Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Według ustaleń portalu Zero.pl Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w niemal 30 orzeczeniach stwierdził, że oceny wniosków o pieniądze z KPO dla kultury zostały przeprowadzone z naruszeniem prawa.
Część wnioskodawców, którzy wygrali przed sądem, otrzymała następnie propozycje umów przewidujących realizację projektów w terminach, które już minęły.
Program KPO dla kultury, którego operatorem został podlegający Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Narodowy Instytut Muzyki i Tańca, obejmował niemal 300 mln zł przeznaczonych na granty i stypendia dla twórców, organizacji pozarządowych oraz instytucji kultury.
Katowiccy policjanci zatrzymali dwóch obywateli Gruzji podejrzanych o włamania do samochodów na parkingu centrum handlowego. Mężczyźni mieli wykorzystywać metodę „na walizkę”, pozwalającą przechwycić i wzmocnić sygnał z kluczyków samochodowych. (więcej…)
Kancelaria Prezydenta RP przekazała dary dla Polaków na dawnych Kresach, które trafią do Naddniestrza w ramach kampanii „Kocham Polskę”. (więcej…)
Chalil al-Hajja został nowym szefem Biura Politycznego Hamas, jak ogłosiła w poniedziałek palestyńska organizacja. Obejmuje kierownictwo w trudnej dla Hamasu sytuacji częściowej okupacji Strefy Gazy przez Izrael.
Poprzedni szef Biura Politycznego Hamasu, Ismail Hanijja zginął z rąk Izraelczyków w lipcu 2024 roku. Hanijja przez lata żył na emigracji, ale jeszcze tego samego roku zginął również Jahja Sinwar kierujący bezpośrednio strukturami organizacji w Strefie Gazy. Sam Hajja mógł podzielić ich los - był celem izraelskiego nalotu na budynek w stolicy Kataru - Dosze, gdzie przebywał wraz z kilkoma innymi działaczami Hamasu wysokiego szczebla. W maju 2007 roku izraelski nalot na jego dom rodzinny zabił siedmiu krewnych, w tym dwóch braci. W 2008 roku jego syn Hamza, bojownik skrzydła wojskowego Hamasu zginął w ataku dronów.
Podczas wojny w 2014 roku w izraelskim ataku zginął jego najstarszy syn al-Hajji - Osama, jego żona i trójka ich dzieci.
Olbrycht Górecki, XVII-wieczny szlachcic Rzeczypospolitej Obojga Narodów, był najprawdopodobniej twórcą pierwszych znanych strun muzycznych z metalowym oplotem.
Tożsamość wynalazcy, ukrywającego się przez stulecia pod zapisanym w angielskich źródłach nazwiskiem „Goretsky”, ustaliła dr Emily Peppers z Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Najstarsza znana wzmianka o wynalazku pochodzi z 1659 roku. Samuel Hartlib, działający w Anglii pośrednik w wymianie informacji naukowych, zapisał wiadomość otrzymaną od chemika Roberta Boyle’a. Wynikało z niej, że „Goretsky” opracował struny do lutni pokryte srebrnym drutem. W innym zapisie wspomniano o jelitowej strunie owiniętej srebrem, która miała wydawać szczególnie przyjemny dźwięk.
Prezydent Węgier Tamás Sulyok podpisał nowelizację konstytucji, która doprowadzi do jego odejścia ze stanowiska. Zmiana została przeforsowana po miesiącach presji ze strony premiera Pétera Magyara i ma zakończyć okres, w którym polityk nominowany za rządów Viktora Orbána pozostawał głową państwa. (więcej…)
Autor pisze:”Wspólnym mianownikiem niemal wszystkich wystąpień był postulat pracy z młodzieżą i przekazania idei kresowej następnym pokoleniom”? Co to jest ta idea kresowa? Może lepiej powiedzieć – czkawka kresowa. Ile lat można tworzyć mity? Przypomnijmy. Przed rozbiorami ma terenie Europy istniało największe terytorialnie wielonarodowe imperium, nazywane niesłusznie Rzeczpospolitą Obu Narodów, gdyż było to imperium wielonarodowościowe, z przewagą Polaków i Rusinów. Część rusińską Polacy niesłusznie wyrwali z Wielkiego Księstwa Litewskiego i wbrew woli Litwinów włączyli do Korony. Stąd powstanie Chmielnickiego i inne bunty na dzisiejszych ziemiach ukraińskich.
