Najstarsza i najważniejsza modlitwa chrześcijan, według Nowego Testamentu przekazana uczniom przez samego Jezusa, została źle przetłumaczona – uważa papież Franciszek.

Papież Franciszek uważa, że oficjalne tłumaczenie modlitwy „Ojcze nasz” jest błędne. Jak powiedział w wywiadzie udzielonym włoskiej katolickiej telewizji TV2000, słowa „i nie wódź nas na pokuszenie” sugerują, że to Bóg poddaje człowieka pokusie, co nie jest prawdą.

To nie Bóg popycha w kierunku pokusy, by następnie obserwować upadek człowieka, ale szatan. – podkreślił papież w wywiadzie, którego fragment opublikowano 4. grudnia na kanale YouTube. Wywiad z Franciszkiem przeprowadzał ks. Marco Pozza, kapelan więzienia w Padwie.

Powiedzieć, że to Bóg wodzi człowieka do pokusy, nie jest dobrym tłumaczeniem modlitwy, jakiej nauczył nas Chrystus – uważa papież. Franciszek zwrócił uwagę na to, że Kościół katolicki we Francji ostatnio zmienił szóstą prośbę „Ojcze nasz” na „nie pozwól, abyśmy popadli w pokusę”.

Nowe tłumaczenie modlitwy obowiązuje we Francji od 3. grudnia, pierwszej niedzieli adwentu. Jak pisze portal Aleteia, zostało ono przyjęte także przez inne wyznania chrześcijańskie we Francji oraz frankofońskie konferencje episkopatów. Już obowiązuje ono w Belgii i Beninie, a w Szwajcarii zacznie obowiązywać od Wielkanocy 2018 roku.

Jak pisze Gość Niedzielny, fragment wg Ewangelii św. Mateusza, skąd pochodzi modlitwa, jest trudny do przetłumaczenia. Użyty w nim grecki czasownik „εἰσφέρω” (eisfero) oznacza dosłownie „wnosić”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Papież Franciszek: Komuniści myślą jak chrześcijanie

Kresy.pl / Aleteia / Gość Niedzielny




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz