Unia Europejska nałożyła na Rumunię karę w wysokości 3 181 euro dziennie za opóźnienie w przekazaniu 18,6 mln euro na wsparcie ukraińskich sił zbrojnych.
Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez rumuński portal gospodarczy Profit.ro, Rumunia została zobowiązana do uiszczenia składki w wysokości 18,62 mln euro na rzecz Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF). Zawiadomienie o obowiązku zapłaty wystosowano 14 marca 2025 r., a termin płatności przypadał na 14 kwietnia. Okres karencji wynosił 30 dni, co oznacza, że do 13 maja płatność mogła być zrealizowana bez naliczania odsetek karnych.
W przypadku braku zapłaty po tym terminie, Unia Europejska nalicza odsetki w wysokości 3 181 euro dziennie, aż do momentu uregulowania całej należności. Rząd Rumunii zapowiedział, że decyzja o przelewie wymaganej kwoty ma zostać zatwierdzona podczas posiedzenia 29 maja. Środki mają pochodzić z Funduszu Rezerw Budżetowych i zostać przekazane Ministerstwu Spraw Zagranicznych w celu dalszego transferu do UE.
Jak wynika z wyliczeń, w przypadku realizacji płatności dopiero 30 maja, łączna kwota odsetek karnych za 16 dni opóźnienia wyniosłaby około 51 tys. euro, co będzie dodatkowym obciążeniem finansowym oprócz podstawowej składki.
Europejski Instrument na rzecz Pokoju to mechanizm pozabudżetowy UE, którego celem jest wspieranie działań w zakresie bezpieczeństwa i obronności, w tym pomocy wojskowej dla Ukrainy. Fundusz ten funkcjonuje w ramach wieloletnich ram finansowych na lata 2021–2027 i stanowi obowiązkowy wkład każdego państwa członkowskiego. Środki z EPF mają na celu m.in. „wzmocnienie zdolności Ukrainy do szkolenia sił zbrojnych, jej zdolności obronnych i jej odporności”.
Sytuacja zbiegła się w czasie z drugą turą wyborów prezydenckich, która odbyła się w Rumunii 18 maja. Zwycięzcą głosowania został burmistrz Bukaresztu Nicușor Dan. Wybory miały charakter powtórzony po tym, jak Sąd Konstytucyjny unieważnił wcześniejsze głosowanie z powodu nieprawidłowości. W pierwszej turze wygrał Calin Georgescu, kandydat spoza głównego nurtu politycznego, który nie został dopuszczony do ponownego udziału. W drugiej turze jego miejsce zajął inny antysystemowy kandydat, George Simion, który przegrał w decydującym starciu.
Czytaj dalej: Rumunia: Partia Georga Simiona zbojkotowała dzisiejszą inaugurację prezydencką Nicușora Dana
Zobacz też: Media: Po wyborach w Rumunii ruszył pakt migracyjny, to samo czeka Polskę
Kresy.pl/profit.ro
































