Roszczenia niemieckich wysiedleńców i ich spadkobierców do majątków pozostawionych w Polsce po II wojnie światowej przybierają coraz większą skalę. Jak wskazuje Tomasz Szymborski w analizie na portalu Salon24, sprawy te obciążają polskie sądy i budżet, a część orzeczeń korzystnych dla spadkobierców może prowadzić do naruszenia interesów państwa i jego obywateli.
Jak pisze Tomasz Szymborski na portalu Salon24, roszczenia niemieckich spadkobierców dotyczące majątków pozostawionych w Polsce po II wojnie światowej stanowią poważny problem prawny, polityczny i społeczny. Autor wskazuje, że dotyczy to głównie dwóch grup – Niemców wysiedlonych po 1945 roku oraz tzw. „późnych przesiedleńców”, którzy w okresie PRL zrzekli się polskiego obywatelstwa i wyjechali do Republiki Federalnej Niemiec, pozostawiając nieruchomości na terytorium Polski.
Podstawą przejmowania tych majątków były dekrety z 1944 i 1946 roku, regulujące reformę rolną oraz przejęcie mienia poniemieckiego. Kolejne przepisy, m.in. ustawa z 1961 roku o gospodarce terenami w miastach i osiedlach, przesądzały o przejęciu nieruchomości przez Skarb Państwa w przypadku utraty obywatelstwa.
Szymborski przypomina, że w 2012 roku Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, które otworzyło możliwość dochodzenia praw przez niemieckich spadkobierców. Sąd uznał, że przepisy o przejmowaniu majątków nie dotyczą spadkobierców osób, które utraciły obywatelstwo, jeśli sami zachowali je do śmierci. Decyzja ta wywołała szeroką dyskusję prawną i polityczną.
Autor przytacza liczne przykłady spraw, w których niemieccy spadkobiercy uzyskiwali odszkodowania od Skarbu Państwa. Jedną z najgłośniejszych była sprawa Agnes Trawny, która w latach 70. wyjechała do Niemiec, pozostawiając gospodarstwo pod Szczytnem. W 2005 roku Sąd Najwyższy przyznał jej prawo do odzyskania nieruchomości, a w kolejnych latach zapadły orzeczenia o wypłacie odszkodowań sięgających setek tysięcy złotych.
Jak podaje Szymborski, do 2025 roku sądy w regionach dawnych Ziem Odzyskanych rozpatrują coraz więcej pozwów tego typu. W samym Olsztynie zapadło już kilkanaście wyroków korzystnych dla spadkobierców, z zasądzonymi kwotami sięgającymi nawet ponad miliona złotych.
Autor przypomina również o działalności Powiernictwa Pruskiego – organizacji założonej w 2000 roku w Niemczech, której celem było dochodzenie roszczeń wobec Polski. Choć Europejski Trybunał Praw Człowieka w 2008 roku odrzucił jej skargi jako bezzasadne, problem roszczeń pozostał aktualny.
Zobacz też: Niemiecka polityk: Polska mogłaby zapłacić reparacje za powojenne wysiedlenia Niemców
Szymborski zwraca uwagę, że sprawa wymaga kompleksowego rozwiązania legislacyjnego, które zabezpieczy interesy polskiego państwa, a jednocześnie uwzględni historyczne i społeczne uwarunkowania przejmowania majątków po 1945 roku.
Kresy.pl/Salon24
































