We Lwowie po raz kolejny uczczono pamięć Jacka Kuronia, który w 1934 roku urodził się w tym mieście.

W niedzielę 17. czerwca we Lwowie odsłonięto tablicę ku czci Jacka Kuronia. Tablica stanęła w pobliżu Konsulatu Generalnego RP na placu noszącym już imię byłego działacza Solidarności.- podał portal zaxid.net.



W odsłonięciu tablicy wzięli udział wdowa po Jacku Kuroniu – Danuta, wicemarszałek Senatu Bohdan Borusewicz, mer Lwowa Andrij Sadowy, konsul generalny RP we Lwowie Rafał Wolski a także przedstawiciele świata naukowego i organizacji społecznych.

Podczas uroczystości mer Lwowa opowiedział o swojej znajomości z Kuroniem. „Jeszcze zanim zacząłem pracować jako mer, z przyjaciółmi wręczaliśmy Jackowi Kuroniowi nagrodę +Halickiego Rycerza+. Pierwsze wrażenie zapamiętałem na całe życie – uśmiechnięty, otwarty, szczery człowiek, który kocha ludzi. Dokładnie tak on wygląda tutaj, na tablicy. On potrafił spoglądać bardzo daleko. We współczesnym świecie bardzo nam brakuje mądrości Jacka Kuronia” – mówił Sadowy.

W marcu br. rada miejska we Lwowie nazwała imieniem Kuronia plac w pobliżu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Właśnie na nim ustawiono tablicę ku czci polskiego polityka. Jak podaje portal zaxid.net, prace na placu związane z aranżacją miejsca trwały od początku maja. Ustawiono ławki i wykonano dodatkową ścieżkę dla wózków inwalidzkich oraz wózków dziecięcych.

W sobotę marszałek Borusewicz odwiedził Cmentarz Łyczakowski. Jak informowano na facebookowym profilu ukraińskojęzycznego „Naszego Słowa” „przedstawiciele ukraińskiej i polskiej inteligencji, wśród których byli Piotr Tyma, Danuta Kuroń, Bohdan Borusewicz, Izabela Chruślińska, Agnieszka Wiśniewska i inni, oddali cześć i złożyli kwiaty w mauzoleum Orląt Lwowskich, żołnierzom UPA [sic!] i bohaterom Niebiańskiej Sotni”. Po jakimś czasie podano, że popełniono literówkę i UPA zmieniono na UHA (Ukraińską Halicką Armię).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraińcy ze Lwowa chcą ulicy Kuronia i atakują polski rząd

Kresy.pl / zaxid.net

Reklama

Tagi: , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Gaetano :

    Ta kanalia, tak „kochająca ludzi”, ale Polaków to już niekoniecznie, wiele zrobiła dobrego dla swej umiłowanej upainy. To właśnie to ścierwo, razem ze swymi żydowskimi przyjaciółmi, uczestniczyło – chociaż te informacje nie są potwierdzone (A. Siwak) – w delegacji jadącej do Moskwy w 1990 roku, która miała na celu zrobić wszystko, aby zapobiec oddaniu Stanisławowa, Tarnopola i, oczywiście, Lwowa oraz Grodna i Wilna z powrotem do Polski.