W Wilnie rodzice z małymi dziećmi zorganizowali pikietę przed budynkiem litewskiego rządu. Litwini są niezadowoleni z projektu obniżenia zasiłków na wychowanie dziecka i urlopów macierzyńskich.
Rząd planuje zmniejszenie o połowę zasiłku na wychowanie dziecka i ograniczenia pensji do 85 procent w przypadku urlopu macierzyńskiego. Chce zaoszczędzić na zasiłkach i urlopach macierzyńskich ponad 150 milionów litów. To część programu oszczędnościowego, spowodowanego poważnym kryzysem ekonomicznym, który dotknął Litwę, podobnie jak Łotwę i Estonię. Tylko w ciągu pierwszego półrocza 2009 roku litewska gospodarka skurczyła się o 10 procent.
Wśród protestujących przeciwko takim rozwiązaniom pojawiły się popularne aktorki, piosenkarki i prezenterki telewizyjne.
Władze Wilna nie wyraziły zgody na zorganizowanie pikiety. Litewskie prawo wymaga uzyskania zezwolenia, jeśli w zgromadzeniu publicznym bierze udział więcej niż 9 osób. Oficjalnie tylu było pikietujących. Pozostali twierdzili, że tylko przyglądają się koncertowi zaimprowizowanemu przed budynkiem rządu. Nad sceną, na której występowały znane litewskie zespoły, zawieszono transparenty z hasłami: „Urosnę to zapłacę” i „Przepraszam, że się urodziłem”.
Litewscy posłowie zamierzają sprawdzić, czy władze Wilna nie naruszyły prawa obywateli do wolności zgromadzeń i nieskrepowanego wyrażania swoich opinii.
Na Litwie protesty zapowiadają różne grupy zawodowe, głównie finansowane z budżetu państwa. Demonstracje i pikiety zapowiedziały już związki zawodowe służb mundurowych, których funkcjonariuszom rząd zamierza obniżyć wynagrodzenia.
IAR/Kresy.pl


























