Rosjanie o Wikileaks: na razie nic groźnego

Rosyjska gazeta “Kommiersant” kpi, że z tak oczekiwaną na świecie publikacją tajnych materiałów rządu USA na stronach internetowych organizacji Wikileaks doszło do nieporozumienia.

Według gazety, bloger ze Szwajcarii przypadkowo zauważył w jednej z witryn sklepowych nowe wydanie niemieckiego dziennika “Der Spiegel”, który nie wiadomo dlaczego pojawił się w sprzedaży o jeden dzień za wcześnie, skopiował gazetę i zaczął zawarte tam informacje zamieszczać w Internecie.

“Kommiersant” przytacza fragmenty tajnych depesz amerykańskich dyplomatów na temat prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina. Dziennik zamieszcza również wypowiedź szefa służb prasowych premiera Rosji Dmitrija Pieskowa, który na razie nie widzi powodów do jakichkolwiek komentarzy.

Gazeta żartuje również, że z dostępnych jej informacji można wysnuć wniosek, iż osoby które przygotowały tysiące rzekomo tajnych dokumentów do publikacji; szczególnie interesowały się Rosją, a ich szef jest miłośnikiem książek Aleksandra Sołżenicyna.

Z publikacji “Kommiersanta” wynika, że dotychczas udostępnione w Internecie materiały nie zdenerwowały zbytnio rosyjskich polityków. Dziennik zwraca jednak uwagę, że kolejna partia dokumentów może już być groźniejsza jeśli rzeczywiście będzie zawierać informacje na temat międzynarodowej korupcji i zabójstw na zlecenie.

IAR/Kresy.pl

forma płatności