Stowarzyszenie Bez skrytykowało spotkanie zorganizowane w Bibliotece Jagiellońskiej przez All in UJ, podczas którego miały paść wypowiedzi przedstawiające prostytucję jako formę pracy.
Stowarzyszenie Bez alarmuje, że podczas spotkania zorganizowanego przez All in UJ w Bibliotece Jagiellońskiej promowano prostytucję jako „pracę seksualną”. Prelegentka miała powiedzieć, że „każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie”.
Według Stowarzyszenia Bez na jedno ze spotkań zaproszono przedstawicielkę kolektywu wspierającego ideę „pracy seksualnej”. Członek i wolontariuszka organizacji wzięły udział w wydarzeniu, aby sprawdzić, jakie treści są przekazywane uczestnikom.
Zobacz też: Hiszpańska partia rządząca zakazuje swoim działaczom korzystania z usług prostytutek
Najwięcej kontrowersji wzbudziła wypowiedź prelegentki, która – według relacji Stowarzyszenia Bez – miała powiedzieć: „Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak się zachowują normalni mężczyźni. Nam pokazują tę najgorszą twarz i jest to przykre. Wynika to chyba z tego, że nie traktują nas jak ludzi”.
Stowarzyszenie Bez oceniło, że podczas spotkania przemoc ze strony klientów nie została przedstawiona jako główne zagrożenie dla kobiet w seksbiznesie. Według organizacji jako czynniki obniżające bezpieczeństwo wskazano natomiast policję, model nordycki i abolicjonizm.
„W rzeczywistości żaden model prawny nie jest w stanie zmienić tego, że mężczyźni kupujący seks są zwyczajnie niebezpieczni” – podkreślili przedstawiciele Stowarzyszenia Bez.
Organizacja zwróciła również uwagę na wypowiedzi dotyczące osób uzależnionych. Prelegentka miała stwierdzić, że osoby uzależnione od narkotyków „muszą zarobić na utrzymanie rodziny i na dawkę substancji, by przeżyć”.
Stowarzyszenie Bez wskazało, że kobiety w prostytucji często sięgają po alkohol lub narkotyki, a substancje mogą być im podawane przez stręczycieli albo klientów w celu łatwiejszego przejęcia nad nimi kontroli.
Krytykę wywołała także wypowiedź, według której „próg wejścia do eskortingu jest zerowy” i każda osoba uczestnicząca w spotkaniu mogłaby po jego zakończeniu zostać eskortką. Zdaniem Stowarzyszenia Bez mogło to szczególnie oddziaływać na młode osoby wchodzące w dorosłość, zmagające się z trudnym rynkiem pracy, problemami finansowymi lub neuroatypowością.
Zobacz też: Przewodnicząca Bundestagu nazywa Niemcy „burdelem Europy”, domagając się zakazania prostytucji
Rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcin Kubat przekazał Wirtualnej Polsce, że All in UJ „nie jest organizacją studencką, a stowarzyszeniem, co stanowi znaczącą różnicę”. Jak zaznaczył, stowarzyszenie ma odrębność prawną i działa na własny rachunek zarówno na uczelni, jak i poza nią.
All in UJ w oświadczeniu podkreśliło, że Tydzień Edukacji Seksualnej jest cyklem organizowanym od kilku lat, którego celem jest „zmniejszenie tabu wokół tematyki seksualnej”. Stowarzyszenie zaznaczyło, że spotkanie miało stworzyć przestrzeń do rozmowy o „pracy seksualnej” i skonfrontowania się z mitami wokół tego zjawiska.
Organizatorzy zaprzeczyli, jakoby celem wydarzenia było przekonywanie kogokolwiek, że „praca seksualna” jest łatwą i dostępną formą zarobku. „Nigdy nie było zamysłem przekonywanie kogokolwiek, że praca seksualna to łatwa i dostępna forma zarobku, a wydarzenie miało odwrotny wydźwięk” – przekazało All in UJ.
Stowarzyszenie dodało, że prelegentka współtworzy Kolektyw Kamelia, który wspiera osoby z doświadczeniem „pracy seksualnej” poprzez konsultacje prawne i psychologiczne. Organizatorzy podkreślili również, że tematyka wydarzenia „absolutnie nie była wybrana z uwagi na kryzys bezrobocia”.
Zobacz też: Sejmowe komisje przeciw projektowi chroniącemu dzieci przed pornografią
Kresy.pl/Facebook/Wirtualna Polska





























