Alex Soros, przewodniczący fundacji Open Society i syn George’a Sorosa, przybył do Polski na konferencję Impact’25. W Poznaniu skrytykował prezydenta Donalda Trumpa i zapowiedział dalsze wsparcie dla organizacji “działających na rzecz demokracji”.
Alex Soros, przewodniczący fundacji Open Society i syn George’a Sorosa, wziął udział w odbywającej się w Poznaniu konferencji Impact’25, określanej jako największe wydarzenie biznesowe w Europie po forum w Davos. W swoim wpisie na platformie X odniósł się do prezydentury Donalda Trumpa i ocenił, że Europa powinna zjednoczyć się w reakcji na jego drugą kadencję.
– „Świetnie jest wrócić do pięknego Poznania, w Polsce, na Impact’25, największą konferencję biznesową w Europie po Davos, omawiając reakcję Europy na drugą kadencję Trumpa. W polityce, tak jak w filmach, sequele są zawsze gorsze” – napisał Soros. Dodał, że „Trump miał najgorszy 100-dniowy okres spośród wszystkich prezydentów, a Europa słusznie jednoczy się, aby chronić własną suwerenność”.
W swoim wpisie zapewnił również, że fundacja Open Society, którą obecnie kieruje, będzie „nadal wspierać ludzi i organizacje, które pracują na rzecz utrzymania silnej demokracji”.
Fundacja Open Society przez lata współpracowała z organizacjami w Europie Środkowo-Wschodniej. Znaczna część jej działalności była finansowana również ze środków rządowych USA, w tym z USAID. Sorosowie byli przez lata jednymi z głównych promotorów liberalnych inicjatyw obywatelskich w regionie, co budziło kontrowersje w niektórych krajach.
W kwietniu administracja prezydenta Donalda Trumpa podjęła decyzję o przywróceniu co najmniej sześciu niedawno anulowanych amerykańskich programów pomocy zagranicznej w zakresie doraźnej pomocy żywnościowej – poinformowało Reuters sześć źródeł zaznajomionych ze sprawą.
Pomoc ma być wznowiona w Libanie, Syrii, Somalii, Jordanii, Iraku i Ekwadorze.
Jak podały dwa źródła zaznajomione ze sprawą, administracja wznowiła również cztery granty dla Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w regionie Pacyfiku.
Agencja Reuters podała wcześniej, że administracja Trumpa zakończyła programy pomocy żywnościowej dla ponad tuzina krajów, w tym Afganistanu, Jemenu, Somalii i Syrii, o łącznej wartości ponad 1,3 mld dolarów.
Decyzja o przywróceniu części pomocy została podjęta pod naciskiem administracji i Kongresu.
USA nie przywróciły pomocy rządzonemu przez talibów Afganistanowi i Jemenowi, z których większość jest kontrolowana przez islamistycznych bojowników wspieranego przez Iran ruchu Huti. Waszyngton był największym darczyńcą pomocy dla obu krajów.
Rzeczniczka Departamentu Stanu Tammy Bruce powiedziała we wtorek reporterom, że Stany Zjednoczone mają obawy, że finansowanie Jemenu i Afganistanu przez WFP służy Huti i Talibom.
Przypominamy, że 5 marca Sąd Najwyższy USA utrzymał w mocy nakaz sądu niższej instancji polecający administracji Donalda Trumpa wypłatę zamrożonej pomocy zagranicznej.
Kresy.pl































