Ceny ropy naftowej gwałtownie spadły w piątek po informacjach o otwarciu cieśniny Ormuz dla żeglugi handlowej oraz sygnałach postępu w rozmowach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Spadki jak dotąd sięgnęły około 13 proc., co oznacza jedną z największych jednodniowych przecen w ostatnich tygodniach.
Impulsem do przeceny były wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Iranu Abbasa Araghchi, który poinformował, że cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla wszystkich statków handlowych przez okres obowiązywania zawieszenia broni. Dodatkowo prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Iran ma nie zamykać cieśniny w przyszłości, co rynek odebrał jako istotny sygnał stabilizacji dostaw.
Na nastroje inwestorów wpłynęły również doniesienia o możliwym postępie w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem. Według nieoficjalnych informacji strony pracują nad memorandum, które miałoby pomóc w zakończeniu konfliktu. Trump ocenił, że porozumienie jest bliskie, a jednym z elementów rozmów ma być irańska deklaracja dotycząca nieposiadania broni jądrowej przez ponad 20 lat.
Dodatkowym czynnikiem była obowiązująca 10-dniowa umowa o zawieszeniu broni między Izraelem a Libanem, która zwiększyła oczekiwania rynku na wygaszenie konfliktu w regionie. Analitycy wskazują, że kluczowe będzie teraz to, czy realnie wzrośnie liczba tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz, co potwierdziłoby faktyczne odblokowanie szlaku.
Mimo spadków cen ropy napięcia w regionie nie zostały całkowicie wygaszone. Według przedstawicieli administracji USA wojskowa blokada wobec Iranu, obejmująca tysiące żołnierzy, pozostaje w mocy, co wskazuje na utrzymującą się presję militarną mimo postępu w rozmowach dyplomatycznych.
Kresy.pl / Reuters





























