Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna stanowczo zaprzecza oskarżeniom rosyjskiego prezydenta, który w filmie opowiadającym historię aneksji Krymu stwierdził, że w Polsce szkolono grupy bojowe ukraińskich nacjonalistów.
„To nieprawdziwa informacja. (…) Absurdalna informacja, wpisana w konwencję ostatnich produkcji filmowych rosyjskiej telewizji państwowej. To dziwne i absurdalne, pokazuje język propagandy z lat 50. i 60.”– powiedział szef polskiej dyplomacji.
Do tej kwestii odniósł się także wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak: „Putin postanowił zagrać propagandowo”. Dodał także, że nie jest to ani pierwsze, ani ostatnie takie zachowanie Rosji w prowadzonej przez nią wojnie propagandowej. Siemoniak stwierdził również, że wypowiedź prezydenta Rosji “negatywnie go zaskoczyła”.
Polskieradio.pl / Kresy.pl






























