W ostatnich tygodniach ukraińska policja zatrzymała dwoje byłych bojowników Prawego Sektora – Władysława Hryszczenkę i jego żonę Innę. Zatrzymanie ma związek z usiłowaniem zabójstwa w 2018 roku, jednak portal Ukraińska Prawda a także sama Inna Hryszczenko sugerują, że sprawa ma związek z głośnym zamachem na życie dziennikarza Pawła Szeremeta w lipcu 2016 roku w Kijowie.

Władysława Hryszczenkę, który walczył w Donbasie w szeregach Prawego Sektora a później służył w ukraińskiej armii jako saper, zatrzymano 24 września br. Jest on podejrzany o przyjęcie zlecenia morderstwa i usiłowanie jego dokonania – według śledczych w lipcu 2018 roku podłożył ładunek wybuchowy w samochodzie jednego z mieszkańców Kosowa w obwodzie iwanofrankiwskim. Bomba jednak nie eksplodowała, niedoszła ofiara znalazła ładunek wybuchowy i zgłosiła sprawę na policję. Zdaniem śledczych Hryszczence przy organizacji nieudanego zamachu pomagali jego żona, była bojowniczka Prawego Sektora oraz Iwan Wakułenko, który także miał za sobą udział w wojnie na wschodzie Ukrainy.

Co istotne, nieudany zamach w Kosowie przypomina sposób, w jaki zabito Pawła Szeremeta – zginął on od wybuchu ładunku podłożonego pod jego samochodem.

Jak podaje Ukraińska Prawda, już po aresztowaniu Władysława Hryszczenki jego sprawa została przekazana do Kijowa. Jego adwokat Masi Najemm twierdzi, że dzieje się tak, gdy istnieje związek danego przestępstwa z innymi śledztwami. Najem nie ma jednak wiedzy o innych „epizodach”, które mogą być łączone z jego klientem – według niego w aktach sprawy, nie ma na ten temat śladu. Innego zdania była Inna Hryszczenko – zanim została zatrzymana 5 listopada br. i aresztowana, stwierdziła w mediach społecznościowych, że sprawę jej męża przeniesiono do Kijowa „w związku z udziałem w innych przestępstwach”. Jej zdaniem śledczy chcą przypisać Władysławowi Hryszczence również zabójstwo Pawła Szeremeta.

Już po aresztowaniu Hryszczenki ukraińskie media poinformowały o śmierci Iwana Wakułenki, domniemanego wspólnika Hryszczenków w nieudanym zamachu w Kosowie. Oficjalnie Wakułenko popełnił samobójstwo. Według Inny Hryszczenko został on wezwany na przesłuchanie w związku ze śmiercią Pawła Szeremeta i zginął kilka dni przed tym przesłuchaniem.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jeszcze przed swoim zatrzymaniem Inna Hryszczenko udzieliła wywiadu, w którym zarzuciła śledczym, że mają zamiar niesłusznie oskarżyć ją i jej męża o udział w zamachu na Szeremeta. „Mój mąż to były saper, prawosek [członek Prawego Sektora – red.] i weteran, z siedmioma przedwojennymi wyrokami, podejrzewany także o przygotowywanie wybuchu w Kosowie. Jest idealnym wariantem” – mówiła Inna Hryszczenko. Jak ustaliła Ukraińska Prawda, Władysław Hryszczenko rzeczywiście ma bogatą przeszłość kryminalną. Do 2013 roku odbywał wyroki za kradzieże, oszustwo i wymuszenia oraz pobicie.

Jak wynika z ustaleń Ukraińskiej Prawdy, inne poszlaki wskazujące na związek małżeństwa Hryszczenków z zabójstwem dziennikarza, to m.in. ich podobieństwo do rysopisu dwojga sprawców sporządzonego przez policję. Na podstawie zapisów wideo ustalono, że materiał wybuchowy pod samochodem Szeremeta podłożyła kobieta, której towarzyszył mężczyzna z „hiszpańską” bródką, wyższy od niej o około 5 cm. Wzrost mężczyzny oceniono na 168-175 cm. Cechy te odpowiadają wyglądowi obojga Hryszczenków. Co ciekawe, jak ustalili dziennikarze UP, Inna Hryszczenko, zazwyczaj niezwykle aktywna w mediach społecznościowych, w okresie gdy zginął Szeremet przez kilka dni niczego nie publikowała.

Dziennikarskie ustalenia wskazują również na to, że Władysław Hryszczenko mimo iż latem 2016 roku służył na froncie w Donbasie, akurat w lipcu 2016 roku przebywał w Kijowie i w czasie zamachu na Szeremeta najprawdopodobniej współpracował z policją pomagając jej w śledztwie w sprawie zlecenia innego zabójstwa.

Zdaniem Ukraińskiej Prawdy śledztwo wobec Hryszczenków prowadzi ten sam prokurator, który zajmuje się zabójstwem Pawła Szeremeta.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że znany dziennikarz Paweł Szeremet zginął 20. lipca 2016 r. w Kijowie w eksplozji ładunku wybuchowego w samochodzie, którym jechał. Pochodzący z Białorusi Szeremet mieszkał w Kijowie od 5 lat. Pracował dla Ukraińskiej Prawdy, miał także swój program na antenie Radia Vesti. To właśnie w drodze do radia zginął. Krytykował prezydenta Łukaszenkę, przez co musiał wyjechać z kraju. Przez lata mieszkał w Rosji. W 2010 roku pozbawiono go białoruskiego obywatelstwa. Pracował dla rosyjskich mediów niezależnych, a później dla ukraińskich. Był także krytykiem pomajdanowych ukraińskich władz.

CZYTAJ TAKŻE: Dziennikarskie śledztwo: należy rozważyć, czy w zabójstwo Szeremeta nie był zamieszany ktoś z ukraińskiego rządu

Organizacje międzynarodowe, w tym Misja Monitoringowa ONZ ds. Praw Człowieka na Ukrainie, regularnie wytykają Ukrainie brak postępów w śledztwie ws. zabójstwa Szeremeta. Ostatnio były prokurator generalny Ukrainy Wiktor Szokin twierdził, że w zabójstwo Pawła Szeremeta może być zamieszany któryś z ukraińskich deputowanych.

Kresy.pl / Ukraińska Prawda




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gutek :

    A członkowie tej organizacji terrorystycznej byli szkoleni… w Polsce. I do dzisiaj są w Polsce LECZENI. Zresztą nie tylko oni, chóje z Azovu i innych gównobatalionów również. To tak samo jak z więzieniami CIA na terytorium Polski – najpierw się śmiali a później zapłakali. A propos, odszkodowania już zapłacone? 😀