Według rosyjskich dziennikarzy, wydarzenia na kijowskim Majdanie wymknęły się spod kontroli. “Niezawisimaja Gazieta” twierdzi, że ukraińskie władze straciły resztki zaufania państw Unii Europejskiej i USA. Natomiast dziennik “Kommiersant” dostrzegł szansę na porozumienie władzy z demonstrantami.
Fundacja "Łączy Nas Polska" zapowiada zorganizowanie w Gdańsku protestu przeciwko banderyzacji Ukrainy w czasie Forum Odbudowy Ukrainy, jakie odbędzie się w tym mieście w czwartek i piątek.
O planie manifestacji poinformowała w środę jej główna organizatorka, prezes wymienionej wcześniej Fundacji, Natalia Nitek-Płażyńska. Jak wytłumaczyła - "nie możemy milczeć. Niedawna, skandaliczna decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowego imienia „Bohaterów UPA” to jawne uderzenie w pamięć o ofiarach ludobójstwa i bezczelny akt lekceważenia Polski" - zacytował protal wPolsce24.
Fundacja "Łączy nas Polska" ma na celu "zatrzymanie kultu zbrodniarzy". Chce "natychmiastowego cofnięcia patronatu „Bohaterów UPA” dla jednostek wojskowych". Jak przekazała Nitek-Płażyńska - "domagamy się od rządu RP twardej postawy dyplomatycznej wobec prowokacji Kijowa - informuje Płażyńska.
Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker zapewnił, że deklaracja wysłania dodatkowych żołnierzy do Polski zostanie zrealizowana, ale szczegóły tej decyzji nie zostały dotąd ustalone. Po zapowiedzi wycofania 5 tys. wojskowych z Niemiec Stany Zjednoczone miały skierować taką samą liczbę żołnierzy nad Wisłę.
Po spotkaniu prezydenta USA Donalda Trumpa z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem w Białym Domu ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO Matthew Whitaker odniósł się do zapowiedzi skierowania do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Dyplomata odpowiedział na pytanie PAP, czy ustalono już, co w praktyce oznacza deklaracja Trumpa.
„Te wszystkie rozmowy prowadzimy z sojusznikami. Sekretarz (obrony USA Pete) Hegseth mówił o sześciomiesięcznym przeglądzie (obecności wojskowej USA w Europie – red.). To wszystko jest częścią tego procesu. Nie mam dziś nic nowego do ogłoszenia. A gdybym wiedział, to bym wam nie powiedział” — powiedział Whitaker.
Bartosz Cichocki ocenił, że na Ukrainie trwa antypolska kampania, a tamtejsza debata publiczna nie dopuszcza polskich argumentów w sprawie UPA. Były ambasador RP w Kijowie mówił też o systemowym dyskryminowaniu polskiej mniejszości na Ukrainie od 1991 roku. W jego ocenie obecny kryzys może doprowadzić nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych.
W wywiadzie dla Radiowej Trójki z 24 kwietnia Cichocki mówił o trudnej sytuacji polskiej mniejszości na Ukrainie. Były ambasador RP w Kijowie oświadczył, że od 1991 roku Polacy na Ukrainie są dyskryminowani przez państwo ukraińskie.
„W Polsce jest tego świadomość na takim poziomie ludowym, że polska mniejszość na Ukrainie w sposób systemowy, od góry, przez państwo ukraińskie, jest od 1991 roku dyskryminowana. Może nie dochodzi do ulicznych pobić, ale może dochodzi do czegoś gorszego. Wierni nie mają prawa odzyskać kościołów. Szkolnictwo polskie jest ograniczane i tak dalej” — powiedział Bartosz Cichocki w Radiowej Trójce.
Rada UE przyjęła w czwartek w Luksemburgu przepisy wykonujące unijną część porozumienia handlowego zawartego w ubiegłym roku z administracją Donalda Trumpa — podał Reuters.
Regulacje znoszą cła importowe na wiele towarów ze Stanów Zjednoczonych i mają zapobiec ponownemu zaostrzeniu sporu celnego między Brukselą a Waszyngtonem.
Parlament Europejski zatwierdził pakiet w ubiegłym tygodniu stosunkiem głosów 440 do 151, przy 50 wstrzymujących się. Wcześniej projekt poparła komisja handlu międzynarodowego PE.
Projekt ustawy złożony właśnie w rumuńskim parlamencie upoważnia rząd do rozpoczęcia „natychmiast” negocjacji z władzami Mołdawii w sprawie „sfinalizowania unii" dwóch państw.
Izba Deputowanych Rumunii milcząco przyjęła projekt wniosku o „pilne i natychmiastowe” rozpoczęcie negocjacji w sprawie zjednoczenia z sąsiednią Mołdawią. Nie było debaty ani głosowania, ale procedura była zgodna z prawem. Inicjatywa ustawodawcza została złożona w parlamencie w połowie kwietnia. W środę formalnie nadano jej formalny bieg, jak podał portal Universul.net.
Projekt został wniesiony przez parlamentarzystów nacjonalistycznej i antyzachodniej partii S.O.S Romania. Jednak portal Universul twierdzi, że żadna z partii nie zaoponowała przeciwko formalnemu przyjęciu wniosku pod procedowanie. Teraz projekt ustawy trafi do izby wyższej rumuńskiego parlamentu - Senatu.
Jak podają rosyjskie środki masowego przekazu krymskie zakłady energetyczne nie są już w stanie zaspokajać pełnego zapotrzebowania półwyspu na prąd.
„Na polecenie Czarnomorskiego Regionalnego Biura Dyspozytorskiego (oddziału JSC SO JES) w Republice Krymu wprowadzono tymczasowe ograniczenia w dostawach prądu. Jest to konieczny środek. Ma on na celu zapobieżenie przeciążeniu sieci elektroenergetycznej i awariom w całym systemie elektroenergetycznym” - poinformowała firma na swoim kanale na serwisie Max, co przytoczyła w czwartek agencja informacyjna Interfax.
Przy czym rosyjscy energetyce nie podali żadnego konkretnego harmonogramu odłączania zasilania dla takich czy innych odbiorców na Półwyspie. Mają być one przeprowadzane w razie bieżącej potrzeby.





























