Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Litwa prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie potencjalnego umieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na swoim terytorium, poinformował we wtorek minister obrony tego kraju.
„Dyskusje trwają” – powiedział dziennikarzom minister obrony narodowej Robertas Kaunas, odnosząc się do ewentualnego uczestnictwa swojego państwa w ścisłej współpracy strategicznej z USA. Jak zapewnił - „Litwa z pewnością nie stoi z boku” - zacytował portal Politico. Na drodze ewentualnej dyslokacji tego rodzaju arsenału na Litwę stoi jednak pewna przeszkoda prawno-formalna.
Jak przypomniał Politico konstytucja Litwy zabrania jej posiada broni masowego rażenia, czy też stacjonowania tego rodzajów systemów uzbrojenia innego państwa na jej terytorium. Jednak prezydent Gitanas Nausėda zaproponował już nowelizację ustawy zasadniczej, powołując się na obecne zagrożenia dla bezpieczeństwa małego państwa.
Polska została wybrana na jedno ze stanowisk wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W prezydium 81. sesji tego organu nasz kraj będzie reprezentował ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski.
Polska obejmie funkcję jednego z wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Decyzja zapadła podczas wtorkowego głosowania, w którym obsadzano najważniejsze funkcje przed 81. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Ministrowie finansów sześciu największych gospodarek Unii Europejskiej uzgodnili wspólne stanowisko w sprawie pogłębienia unii rynków kapitałowych. Wśród państw popierających przyspieszenie prac znalazła się Polska.
Do rozmów doszło w czwartek w Berlinie w formacie E6, obejmującym Niemcy, Francję, Włochy, Hiszpanię, Polskę i Holandię. Według agencji Bloomberg i Reuters ministrowie finansów tych państw porozumieli się w sprawie poparcia dla bardziej scentralizowanego nadzoru nad rynkami kapitałowymi w UE. Ma to być istotny krok w kierunku integracji rozdrobnionych europejskich rynków finansowych.
Plan zakłada, że część nadzoru nad kluczową infrastrukturą rynku kapitałowego byłaby stopniowo przenoszona z poziomu krajowego do Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych, czyli ESMA, z siedzibą w Paryżu. Chodzi między innymi o większy nadzór unijny nad platformami obrotu, centralnymi kontrpartnerami oraz depozytami papierów wartościowych.
Powiązana z Olegiem Bojką firma Evapify jest jednym z głównych dystrybutorów jednorazowych e-papierosów w Polsce. Choć rosyjski oligarcha został objęty sankcjami m.in. przez Polskę, Ukrainę, Kanadę i Australię, nie znalazł się na liście sankcyjnej Unii Europejskiej. (more…)
W maju Rosja wystrzeliła na Ukrainę 8150 dronów dalekiego zasięgu, co oznacza wzrost o 24 proc. w porównaniu z kwietniem — wynika z analizy agencji AFP opartej na danych ukraińskich sił powietrznych.
W tym samym miesiącu rosyjskie wojska użyły także 211 pocisków rakietowych. Ukraińskie wojska strąciły w maju około 91 proc. rosyjskich dronów i pocisków. Wysoka skuteczność obrony przeciwlotniczej nie zmienia jednak faktu, że Ukraina pozostaje silnie uzależniona od zagranicznych dostaw uzbrojenia, zwłaszcza w zakresie neutralizowania rakiet.
W maju Moskwa po raz trzeci od początku pełnoskalowej wojny, trwającej od lutego 2022 roku, zastosowała Oresznika.
BlueBird Tech rozpoczęła współpracę z ukraińskim biurem konstrukcyjnym nad krajowymi bombami kierowanymi. Firma zapowiada prace nad technologią, prototypami oraz przygotowaniem produkcji seryjnej. Aktualnie ukraińskie siły korzystają głównie z amerykańskich JDAM-ER.
Na Ukrainie firma technologiczna BlueBird Tech ogłosiła rozpoczęcie współpracy z jednym z czołowych krajowych biur naukowo-projektowych w celu opracowania i uruchomienia masowej produkcji ukraińskich bomb lotniczych kierowanych — podało biuro prasowe spółki.
Projekt ma służyć rozwojowi precyzyjnych środków rażenia z powietrza, które zwiększą możliwości Sił Zbrojnych Ukrainy w warunkach rosnącego znaczenia broni dalekiego zasięgu na współczesnym polu walki.
Taaa, tak samo cieszą się z prób ratowania UE jak ja 😛
od kiedy drukowanie kolejnych obligacji i podwyzszanie podatków to ratowanie gospodarki.
Ci wszyscy sarkozi merkel berlusconi i tak dalej to postpolitycy oni chcą tylko dotrwać do kolejnych wyborów jedyna osoba którą można nazwać politykiem to Orban nie chodzi o to jakie ma poglądy i pomysły nad tym można dyskutować ale o to że je naprawdę realizuje
O Orbanie racja. A co do pomocy Jełropy dla Grecji to podam że ogłosili problemy finansowe jak zaczęli tracić płynność finansową a kolejnych kredytów już bano się dać. Mieli wtedy 120% długu do PKB. Pierwsza transza “pomocy” (która jest kredytem!) doszła, i dług Grecji wynosi już 160%. Przy drugiej “pomocy” dobiją pewnie do 200% hehe. I jak oni mają się podnieść? Pomocą byłoby gdyby Niemcy+Francja zapłaciły za dług i się niech dalej cieszą hegemonią w unii lub pozwolić Grecji opuścić strefę Euro, własna waluta, dewaloryzacja i wyjdą powoli na swoje.