Po I Wojnie Światowej rozpadają się wszystkie imperia europejskie, w tym i uśpiona przez zabory Rzeczpospolita Obu Narodów. Jest to naturalne dążenie mniejszych narodów do samostanowienia. Jakoś nam nie przeszkadza, że powstaje Rumunia, Bułgaria, Węgry, Jugosławia, a przeszkadza dążenie do samostanowienia Litwy, Białorusi czy też Ukrainy. Siłą polskiego oręża ich ziemie etniczne wcielamy do II Rzeczypospolitej /bez aprobaty Wielkich Mocarstw w Wersalu/. Dopiero w końcu 1923 roku decyzją Rady Ambasadorów ziemie ukraińskie wchodzą legalnie pod zarząd polski, z klauzulą, że pod zarząd, a nie w skład, w obowiązkiem przeprowadzenia po 25 latach plebiscytu. A więc to, co próbujemy nazywać należnymi nam Kresami Wschodnimi, nigdy nie zostało nam przyznane przez Konferencję Wielkich Mocarstw po I Wojnie Światowej.
@zbigniew2707
Na PZPRowych profesorów najlepszą odpowiedzią jest użyć klasycznego, przedwojennego narodowego demokraty w osobie prof. Konopczyńskiego:
„W ciągu wiosny wyszły z kancelarii koronnej przywileje o wcieleniu do Korony najpierw Podlasia (5 marca), potem Wołynia (27 maja) i Kijowszczyzny (6 czerwca). Każdej z tych dzielnic zawarowano żądanie odrębności, prerogatywy, swobody językowe. Co najwięcej zabolało magnatów litewskich, to gotowość, z jaką posłowie tych dzielnic zajęli miejsca wśród koroniarzy. Jednostki sarkały; kilku dygnitarzom odebrano urzędy, za to ogół radował się zupełnym wreszcie równouprawnieniem z wolną Polską i masowo przysięgał na wierność królowi.” Władysław Konopczyński, „Dzieje Polski nowożytnej”, Warszawa 1999, str. 162.
Tak bardzo uciśnieni wręcz sami prosili o włączenie do Korony. Chyba, że prof. Konopczyński konfabulował. I dalej:
„15 marca 1923 roku tedy Rada Ambasadorów powzięła decyzję, która za granice Polski od strony Republiki Rad uznała linie traktatu ryskiego, a od strony Litwy – szlak przeprowadzony w roku 1922 przez ekspertów Ligi Narodów.” Władysław Konopczyński, „Historia polityczna Polski 1914 – 1939”, Warszawa 1995, str. 100.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powoływanie się na autorytet Władysława Konopczyńskiego dla prof. Zbigniewa Edwarda A. może być słabym orężem w walce na argumenty.
Z naciskiem na zdanie” „która za granice Polski od strony Republiki Rad uznała linie traktatu ryskiego”. Jeszcze raz zaznaczę: „która za granicę Polski”.
„Rząd Sikorskiego zwrócił się się o pośrednictwo do Mussoliniego, którego inicjatywa spowodowała, że 15 III 1923 r. rada Ambasadorów Anglii, Francjii, Włoch i Japonii uznała linię okreslona przez traktat ryski za wschodnia granicę Rzeczypospolitej, a linię demarkacyjną istniejącą siłą faktów na Wileńszczyźnie – za granice polsko-litewską. Był to jednocześnie akt ostatecznego uznania przez państwa zwycięskiej koalicji przynależności Wileńszczyzny i Galicji Wschodniej do Polski.” Wojciech Roszkowski, „Najnowsza historia Polski 1914 – 1945”, Warszawa 2003, str. 168.
@osor.libertatis @osor.libertatis Mocarstwa Zachodnie nie uznawały Traktatu Ryskiego, gdyż został on wynegocjowany i podpisany z bolszewikami, a nie z Rosją, która była ich sojuszniczką w ramach Antanty. Dlatego jakikolwiek powoływanie się nawet wybitnych historyków na ten układ jest oznaką braku wiedzy. A Galicja wschodnia przez Radę Ambasadorów nie została uznana za polskie ziemie etniczne, a jedynie przekazana na 25 lat pod polską administrację, aby uchronić ją przed bolszewikami. Po 25 latach miał się odbyć plebiscyt na tym terenie.
@zbigniew2707
Pisze Pan: „A więc to, co próbujemy nazywać należnymi nam Kresami Wschodnimi, nigdy nie zostało nam przyznane przez Konferencję Wielkich Mocarstw po I Wojnie Światowej.” Właśnie, że zostało. Rada Ambasadorów jako międzynarodowy organ wykonawczy traktatu wersalskiego to potwierdziła. Chyba, że Oświadczenie Rządowe z dnia 20 kwietnia 1923 r. w przedmiocie uznania granic wschodnich Rzeczypospolitej (dziennikustaw,gov,pl/du/1923/s/49/333) nie miało uznania międzynarodowego (proszę mnie wyprowadzić z błędu w takim razie):
„Zważywszy, że według brzmienia artykułu 87 ustęp 3, tegoż Traktatu, do nich należy oznaczyć granice Polski, które nie były wyszczególnione przez ten Traktat; (…) Zważywszy, iż co do granicy z Rosją, Polska weszła bezpośrednio w stosunki z tem Państwem celem jej oznaczenia; (…) Poleciły Konferencji Ambasadorów rozstrzygnąć tę sprawę. Na skutek czego Konferencja Ambasadorów: I. Postanawia uznać jako granice Polski: 1° Z Rosją: Linję oznaczoną i zasłupioną, za zgodą obu Państw i na ich odpowiedzialność, w dniu 23 listopada 1922 r.”
Jak wiadomo ostateczne prace delimitacyjne ze Związkiem Sowieckim i ustawienie słupów granicznych zakończono 23 listopada 1922 roku.
Dalej pisze Pan: „A Galicja wschodnia przez Radę Ambasadorów nie została uznana za polskie ziemie etniczne, a jedynie przekazana na 25 lat pod polską administrację, aby uchronić ją przed bolszewikami. Po 25 latach miał się odbyć plebiscyt na tym terenie.”. Oczywiście, że Galicja nie została uznana za ziemie etnicznie polskie, pełna zgoda. Celem było prawne potwierdzenie granicy politycznej, co zostało ustalone ww. dokumentem. Mało tego, ja nie podważam w żadnym wypadku struktury etnicznej Galicji w tamtym okresie. Ba, w ww. oświadczeniu zostało również zawarowane potwierdzenie autonomii: „Wobec tego, iż uznane zostało przez Polskę, że co się tyczy wschodniej części Galicji, warunki etnograficzne czynią koniecznym ustrój autonomiczny;” (jak było z tą autonomią to już inna kwestia). Zarzucając mi brak wiedzy pisze Pan, że Rada Ambasadorów przekazała te tereny na 25 lat pod polską administrację. Będąc ścisłym to Rada Najwyższa Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych przekazała te ziemie na 25 lat z prawem plebiscytu po upływie tego terminu, natomiast Rada Ambasadorów przejęła jej funkcje po zakończeniu konferencji pokojowej. Co do plebiscytu – II RP nie przetrwała tych 25 lat, więc nie ma o czym tutaj dywagować.
I na koniec: „21 listopada 1919 r. Rada Najwyższa postanowiła przekazać Polsce sprawowanie władzy zwierzchniej w Galicji Wschodniej, ale tylko na 25 lat i pod kontrolą Ligi Narodów. Postanowienie to wywołało żywiołowe protesty w całym kraju. Miesiąc później (22 grudnia 1919), w zmienionych warunkach politycznych, m. in. po klęsce Denikina, decyzja ta została zawieszona na czas nieokreślony. Dopiero w marcu 1923 r. Galicja Wschodnia została uznana na arenie międzynarodowej za integralną część państwa polskiego” Czesław Brzoza, „Polska w czasach niepodległości i drugiej wojny światowej (1918 – 1945)”, Kraków 2001.
W gruncie rzeczy niepotrzebnie założyłem konto i dałem się uwikłać w jałową dyskusję z której i tak nic nie wynika. W każdym razie pozdrawiam mimo wszystkich rozbieżności.
