w Syrii zginęło 243 tzw. “bojowników” i 127 cywilów, w tym 34 dzieci i 36 kobiet. Informacja ta została natychmiastowo podchwycona przez zachodnie media.
Pewnie! Taka informacja dyskredytuje deklaracje rosyjskiego Ministerstwa Obrony, które mówią nam o ponad 500 zaatakowanych celach i licznych stratach wśród terrorystów. Według Syryjskiego Obserwatorium w końcu co trzeci zabity przez rosyjskie lotnictwo jest cywilem, czyż nie?
Okazuje się zatem, że większość z celów została trafiona bez uzyskania widocznych strat wśród terrorystów. W rzeczywistości mamy jednak do czynienia z kolejną fałszywą kampanią informacyjną przeciwko Rosji i prawowitemu rządowi syryjskiemu. Jest to wszędzie oczywiste.
Zacznijmy od treści wiadomości. Znajdziemy w nich dokładne liczby. Wszyscy zabici są dokładnie określeni albo jako “cywile” albo jako “bojownicy”, i dokładnie policzeni. Mówimy o dziesiątkach celów w całej Syrii. Nie zapominajmy jednak, że część z nich znajduje się poza obszarami miejskimi.
Zresztą, Syryjskie Obserwatorium mówi o rosyjskich nalotach. Wygląda na to, że za każdym razem, w dzień i w nocy, był ktoś, kto zarejestrował i zapisał, który z samolotów – rosyjski czy syryjski – uderzył w bazy terrorystów w lesie lub w centrum dowodzenia znajdujące się w górach.
Teraz przejdźmy do źródła. Czym jest “Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka”?
Jak zostało podane w jednym wydaniu “New York Timesa” z dnia 13 kwietnia 2013 r. – cała organizacja składa się z jednej osoby. Jest nią Rami Abdurachman, znany także jako Ali Sulejman, człowiek będący niespełnionym biznesmenem i opozycjonistą, który nie był w Syrii od 15 lat. Abdurachman otrzymuje informacje z ponad 200 anonimowych źródeł, na które składają się działacze społeczni i bojownicy(!) z różnych miejsc Syrii.
Jego oświadczenia i komunikaty przekazywane są do międzynarodowych organizacji praw człowieka; ONZ i eksperci wojskowi opierają się właśnie na takich, zaciemnionych informacjach, uzyskanych według podobnego schematu.
Podczas rozmowy z “New York Times’em” Rami Abdurachman stwierdził, że jego działalność informacyjna finansowana jest z zysków z działalności dwóch sklepów odzieżowych, “małej subwencji” pochodzącej ze środków Unii Europejskiej i środków z “kilku europejskich państw”. Nie jest trudno zgadnąć, z którego kraju pochodzą te środki, ponieważ Rami Abdurachman przez cały okres swojej działalności mieszka na przedmieściach Londynu.
W jaki sposób 200 anonimowych źródeł (złożonych z “działaczy społecznych i bojowników”) mogłoby zbierać i zgłaszać pozyskane informacje? Jak ujawniają oni fakty, wykrywają samoloty, liczą zabitych bojowników i cywilów? Czy mogą to być ci sami aktywiści, którzy wrzucają zdjęcia sprzed roku na portale społecznościowe i utrzymują, że są to świeże rezultaty rosyjskich nalotów? Czy mogą to być ci sami bojownicy, którzy robią sobie selfie obok martwych ciał zabitych przez nich syryjskich żołnierzy?
Jest dosyć oczywistym, że “Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka” i jego informacje są jednym wielkim fałszem, ot, kolejnym ogniwem globalnej sieci kłamstw mającej na celu ukrycie tego, co naprawdę dzieje się w Syrii i w innych krajach, które padły ofiarami zachodniej agresji, a także lokalnych radykałów i ekstremistów wykorzystywanych przez Zachód.
Infrastruktura tego mega-fałszu została stworzona na długo przed obecnymi wydarzeniami. Technologie internetowe, na których oparte są portale społecznościowe takie jak Facebook czy Twitter, zostały stworzone pod kontrolą zachodnich służb specjalnych. “Arabskie rewolucje” posiadały informacyjne wsparcie (ze szkoleniem personelu i z dystrybucją oraz tworzeniem sieciowych ról) kilka lat wcześniej niż rozpoczęta później “arabska wiosna” i syryjska wojna. To zostało zrobione prawie jawnie, było finansowane przez Departament Stanu USA i Fundację George’a Sorosa, było także wspierane przez instytucje takie jak Uniwersytet Stanforda.
Co widzimy w rezultacie tych działań? Zachodnie agencje informacyjne i politycy czerpią “informacje” o “przemocy reżimu Asada” i o “następstwach rosyjskich nalotów w Syrii” z postu w sieci społecznościowej. Posty te są publikowane przez stronniczych “specjalistów” przygotowanych przez zachodnie służby specjalne i ich fundusze. Ludność cywilna w strefie działań bojowych nie ma czasu na korzystanie z internetu i przeważnie nie ma internetu w ogóle.
To jest prawdziwy powód tego, że zdjęcia nieznanego pochodzenia są udostępnianie i rozprzestrzeniają się na portalach społecznościowych. Zdjęcia te “przedstawiają” śmierć cywilów i “zbrodnie” syryjskich rządzących lub rosyjskiego lotnictwa. Wydaje się, że nikt nie jest tam by powiedzieć o zniszczeniu przez amerykańskie samoloty elektrowni, co doprowadziło do odcięcia Aleppo od energii elektrycznej.
Co więcej, nawet tak dobrze dobrane informacje opublikowane przez “Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka” mogą być używane przez zachodnie media do manipulacji. Dla przykładu – 1 października światowe agencje informacyjne rozprzestrzeniały informację o 30 cywilach zabitych w Homs w wyniku rosyjskich nalotów. Agencje te odnosiły się do danych podawanych przez Ramiego Abdurakhmana, z tym że jego “Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka” donosiło o 27 ofiarach nalotów syryjskiego lotnictwa.
20 października “Deutsche Welle” powołując się na agencję Reutera i “Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka” ogłosiła, że w Syrii zginęło trzech rosyjskich wojskowych. Tymczasem Rami Abdurakhman przekazał informację dotyczą nie wojskowych, lecz ochotników walczących po stronie sił syryjskiego rządu. Tak właśnie wygląda ogromna wojna informacyjna, która toczy się przeciwko Rosji za pomocą portali społecznościowych i fałszywych “ośrodków monitorowania praw człowieka”.
===== ZRÓDŁO http://xportal.pl/?p=23323 =====
Tak cywile giną tylko jak bombardują rosjanie ale jak bombarduje koalicja pod wodzą usmanów to nie tylko giną ale nawet jest przyrost naturalny od tych nalotów – oczywiście tylko pokojowych – obłuda,obłuda i jeszcze raz obłuda.
Tak cywile giną tylko jak bombardują rosjanie ale jak bombarduje koalicja pod wodzą usmanów to nie tylko giną ale nawet jest przyrost naturalny od tych nalotów – oczywiście tylko pokojowych – obłuda,obłuda i jeszcze raz obłuda.