Rosyjskie Siły Powietrzne i Kosmiczne przeprowadziły test nowego pocisku przechwytującego należącego do krajowego systemu obrony przeciwrakietowej (ABM), poinformowało w piątek rosyjskie ministerstwo obrony.

Rosyjski resort obrony poinformował w piątek, Rosyjskie Siły Powietrzne i Kosmiczne przeprowadziły test nowego pocisku przechwytującego należącego do krajowego systemu obrony przeciwrakietowej (ABM).

„Zespół bojowy Wojsk Powietrzno-Kosmicznych przeprowadził kolejną udaną próbę nowego pocisku rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej na poligonie Strategicznych Sił Rakietowych Saryszagan (Kazachstan)” – poinformował resort w oświadczeniu.

Jak powiedział dowódca formacji obrony przeciwrakietowej Sił Powietrznych i Kosmicznych generał dywizji Siergiej Grabczuk, nowy pocisk przechwytujący systemu ABM niezawodnie potwierdził swoje zaprojektowane właściwości. „Zespoły bojowe pomyślnie wykonały zadanie, uderzając w fałszywy cel z wymaganą dokładnością”.

Nie podano informacji o parametrach broni, wiadomości w rosyjskich mediach również są szczątkowe i sprowadzają się do cytowania komunikatu resortu obrony. System ma chronić Rosję „przed atakami z powietrza i kosmosu”.

Przypomnijmy, w tym tygodniu z kosmodromu Plesieck w obwodzie archangielskim wystartowała rakieta nośna średniej klasy Sojuz-2.1B, podał ukraiński portal Korrespodent.net. Powołując się na rosyjskie źródła wojskowe portal twierdzi, że rakieta zabrała satelitę, który ma służyć celom militarnym. Portal nie konkretyzował jakie typu satelita została wystrzelona. Nie wiadomo również, czy misja rakiety okazała się skuteczna.

Korrespondent.net wylicza, że to już drugi satelita wystrzelony w tym miesiącu. 2 listopada Rosjanie informowali o wystrzeleniu rakiety tego samego typu Sojuz-2.1B, także z Plesiecka. Wówczas misja również była realizowana na zlecenie Ministerstwa Obrony Rosji.

Korrespondent.net ocenia, że Rosja rozbudowuje konstelację satelitów wojskowych na orbicie kosmicznej. Rosja dysponuje już grupą takich satelitów, ale na polach walk wojny na Ukrainie dał się zauważyć wyraźny dystans, jaki dzieli rosyjski zwiad satelitarny i łączność, od zwiadu satelitarnego zapewnianego Ukraińcom przez Amerykanów.

W dodatku rosyjska armia korzysta z rodzimego systemu geolokalizacji Glonass, który musi opierać się o własne satelity.

Kresy.pl/Tass

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    W tym samym czasie, 25% ruskich nie ma toalety w domu, przy czym 10% w miastach i 31 na wsi (SIC!), 33% ruskich nie ma instalacji gazowej hehehe a tyle mają gazu że niesprzedaną nadwyżkę muszą spalać zatruwając środowisko. Za to napaść na sąsiadów wspiera 90 parę procent ruskich barbarzyńców, jak za ZSRR. Ruscy to wrogowie i tyle w temacie.