Zdaniem rosyjskiego politologa z Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych, Aleksieja Arbatowa, Rosja i Chiny mają co prawda wspólne interesy, ale nie są strategicznymi sojusznikami, więc Moskwa powinna zachowywać odpowiedni dystans w stosunkach z Pekinem. „Strategiczny sojusz jest wtedy, kiedy wysyła się swoich żołnierzy do walki za interesy swojego sojusznika i vice versa. Jestem przekonany, że nie mamy i nie będziemy mieć takiej sytuacji z Chinami”.

Szef Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych (IMEMO), politolog Aleksiej Arbatow powiedział, że Rosja i Chiny mają co prawda wspólne interesy, ale nie są strategicznymi sojusznikami.

– Obecnie mamy wspaniałe stosunki, ale Rosja musi zachowywać dystans – powiedział Arbatow, cytowany przez agencję Interfax. Ekspert mówił o tym podczas sesji tzw. Odczytów Primakowa, organizowanych online w piątek przez Interfax i IMEMO. Jego zdaniem, Rosja powinna być niezależnym ośrodkiem siły.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Arbatow przypomniał, że pół wieku temu miał miejsce konflikt między ChRL a ZSRR, a Związek Radziecki „oficjalnie ogłosił w swoim programie, że Chiny są największym zagrożeniem na świecie”.

– Nie możemy poruszać się tam i z powrotem między skrajnościami, od uznawania Chin za największe zagrożenie na świecie do twierdzenia, że są naszym strategicznym sojusznikiem lub partnerem. Nie można bawić się takimi koncepcjami. Strategiczny sojusz jest wtedy, kiedy wysyła się swoich żołnierzy do walki za interesy swojego sojusznika i vice versa. Jestem przekonany, że nie mamy i nie będziemy mieć takiej sytuacji z Chinami – powiedział Arbatow.

Przeczytaj: Reuters: Chiny rezygnują z kupowania rosyjskiej ropy

Arbatow współpracuje też Carnagie Moscow Center, należał też do Międzynarodowej Komisji ds. nieproliferacji i rozbrojenia nuklearnego oraz Komisji ds. broni masowego zniszczenia. W latach 1994-2003 był deputowanym Dumy Państwowej. Jest też związany z rosyjską socjalliberalną partią Jabłko, w latach 2001-2008 był jej wiceprzewodniczącym.

Czytaj także: Graham Allison: Strategiczny sojusz Chin i Rosji to nie mrzonka, lecz fakt

Interfax / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz