Rosyjskie media: Polscy winowajcy II wojny światowej

W 75. rocznicę radzieckiej agresji na Polskę rosyjskie media “uświadamiają” czytelnikom, że Armia Czerwona wkroczyła z “misją wyzwoleńczą na tereny okupowane przez Polskę”.

W artykule pt. “Polscy winowajcy II wojny światowej”ekspert tzw. Klubu Zinowiewskiego, zwanego “ekspercką platformą badawczą międzynarodowej agencji informacyjnej Rossija Siegodnia” rosyjski historyk, dr hab. Oleg Nazarow edukuje czytelników, co wydarzyło się 17 września 1939 roku.

“Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, że w związku z 75. rocznicą wyzwolenia Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi spod polskiej okupacji oficjalna Warszawa znowu będzie trząść się w antyradzieckiej i antyrosyjskiej histerii”– podkreśla rosyjski historyk. Tłumaczy, że “w rzeczywistości wspólnikami Adolfa Hitlera w rozpętaniu II wojny światowej byli ludzie, którzy kierowali Polską w okresie międzywojennym”.

Rosyjski autor przypomina, że Polska w czasie rozbiorów nie istniała na mapie świata, a w 1918 roku “wykorzystując chaos, który królował w otrząsającej się z wojny Europie, Polacy zaczęli rozszerzać granice swojego odtwarzanego państwa we wszystkich kierunkach”. Pisze o konfliktach i starciach zbrojnych z sąsiadami: Ukraińcami i Litwinami.

Historyk pisze o obozach, w których po wojnie 1920 roku przebywali rosyjscy jeńcy. “Ponad 80 tys. z nich zginęło w polskich obozach śmierci, które pojawiły się na długo przed dojściem do władzy Hitlera w Niemczech”.

“Ponieważ o tragedii w polskiej niewoli trzeba napisać osobno, zauważmy jedynie, że ani o tych 80 tys. zmarłych w polskich obozach, ani o 600 tys. radzieckich żołnierzy, którzy zginęli wyzwalając Polskę od nazistowskiej okupacji w latach 1944-45 w ‘cywilizowanym’ europejskim państwie woli się nie wspominać. Polacy zajęci są likwidacją pomników żołnierzy radzieckich, którzy uratowali ich dziadków i babcie od nazistowskiego ludobójstwa. Dlatego w Rosji nie było powodu urządzania narodowego płaczu po grupie polskich rusofobów, którzy rozbili się pod Smoleńskiem”– pisze Nazarow.

Zdaniem rosyjskiego autora Polskę zgubiły jej wielkomocarstwowe ambicje.

“Wiedząc o pragnieniu Hitlera, by napaść na ZSRR, Warszawa liczyła, że dołączy do agresora. 26 stycznia 1939 roku w rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Niemiec J. Ribbentropem Beck zauważył, że Polska pretenduje do Radzieckiej Ukrainy i wyjścia do Morza Czarnego”– pisze rosyjski historyk.

Autor podkreśla, że “pozycja Polski stała się główną przyczyną zerwania negocjacji misji wojskowych ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji, które toczyły się w sierpniu 1939 roku w Moskwie. Warszawa ostro odmawiała wpuścić na polskie terytorium Armię Czerwoną, bez czego ZSRR nie mógł pomóc Polakom w odparciu inwazji Niemiec. Przyczynę odmowy podał polski ambasador we Francji Józef Łukaszewicz: gen. Józef Beck powiedział, że nigdy nie pozwoli wojskom rosyjskim zająć te tereny, które odebraliśmy im w 1921 roku”– pisze Nazarow. Stwierdza, że “tym samym ambasador Polski przyznał, że Zachodnia Ukraina i Zachodnia Białoruś zostały w 1920 roku okupowane przez Polaków”.

Artykuł został opublikowany na stronie RIA Nowosti 16 września, w przededniu rocznicy inwazji ZSRR na Polskę.

TVN24.pl/KRESY.PL

forma płatności