Tomasz Siemoniak, który był Ministrem Obrony Narodowej w rządzie PO-PSL, uważa że w zakładach Bumar–Łąbędy nie powinno otwierać się drugiej linii produkcji armatohaubic Krab.
W rozmowie z portalem Sztafeta, Tomasz Siemoniak, który był szefem MON w rządzie PO-PSL, uważa że w zakładach Bumar–Łąbędy nie powinno otwierać się drugiej linii produkcji armatohaubic Krab.
“Nie ma sensu tworzyć dwóch centrów produkcyjnych tej samej armatohaubicy. Od ponad 20 lat to Huta Stalowa Wola związana jest z tym programem artyleryjskim. Trzeba oczywiście produkować więcej Krabów, ale tu, w Stalowej Woli” – czytamy. “Przy całym szacunku dla Bumaru-Łabędy, trzeba zauważyć, że to zakład specjalizujący się w produkcji czołgów. Produkcja Krabów powinna zostać skoncentrowana w Hucie Stalowa Wola”.
Przypomnijmy, że były już premier Mateusz Morawiecki podpisał w Kielcach list intencyjny z Polską Grupą Zbrojeniową na dodatkową inwestycję w gliwickich zakładach Bumar-Łabędy.
“Rząd Rzeczypospolitej Polskiej przeznacza 850 mln zł dla przedsiębiorstwa Bumar-Łabędy w Gliwicach. Te pieniądze pozwolą na wyposażenie nowych hal produkcyjnych – po to, aby w najbliższym czasie, jak tylko będziemy potrafili zorganizować proces techniczny, technologiczny – około 50 Krabów było produkowanych w Bumarze-Łabędy” – czytamy.
Rozbudowa zakładów pozwoli na uruchomienie nowej linii produkcyjnej armatohaubic „Krab”, które są dotychczas produkowane w Hucie Stalowa Wola.
“To kolejny krok we współpracy rządu z polską zbrojeniówką. Wspieramy dynamiczny rozwój sektora obronnego, aby nowoczesny sprzęt jak najszybciej trafiał na wyposażenie naszych żołnierzy” – dodaje Kancelaria.
“Będzie po pierwsze produkcja Krabów, przeniesiona część produkcji Krabów, ale również tutaj będzie centrum serwisowania, centrum napraw dla czołgów Leopard” – oświadczył Morawiecki.
Kresy.pl/Sztafeta






























