2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. leszek1
    leszek1 :

    Nie wiedzialem, ze Polskie zaklady Lotnicze w Swidniku, to faktycznie Wloskie Zaklady Lotnicze. To samo z Amerykanskimi Zakladam Lotniczymi w Mielcu. Moze pora wrocic do wlasciwej nomenklatury zamiasy oszukiwac swiat i siebie, ze to wszystko ma cokolwiek wspolnego z Polska, oprocz taniej sily roboczej.

  2. skoczek
    skoczek :

    Jedyne polskie zakłady lotnicze to zakłady remontowe w Łodzi gdzie miano składać Caracala. Ciekawostek jest jeszcze więcej Black Hawk oferowany w przetargu to nie wersja wojskowa UH-60M, a cywilna S-70i ze słabszymi silnika i innym kadłubem itd. Dodatkowo oferowana była bez uzbrojenia, za uzbrojenie i jego integrację z tą wersją trzeba by było dodatkowo zapłacić. Do tego zakłady w Mielcu też nie produkują żadnych istotnych części do oferowanych Black Hawków. Włoski śmigłowiec jest fazie prototypu i nie jest używany nigdzie. Trzeba by było zmagać z różnymi chorobami wieku dziecięcego. Jak sobie Świdnik radzi z obsługą polskiej armii widać na przykładzie modernizacji Sokołów gdzie wojsko nie może się doprosić o realizację tego kontraktu. Jeden śmigłowiec to nawet zgubili w zakładach. Dodatkowo oferowane śmigłowce są trochę za małe w stosunku do potrzeb wojska. Potrzeby te wynikają z chęci posiadania uniwersalnego śmigłowca (transportowy dla żołnierzy, morski) żeby nie posiadać za dużo różnych typów śmigłowców co kosztuje, dwa komplikuje serwis zwłaszcza w warunkach wojny. Jeszcze jedno najciekawsze, nasi wojskowi sugerowali, że na najbardziej interesuje nas wersja UH-60M niestety na to nie zgodził się włoski właściciel zakładów w Świdniku (UH-60M w jakimś procencie 15-20% jest oparty na włoskich komponentach), bo chciał więcej zarobić i wcisnąć nam nigdzie nie używany śmigłowiec. To co o czym pisze to nie jest żadna wiedza tajemna wystarczy poczytać fora pasjonatów techniki wojskowej.