Rosja twierdzi, że Siły Zbrojne Ukrainy naruszają uzgodnione moratorium ws. zaprzestania ataków na infrastrukturę energetyczną i kontynuują ofensywę. Sztab Generalny Ukrainy odrzuca te oskarżenia, podkreślając, że celem ukraińskiej armii są wyłącznie obiekty wojskowe.
Według Kremla, ukraińscy dowódcy podejmują decyzje o atakach bez konsultacji z władzami w Kijowie, co ma stanowić dowód na pogłębiający się chaos w strukturach państwa.
Przypominamy, że po szczycie Stany Zjednoczone ogłosiły, że zarówno Ukraina, jak i Rosja zgadzają się w sprawie częściowego zawieszenia broni na Morzu Czarnym i zaprzestania wzajemnych ataków na infrastrukturę energetyczną
Podczas piątkowego briefingu prasowego rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odniósł się do działań Sił Zbrojnych Ukrainy, które – mimo porozumień – miały kontynuować ostrzał rosyjskich obiektów energetycznych. – „Na Ukrainie panuje całkowity brak kontroli ze strony ukraińskich sił zbrojnych. Ukraińskie siły nie słuchają rozkazów kierownictwa i nadal próbują atakować obiekty energetyczne. Jeśli Ukraina wydała rozkazy, to najwyraźniej nie są one wykonywane” – powiedział Pieskow.
Prezydent Rosji Władimir Putin podkreślił, że obecna sytuacja utrudnia jakiekolwiek negocjacje pokojowe. Jego zdaniem, rozmowy z ukraińskim rządem nie mają sensu, ponieważ decyzje podejmowane przez Kijów nie są respektowane przez struktury wojskowe. W związku z tym Rosja postuluje utworzenie na Ukrainie tymczasowej administracji pod auspicjami ONZ, Stanów Zjednoczonych, państw europejskich i innych międzynarodowych partnerów.
Słowa Pieskowa i Putina spotkały się z reakcją ukraińskich władz. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy stanowczo zaprzeczył zarzutom o ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną, określając je jako element rosyjskiej dezinformacji. – „Rosyjskie Ministerstwo Obrony kontynuuje produkcję podróbek o pseudozniszczeniu przez Ukrainę obiektów energetycznych w Federacji Rosyjskiej i na okupowanych przez nią terytoriach” – napisano w oficjalnym komunikacie. Podkreślono również, że ukraińska armia przestrzega międzynarodowych porozumień, a wszelkie operacje skierowane są wyłącznie przeciwko celom wojskowym rosyjskich sił okupacyjnych.
W odpowiedzi na doniesienia o ostrzałach Rosja zapowiedziała możliwość rezygnacji z moratorium na ataki na ukraińskie obiekty energetyczne. – „Federacja Rosyjska zastrzega sobie prawo do niewdrażania moratorium na ostrzały obiektów energetycznych, które Kijów stale łamie” – stwierdził Pieskow. Kreml uważa, że dalsze ataki ze strony Ukrainy mogą prowadzić do eskalacji działań militarnych, na co Rosja będzie zmuszona odpowiedzieć.
Tymczasem Ukraina apeluje do zachodnich sojuszników o reakcję na rosyjskie ataki.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja ponownie naruszyła moratorium na ostrzał infrastruktury energetycznej, a jednocześnie zaapelował o większe zaangażowanie Europy w rozmowy pokojowe. Według Kijowa, przy stole negocjacyjnym muszą zasiadać przedstawiciele Francji i Wielkiej Brytanii.
Zobacz także: Erdogan zaproponował Putinowi pośrednictwo w rozmowach pokojowych z Kijowem
Natomiast prezydent Rosji Władimir Putin zasugerował 27 marca, że kraje „przyjazne” Rosji mogą wziąć udział w procesie pokojowym i negocjacjach mających na celu zakończenie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Rosyjski przywódca wskazał na takie państwa jak Chiny, Indie, Brazylia, RPA oraz Korea Północna jako potencjalnych uczestników mediacji.
Ukraina już 11 marca wyraziła gotowość do zaakceptowania 30-dniowego zawieszenia broni, zaproponowanego przez USA. Warunkiem jest jednak zgoda Rosji na te same warunki. Jak dotąd Moskwa odrzuciła propozycję.
Warto przeczytać: Miedwiediew: „Zełenski zostanie powieszony na Majdanie, tak jak Mussolini”
Kresy.pl