Kibicuję Hiszpanii, jak oni wyciągną łapki to się to posypie jak domek z kart 🙂
Noblista Milton Friedman powiedział kiedyś w 1989 roku w Polsce:
“Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska.”
Jak Grecja chce się uratować to powinna robić co dla niej dobre, a nie co unia uważa że dla nich dobre będzie.
dobry cytat każdy kredyt z UE który kiedyś trzeba spłacić jest przyznawany w zamian za podwyższenie podatków dla obywateli Orban wziął niżej oprocentowany kredyt z chin obniżył PIT i opodatkował zachodnie banki i markety a że za to wyborcza i inne czerwone szmatławce po nim jadą to szczegół ale dla niektórych ,,polityków” najważniejsze co o nas pomyśli zachód.
notka ze strony ALTAIR
Nic za darmo…
Niemieccy politycy chcą wymusić na kanclerz Angeli Merkel zablokowanie u prezydenta Francji kontraktu na dostawy fregat typu FREMM dla greckiej marynarki wojennej.
Dostawy francuskich fregat zostały zapowiedziane w 2009. Ateny informowały wówczas o woli zakupu 4 okrętów o wyporności 6 tys. t, z opcją na 2 kolejne. Miały być one budowane w greckich stoczniach, przy współudziale DCNS (zobacz: Fregaty FREMM dla Grecji). Negocjacje w tej sprawie trwają. Powodem przedłużania się rozmów jest obecna, fatalna sytuacja finansowa bałkańskiego kraju.
By przełamać impas, Paryż zaoferował odłożenie pierwszych spłat na 5 lat po podpisaniu kontraktu. Jednocześnie dopuszcza możliwość oddania okrętów marynarce wojennej Francji, w przypadku braku możliwości ich spłacenia, przy niewielkich opłatach dzierżawnych.
Tak skonstruowane warunki przybliżają podpisanie kontraktu, tworzonego obecnie dla 2-4 jednostek. Wiele wskazuje jednak na to, że złożenie finalnych podpisów może zostać zablokowane przez Niemcy.
Kraj ten przez wiele lat konkurował z Francją o zdobycie lukratywnego zamówienia z Grecji. TyssenKrupp Marine Systems oferował swoje fregaty, jednak bezskutecznie. Dzisiaj jego przedstawiciele mobilizują parlamentarzystów, by wpłynęli na zablokowanie umowy.
Niemieccy politycy wskazują, że ich kraj jest jednym z największych donatorów w programie ratującym greckie finanse. W związku z tym – pośrednio – za niemieckie euro kupowane będą francuskie fregaty. Podatnicy znad Łaby i Renu będą w ten sposób opłacać greckie i francuskie stocznie, co uznano za niedopuszczalne.
Zainspirowani przez TyssenKrupp Marine Systems parlamentarzyści (z różnych partii) chcą wymóc na kanclerz Angeli Merkel podjęcie bezpośrednich rozmów z prezydentem Nicolasem Sarkozy. Negocjacje mają doprowadzić do zerwania negocjacji z Grecją.
Niemcy mają bogate doświadczenia w dostawach uzbrojenia dla współczesnej Hellady. Dotyczy to m.in. czołgów podstawowych czy okrętów podwodnych. Niestety, nie wszystkie relacje tego typu można uznać za udane. Grecy prowadzą obecnie śledztwa w sprawie korumpowania najwyższych rangą urzędników przez niemieckie przedsiębiorstwa (zobacz: Jak Niemcy korumpowali Greków), pamiętają również o perypetiach z zakupem stoczni Hellenic Shipyards i okrętów podwodnych U214 (zobacz: Grecy zapłacą za U214).
Berlin w konsekwentny sposób wykorzystuje swoją uprzywilejowaną pozycję finansową w Unii Europejskiej. Jest jednym z największych płatników netto, jednak równocześnie niemieckie przedsiębiorstwa są liderem w wykorzystywaniu unijnych funduszy, wygrywając wiele przetargów na realizowanie wspólnych inwestycji w innych krajach. W ten sposób niemiecka gospodarka zwraca sobie ze znacznym naddatkiem kwoty, przekazywane do unijnej kasy.
Dobry artykuł. Tu wychodzi dlaczego im się “opłaca” dopłacanie do biedniejszych krajów. Jako najbogatszy kraj w regionie i największa gospodarka mogą sobie odbijać to z nawiązką wysyłając do nas towary. Taki Lidl np. w całej uni chyba jest, ładne pieniądze musi sprowadzać do Berlina. Więc niech nie narzekają.
myślałem że się poleje jak ostatnio w wiadomościach było o systemie nawigacji Galileo jakiś głupi dziennikarz jarał się jak to UE buduje system a Polacy będą mogli wybrać w konkursie nazwę dla jednego z satelitów.O tym że nasze przedsiębiorstwa w ogóle nie biorą udziału w tym programie nie wspomniał