Jeśli chce się utworzyć stronę w domenie internetowej .ru, trzeba przedstawić swój paszport lub dokumenty potwierdzające działalność przedsiębiorstwa. Dotąd – jak w większości państw – jedynymi elementami do tego niezbędnymi były nazwisko, imię, nazwa firmy oraz adres elektroniczny i numer telefonu.
Od kilku lat nazwa rosyjskiej domeny internetowej była zdominowana przez twórców wątpliwych stron, kupujących nazwę .ru używając nieprawdziwej tożsamości. Strony w .ru zyskały sobie tym sposobem bardzo złą reputację. Rosja, która do tej pory przymykała oko na ich zawartość (gry, pornografia, oszustwa oraz programy i filmy do ściągania) rozpoczęła łowy na nielegalne strony.
Oprócz Rosji jedynie Chiny domagają się od zeszłego miesiąca przedstawienia dokumentu tożsamości od osób chcących utworzyć stronę w domenie internetowej kraju, o nazwie .cn. Kroki podjęte przez Chiny – mające oficjalnie na celu walkę z internetową pornografią – zostały ostro skrytykowane przez obrońców wolności słowa, zdaniem których chodzi o nową metodę kontroli internetowej wymiany opinii.
Względna anonimowość, którą cieszą się twórcy stron, jest również na celowniku agencji walczących przeciw przestępczości. Amerykańska FBI i brytyjska SOCA łączą siły, aby przejąć nadzór nad światowymi politykami tworzenia stron w Sieci i żądają od ICANN, organizmu zarządzającego WWW, zaostrzenia kryteriów w przyznawaniu nazw domen.
www.lemonde.fr/Kresy.pl
Opracowanie i tłumaczenie Sadia Robien



























