Grupa prawosławnych Rosjan poskarżyła się w sądzie na handlową działalność Cerkwi. Przed jednym z sądów rejonowych Moskwy rozpoczął się proces z powództwa Organizacji Obrony Praw Konsumentów. Przedstawiciele Patriarchatu Moskiewskiego uważają, że to kolejny atak polityczny na Rosyjską Cerkiew Prawosławną.
Wiernym, którzy złożyli skargę nie podoba się, że na terenie prawosławnej katedry Chrystusa Zbawiciela sprzedawane są książki i pamiątki nieznanego pochodzenia. W trakcie kontroli okazało się też, że na terenie soboru działają: płatne parkingi, myjnie samochodowe, warsztaty naprawcze, sklepy, a część cerkiewnych pomieszczeń wynajmowana jest spółkom handlowym. Organizacja Obrony Praw Konsumentów liczy, że sąd zakaże duchownym prowadzenia działalności komercyjnej na terenie świątyni.
Rosyjska prasa już wielokrotnie informowała o nadmiernym przywiązaniu do pieniądza duchownych moskiewskiego patriarchatu. Kilka miesięcy temu zarzucono patriarsze Moskwy Cyrylowi noszenie zegarka za kilkadziesiąt tysięcy euro. Duchowny twierdził, że to nie prawda. Dziennikarze opublikowali fotografię, na której widać rzeczywiście pustą rękę patriarchy, ale za to w wypolerowanym stole odbija się drogocenny zegarek. Służby prasowe patriarchatu przepraszały później za to oszustwo komputerowe.





























