Rosyjski rząd miał zaakceptować plan budowy wielkiej autostrady od granicy Kazachstanu do Białorusi, która stanie się istotnym elementem chińskiego projektu Pasa i drogi.

„Rosja dała zielone światło dla budowy drogi o długości 1250 mil przez swoje terytorium w związku z chińskimi próbami ożywienia dawnego jedwabnego szlaku ” – napisała 9 lipca brytyjska gazeta „Daily Mail”. Nowa droga ma być wielką autostradą, której budowę zaaprobował już rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew.

Autostrada ma na przestrzeni około 2 tys. kilometrów przecinać terytorium Rosji i prowadzić od granicy Kazachstanu w Azji Środkowej (sam Kazachstan graniczy z Chinami) do granicy Białorusi. Zachodni kraniec autostrady osiągnie granicę Białorusi w rejonie Smoleńska, zaś z Kazachstanem będzie łączyć się przez przejście graniczne Sagarczyn. Tym samym autostrada ma być elementem wielkiej, transkontynentalnej magistrali transportowej przez całą Eurazję, z Chin do Unii Europejskiej (Szanghaj-Hamburg). Koncepcję takie magistrali transportowej, obejmującej zarówno połączenia drogowe jak i kolejowe, ogłosił w 2013 r. chiński przywódca Xi Jingping, jako inicjatywę Pasa i drogi. Zwiększenie przepustowości transportu lądowego w Eurazji ma pozwolić Chinom na częściowe uniezależnienie się do handlu morskiego, w pełni kontrolowanego przez dominującą na światowych oceanach marynarkę wojenną USA.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Daily Mail” nazywa rosyjski odcinek Pasa i drogi „autostradą południkową”. Jej budowa ma być efektem partnerstwa publiczno-prywatnego, w które zaangażowane jest przedsiębiorstwo byłego wicedyrektora Gazpromu, Aleksandra Riazanowa. Według gazety Riazanow już jest posiadaczem około 80% terenu przez który ma przebiegać nowa autostrada.

Koszt inwestycji ocenia się na około 36 mld zł. Zaś budowa potrwa 12-14 lat.

Czytaj także: Chiński minister mówi o planach militaryzacji Pasa i szlaku

dailymail.co.uk/kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz