Polska jest jedynym sponsorem finansowym modułów Starlink używanych przez ukraińskich żołnierzy, przekonywał w czwartek minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski.
Jak poinformowała Interia, szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, przekonywał w czwartek, że Polska jest jedynym sponsorem finansowym modułów Starlink używanych przez ukraińskich żołnierzy.
Moduły Starlink zapewniają satelitarny internet i odegrały kluczową rolę w utrzymaniu zdolności obronnych ukraińskich sił zbrojnych przed rosyjską agresją. Chociaż Starlink należy do firmy kosmicznej SpaceX Elona Muska, Sikorski twierdzi, że moduły są opłacane przez Polskę.
Powiedział: „Te moduły Starlink, które są używane na Ukrainie, nie są sponsorowane przez pana Elona Muska, ale są i będą finansowane wyłącznie przez Polskę. Robimy to i nikt inny tego nie robi”.
Minister spraw zagranicznych poruszył tę kwestię, omawiając stanowisko Polski przed międzynarodowym szczytem w Ramstein w Niemczech, skupionym na wsparciu wojskowym dla Ukrainy.
Na początku maja polskie Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że finansuje działanie 20 000 urządzeń internetowych Starlink na Ukrainie w celu zapewnienia sieci dla łączności wojskowej kraju.
Stany Zjednoczone „bardzo zaangażowały się we współpracę z rządem Ukrainy i SpaceX w celu przeciwdziałania nielegalnemu korzystaniu przez Rosję z terminali Starlink” – powiedział w wywiadzie John Plumb, odchodzący zastępca sekretarza ds. polityki kosmicznej. „W tej chwili skutecznie przeciwstawiliśmy się rosyjskiemu wykorzystaniu, ale jestem pewien, że Rosja będzie w dalszym ciągu próbować znaleźć sposoby wykorzystania Starlink i innych komercyjnych systemów komunikacji” – powiedział. Chociaż „nadal będzie to problem, myślę, że już sobie z tym poradziliśmy i znaleźliśmy dobre rozwiązania zarówno ze Starlink, jak i z Ukrainą”.
Plumb odmówił podania szczegółów, jakie taktyki, techniki i procedury są stosowane, aby powstrzymać korzystanie przez Rosję z wysoce przenośnych terminali komunikacyjnych, które łączą się z flotą nisko orbitujących satelitów SpaceX. Przedstawiciele ukraińskiego rządu nie udzielili natychmiastowego komentarza.
Sprzedaż terminali Starlink w Rosji jest nadal ogłaszana na platformach takich jak witryny handlu elektronicznego. Ich sprzedawcy twierdzą, że działają w oparciu o subskrypcje wykupione w imieniu mieszkańców krajów europejskich, w których technologia jest licencjonowana i twierdzą, że połączenia działają – nie w sercu Rosji, ale w pobliżu regionów przygranicznych, takich jak terytoria okupowane.
Jednak w tym tygodniu użytkownicy skarżyli się na bezprecedensowe problemy z łącznością. W aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram jeden ze sprzedawców zalecił przejście na droższy globalny plan usług. Bloomberg nie był w stanie niezależnie sprawdzić, czy te obejścia przywracają łączność w przypadku nielegalnego korzystania ze Starlink w Rosji.
Zobacz też: Polska przekazała Ukrainie 5000 Starlinków
Ukraińscy wojskowi po raz pierwszy wykryli, że na froncie Rosjanie używają systemów Starlink w 2023 roku. Ocenia się, że siły rosyjskie na całej długości frontu korzystają z dziesiątek terminali systemu. Drugie źródło potwierdziło te informacje, dodając, że skala wykorzystywania Starlinków przez Rosjan rośnie. „Defense One” zaznacza, że taka sytuacja oznacza problemy dla ukraińskiej armii, której już poważnie brakuje amunicji, głównie artyleryjskiej. Dodaje, że rosyjscy ochotnicy chwalili się w sieciach społecznościowych, że dla armii zakupiono terminale Starlink.
SpeceX oświadczyło, że nie robi żadnych interesów ani z rosyjskim rządem, ani z rosyjską armią. „Starlink nie jest aktywny w Rosji, co oznacza, że usługi nie będą działać w tym kraju” – zaznacza firma. Dodaje, że nigdy nie sprzedawała ani nie wysyłała swoich systemów do Rosji. Jednak liczne rosyjskie firmy reklamują się jako ich sprzedawcy. SpaceX odpowiada, że sklepy te oszukują swoich klientów.
Kresy.pl/Interia
