@zbigniew2707 Ty chyba z ukraińskich podręczników uczyłeś się historii. Człowieku takich bzdur dawno na tym portalu nikt nie wypisywał! „Siłą polskiego oręża ich ziemie etniczne wcielamy do II Rzeczypospolitej” – które ziemie? Kijów, Bracław czy Charków? Bo chyba nie Lwów, Tarnopol czy Stanisławów masz na myśli bo to Polska była od setek lat a nie ukraina. Gdyby nie Stalin to mieliby g()no a nie swoją samostijną, bo na zachodzie ziemie wydarł siłą Polsce, Węgrom i Rumunii i Słowacji a spory połeć wschodu wykroił z Rosji. Do tego jeszcze ukrainiec Chruszczow dorzucił chachłom Krym, który na Tatarach zdobył rosyjski miecz. I jeszcze jedno – Kresów nie musimy nazywać „nam należnymi” bo one były i są polskie na zawsze w naszych sercach.
@lp Wrzuć na luz kolego,to marny prowokator ,którego zadaniem jest mieszanie na naszym forum.Na tego typu prowokatorów nie powinniśmy w ogóle reagować.Bo nie warto.
Nie mam najmniejszej ochoty i ubolewam nad próbami zmuszenia mnie i jeszcze trochę Polaków do udawanej , sztucznej „przyjaźni” z Ukrainą!Jak w ogóle można przymuszać ludzi do fałszu wbrew ich woli???????????Przyjaźnijcie się sami i płaćcie ze swoich dochodów , a nie z dochodów Polaków….500+, emerytury, i milionowe stypendia dla nich, oraz za siedzących przestępców w polskich więzieniach po 2400 miesięcznie!I ten kto wam wydaje rozkazy, i ma interes geopolityczny w przejmowaniu tych terenów dla siebie…niech płaci!!
Ekshumacje na Wołyniu zakazane, Lwy na Cmentarzu Orląt zabite dechami,wydalani stamtąd polscy duchowni,zakaz nauki w języku polskim,w Polsce Polacy napadani i bici w swoich domach i wzrost zachorowań w Polsce,na panujące tam choroby zakaźne!
https://www.facebook.com/groups/120434925260509/?ref=group_header
A tymczasem sprowadzani licznie przez PiS ukry…….
„Chełm: Zatrzymano szajkę Ukraińców. Okradali mieszkania, byli bezwzględni dla ofiar.Zatrzymani to obywatele Ukrainy, mieszkańcy obwodu wołyńskiego.Z ustaleń śledczych wynika, że napastnicy pod osłoną nocy – dwukrotnie w maju, a także w minionym tygodniu – wdarli się na teren kilku prywatnych posesji. Siłą obezwładnili i skrępowali zaskoczonych mieszkańców. Przestępców cechowało szczególne okrucieństwo: posługiwali się niebezpiecznymi przedmiotami, by wymusić na właścicielach mieszkań wskazanie ukrytych pieniędzy.Ukraińcy w wieku 17, 18, 20 i 35 lat kradli nie tylko gotówkę, ale także kosztowności – biżuterię oraz monety. Przestępcy zostali ujęci przez policję w momencie, gdy byli w drodze do przejścia granicznego. Chcieli uciec z Polski.”
Okrucieństwo (są z obwodu wołyńskiego) wyssali od swoich przodków
@jaro7
Policja powinna dostać upomnienie za wojnę hybrydową i niszczenie przyjaźni polsko ukraińskiej!
@jaro7 Idę o zakład ,że umorzą sprawę.
@osor.libertatis Mocarstwa Zachodnie nie uznawały Traktatu Ryskiego, gdyż został on wynegocjowany i podpisany z bolszewikami, a nie z Rosją, która była ich sojuszniczką w ramach Antanty. Dlatego jakikolwiek powoływanie się nawet wybitnych historyków na ten układ jest oznaką braku wiedzy. A Galicja wschodnia przez Radę Ambasadorów nie została uznana za polskie ziemie etniczne, a jedynie przekazana na 25 lat pod polską administrację, aby uchronić ją przed bolszewikami. Po 25 latach miał się odbyć plebiscyt na tym terenie.