Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W połowie lipca 2026 roku marynarze coraz częściej odmawiają udziału w rejsach przez cieśninę Ormuz.
Rosnące zagrożenie dla statków handlowych sprawia, że przedsiębiorstwa żeglugowe mają problemy z utrzymaniem ruchu na jednej z najważniejszych tras transportowych świata.
Według „The Wall Street Journal” załogi nie chcą wpływać w rejon walk nawet pomimo oferowanych dodatków za pracę w strefie zagrożenia. Od początku wojny w Zatoce Perskiej zginęło co najmniej 17 marynarzy. Ruch przez cieśninę, który przed wybuchem konfliktu wynosił średnio około 130 jednostek dziennie, w niektóre dni spadał do zaledwie ośmiu statków.
Kancelaria Prezydenta RP przekazała dary dla Polaków na dawnych Kresach, które trafią do Naddniestrza w ramach kampanii „Kocham Polskę”. (więcej…)
Sejm przyjął uchwałę upamiętniającą ofiary ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej. (więcej…)
Kanada zawarła z General Dynamics Land Systems-Canada kontrakt wart około 1,4 mld dolarów na dostawę dodatkowych pojazdów opancerzonych ACSV. 190 maszyn ma trafić do kanadyjskiej armii, a kolejnych 35 zostanie wyprodukowanych dla Ukrainy. (więcej…)
W pierwszym etapie obecnej eskalacji wojny między USA a Iranem, Amerykanie uderzali w jednostki wojskowe, radary, łodzie patrolowe Irańczyków. Obecnie niszczą infrastrukturę transportową zaatakowanego państwa.
Irańska agencja Fars donosi o licznych uderzeniach amerykańskich na tę infrastrukturę ilustrując to fotografiami miejsc uderzeń pocisków USA. Siły Zbrojne wzięły sobie na cel mosty, drogi i tunele w prowincji Hormozgan. Jednym z nich jest autostradowy most na rzecz Szur, który łączy główny port regionu - Bandar-e Abbas z Sirdżanem, stolicą sąsiedniej prowincji Kerman.
W piątek biuro gubernatora Hormozganu poinformowało, że w samym okręgu Chami uszkodzonych zostało sześć mostów, co odcięło drogę z Bandar-e Abbas do Laru w sąsiednim regionie Fars.
Premier Donald Tusk i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz skomentowali zapowiedzi Wołodymyra Zełenskiego dotyczące relacji polsko-ukraińskich. Prezydent Ukrainy mówił wcześniej o otwarciu archiwów, ekshumacjach i dialogu z Polską. (więcej…)
Tak kończy się polityka spolegliwości w kwestiach historycznych.
Polecam:
http://www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/15-super-news/186-wo%C5%82y%C5%84,-ludob%C3%B3jstwo,-rze%C5%BA-wo%C5%82y%C5%84ska,-deklaracja.html
Mohort1772:
02.07.2013 18:09
Ukraińscy nacjonaliści nie życzą sobie obecności Bronisława Komorowskiego 14 lipca w Łucku. Oświadczenie w tej sprawie wydała nacjonalistyczna Swoboda, która grozi organizacją manifestacji w czasie jego wizyty. Ołeh Tiachnybok, przywódca Swobody Na stronie internetowej tej partii opublikowano oświadczenie szefa jej wołyńskiego oddziału Anatolija Witiwa. Jego zdaniem, w Polsce mamy do czynienia z antyukraińską histerią, czego przejawem ma być uchwała Senatu w sprawie Wołynia, którą członek Swobody, określa mianem pseudohistorycznej i szowinistycznej. Anatolij Witiw twierdzi, że wizyta prezydenta jest „niepożądana i niestosowna” i może doprowadzić do zaostrzenia ukraińsko – polskich stosunków. Szef wołyńskich nacjonalistów przekonuje, że Bronisław Komorowski ma zamiar symbolicznie poniżyć Ukraińców, którzy „walczyli o niepodległość na swojej ziemi” i przedstawić ich jako morderców. Wizyta może być uznana za próbę narzucenia „neoimperialistycznej wersji wydarzeń 1943 roku”. Według Anatolija Witiwa, miałaby ona sens tylko w tym przypadku, gdyby polski prezydent odwiedził także ukraińskie wsie, których mieszkańcy byli ofiarami „polskich okupacyjnych oddziałów”. Powinien on także przeprosić za działania w okolicach Chełma w 1944 roku i za akcję Wisła. Jednocześnie prezes wołyńskiej Swobody zapewnia, że jego ugrupowanie jest zwolennikiem dobrosąsiedzkich stosunków z Polską. Według szacunków historyków w czasie rzezi wołyńskiej zamordowanych zostało około 100 tysięcy Polaków. Strona ukraińska mówi też o 15 tysiącach Ukraińców, którzy zginęli w wyniku akcji odwetowych polskiego podziemia. Artykuł pochodzi z kategorii: Środek-Wschód Tak kretyńskiej wypowiedzi dawno nie spotkałem.Świadczy to jednak o przenikliwości i mądrości naszych polityków z P Prezydentem na czele optujących za wprowadzeniem tego bydła do Europy jak ich miejsce w dalekiej Azji,Z niechęcią i odrazą trzeba przyznać że miał rację ,,batiuszka ”Stalin że wyprawiał ich na Kołymę tyle że tak jak i inny totalitarny przywódca nie dokończył swojej roboty. Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/aktualnosci/news-nie-chca-komorowskiego-na-terenie-swojego-kraju,nId,989890?utm_source=paste &utm_medium=paste &utm_campaign=firefox
Zwracam uwagę że jest to oświadczenie przedstawiciela partii mającej 30 % poparcia i nasze,,szanowne władze chcą to neofaszystowskie bydło ( zaprzeczające oczywistym faktom nie mające żadnego kontaktu z cywilizacją zachodnią i jej standardom) wprowadzać do Europy!!!!!!!!!! Według Witiwa, „Komorowski chce przyjechać do Łucka, aby symbolicznie upokorzyć Ukraińców, który walczyli o niepodległość na swojej ziemi, i pokazać ich w charakterze „morderców”.
„Po wielu miesiącach rozpętywania anty-ukraińskiej histerii przez polskich polityków, Bronisław Komorowski nie ma nic do roboty w Łucku” – stwierdza „swobodowiec”.
W jego opinii „obecność polskiego prezydenta na Wołyniu w tych okolicznościach nie tylko nie prowadzi do wzajemnego porozumienia między dwoma narodami, lecz może nawet sprowokować akcję protestu społeczeństwa.”
„Mieszkańcy Wołynia mogą zinterpretować ten gest jako dążenie strony polskiej do narzucenia nam swojej neoimperialnej wersji wydarzeń w 1943 roku na zachodniej Ukrainie, na podstawie sfabrykowanych (fałszywych) i niewiarygodnych faktów historycznych” – oświadczył Witiw.
Według deputowanego, wizyta Komorowskiego w Łucku byłoby celowa tylko wtedy, gdyby polski prezydent „odwiedził ukraińskie wsie, których mieszkańcy byli ofiarami ataków polskich oddziałów okupacyjnych w czasie II wojny światowej i publicznie wyraził skruchę przed Ukrainą za wiele lat grabieżczej polityki Rzeczypospolitej”.