12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

    • tutejszym
      tutejszym :

      Oczywiście że tak. Ale to nie wyklucza stanu wojennego i lania po tyłku. Powinno to mieć pozytywny wpływ na konstruktywność rozmów. Tylko co mają zrobić z Rosyjskimi zielonymi ludzikami. Sądzę że tej stonki napchało się na Ukrainę co niemiara. I jak z nimi rozmawiać?. Reszta powinna dogadać się ze sobą bez problemów. Kontakt z UE jest chyba bardziej pociągającą materialnie opcją niż z Rosją. Nie wiem, na tym się nie znam, może trafię na jakieś kompetentne opracowanie.

      • alexmich
        alexmich :

        Panie Tutejszym, z całym szacunkiem ale dumy smalone Pan bredzi. Nawet jak Rosja , USA, Niemcz, Izrael ( I sam Bóg raczy wiedzieć kto jeszcze) wycofają z Ukrainy swoich agentów i najemników ( Na co oczywiście nie ma żadnych szans). To nikt sie z nikim nie dogada. Konflikt interesów zachodniej Ukrainy i Noworosji jest z byt duży. Pomijając juz różnice językowe, kulturowe i narodowościowe, to pozostaje kwestia ekonomi. Przemysłowy wschód i południe jest niezwykle silno powiązany z Rosją, nie ma alternatywy dla swoich produktów. Dla tamtejszych ludzi wejście do UE oznaczało by drastyczny spadek jakości życia. (Zresztą do wejścia Ukrainy w całości do UE nie pozwolą ani Niemcy, ani Rosjanie). UE nie ma tamtejszym ludziom nic do zaoferowani. Dochodzi do tego jeszcze konieczność płacenia przez ukraine rynkowych stawek za ropę i gas, na co po porostu jej nie stać. Natomiast zachód i centrum są de fakto utrzymywane przez bogatsze i ludniejsze tereny południowe i wschodnie, wiec nie mogą ani dąć im sie odłączyć , ani pozwolić rządzić. Jeśli wszystko pozostało by po staremu, to w następnej kadencji znowu wygra Pro-rosyjski kandydat ( z punktu widzenia rozkładu ludności, innej opcji nie ma ) i znowu będziemy mieli kolejną pomarańczową rewolucje. Jedynym realnym wyjściem rozwiązującym na stałe problem jest albo zaakceptowanie przez zachód, tego że bez Rosji się nie da, oddanie steru władzy liczniejszym pobratymcom zza Dniepru i porzucenie mrzonek o UE ( co by im wyszło na dobre), albo rozpad tego sztucznego tworu, znaczący spadek jełkości życia na zachodzie i w centrum oraz przystąpienie do UE , która wydoi te tereny doszczętnie, a ludność będzie musiała udać się na emigracje. Z punktu widzenia krótkoterminowego ten pierwszy scenariusz jest dla Polski korzystniejszy, jednak jeśli chodzi o dłuższy upływ czasu to wariant rozpadu i znaczące osłabienie Ukrainy, eliminuje największego konkurenta Polski w drodze do mocarstwowości po rozpadzie UE.

        • tutejszym
          tutejszym :

          Dziękuję za odpowiedź. Ma Pan wiele racji, ale interesy oligarchów są związane z UE a nie z Rosją. Czym to oligarchom grozi to mają tego liczne przykłady i realne wyliczenia. Jeżeli ich pracownicy dowiedzą się, że jeżeli będzie … to stracą pracę, wtedy zaczną myśleć politycznie (ekonomicznie). Stan świadomości po daniu w dupę “zielonym ludzikom” może wrócić do rzeczywistych proporcji. Czy UE i USA mogą zagospodarować moce produkcyjne Ukrainy wschodniej? Na pewno tak, ale po kompletnej przebudowie i unowocześnieniu gospodarki Ukrainy. Inaczej będzie to reanimowanie trupa Ruskiego modelu gospodarczego. Z pominięciem gałęzi przemysłu kosmicznego i kradzieży modułów technologii wojskowej stan gospodarki jest taki jak u nas w latach 80-tych. I tak samo prawdopodobnie może się skończyć. Pytanie czy Ukraina wytrzyma taki szokowy zabieg przebudowy funkcjonowania systemu gospodarczego. My wytrzymaliśmy, być może Zachód zainwestuje w jej gospodarkę. To nie znaczy że Ukraina nie przeżyje potężnego zawodu, nie zatęskni do przeszłości. Ale jeżeli ludzie zechcą żyć na własny rachunek a nie być hodowańcami to wytrzymają. Inaczej Rosja jest wielka a Sybir jeszcze większy. Tymczasem moja chata z kraja, mogę dywagować, realne rachunki będą płacić sami Ukraińcy. W moim (naszym) interesie leży niezależna i wolna Ukraina z wielu przyczyn. W interesie moich wnuków też. Pozdrawiam.

    • uri
      uri :

      A po co? Przecież to nie powstańcy, ale rosyjscy terroryści, którzy dążą do oderwania wschodnich obwodów od Ukrainy. Realizują plan. O czym zatem rozmawiać?

    • wepwawet
      wepwawet :

      Szanowny Użytkownik ma rację! Wszak osoby udzielające się na tym forum można podzielić na dwie kategorie: jedynych prawdziwych „patriotów polsko-ukraińskich” oraz podłych moskali, karmionych wprost z ręki przez samego Putina. Jako, że tych ostatnich można rozpoznać po nie zawsze przychylnych komentarzach względem poczynań rządu Ukraińskiego. Pytanie o rosyjskojęzyczność (znaczy się agenturalność) pozostaje jedynie postawieniem kropki nad i. ;D