Decyzja rządu Hiszpanii o uregulowaniu pobytu setek tysięcy migrantów stała się punktem odniesienia dla debaty także w Polsce. W jej kontekście europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek wezwał do rozmowy o „szerszym włączeniu migrantów w życie społeczne i polityczne”, co wywołało falę krytycznych komentarzy. „My jako Lewica jesteśmy dla nich pierwszym wyborem” – napisał.

Legalizacja pobytu kilkuset tysięcy migrantów w Hiszpanii wywołała szeroką dyskusję nie tylko na Półwyspie Iberyjskim, ale również w polskiej debacie publicznej. Do sprawy odniósł się w niedzielę europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek, który stwierdził, że także w Polsce nadszedł moment na rozmowę o większym udziale migrantów w życiu społecznym i politycznym.

Bezpośrednim impulsem była decyzja rządu w Madrycie o uregulowaniu statusu około 500 tys. osób przebywających dotąd w kraju bez prawa pobytu. Temat zyskał dodatkowy rozgłos po wypowiedzi Irene Montero z Podemos, która zasugerowała, że następnym krokiem powinno być przyznanie migrantom obywatelstwa oraz praw wyborczych. Jej wypowiedź w weekend obiegła sieć.

W niedzielę do sprawy odniósł się Krzysztof Śmiszek, publikując komentarz w mediach społecznościowych.

„Widzę że skrajne prawactwo w furii, bo Hiszpania uregulowała status 500 tys. migrantów. Boja się jakiejś wyimaginowanej Wielkiej Podmiany. Ciągle się czegoś boją. W Polsce też przyszedł już czas na poważną rozmowę o szerszym włączeniu migrantów w życie społeczne i polityczne” – napisał.

Na sugestię poseł Anny Marii Żukowskiej (Lewica), że „Społeczne tak (jak każdego mieszkańca Polski, pozostawianie ludzi na marginesie zawsze prowadzi do zgubnej radykalizacji), polityczne nie”, odpowiedział: „Zdecydowanie politycznie tak. Mamy coraz więcej migrantów z polskim obywatelstwem, albo którzy o takie obywatelstwo się starają. My jako Lewica jesteśmy dla nich pierwszym wyborem. I niech tak zostanie”.

Wypowiedź europosła wywołała falę negatywnych komentarzy w sieci.

„W Polsce przyszedł także czas na to, by powiedzieć, że chodzenie dzisiaj po Barcelonie to chodzenie po zupełnie innym mieście niż 10 lat temu. Żadnemu polskiemu miastu nie życzę takiej przemiany” – odpowiedział dziennikarz Krzysztof Stanowski.

„Czy przechadzając się po muzułmańskiej dzielnicy Molenbeek w Brukseli swobodnie trzyma się Pan za rękę z partnerem i okazuje czułość czy jednak koncentruje się Pan na trzymaniu torby z komputerem i portfelem, aby nikt Panu jej nie wyrwał? Jeśli Pan unika tego miejsca w trosce o bezpieczeństwo, to tym gorzej” – napisał z kolei mecenas Bartosz Lewandowski.

x.com / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności