Szef rosyjskiej delegacji negocjującej z Ukrainą Władimir Miedinski twierdzi, że uzgodniono już trzy czwarte umowy.

Miedinski mówił o negocjacjach jakie prowadził z ukraińską delegacją. „Negocjacje te zakończyły się 15 kwietnia przekazaniem stronie ukraińskiej projektu umowy uzgodnionego przez grupy negocjacyjne. Był on uzgodniony w 75 proc.. Minęły już dwa miesiące, ale nawet teraz strona ukraińska nie zadała sobie trudu, aby na to oficjalnie odpowiedzieć, przekazując nam ustnie, że przestrzega pauzy w negocjacjach” – ukraiński portal Korrespondent.net zacytował rosyjskiego polityka.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

845.18 PLN    (3.84%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Miedinski uznał, że to właśnie świadczy o tym, że strona ukraińska nie chce pokoju. Twierdził też, że proces negocjacyjny „został przerwany po tym, jak na koniec kwietnia Ukrainę odwiedził szef Pentagonu i Departamentu Stanu USA. Jak rozumiem były przeprowadzone konsultacje, po których w negocjacjach wzięto pauzę”.

Korrespondent przypomniał w tym kontekście o medialnych pogłoskach, że to Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Unia Europejska od kilku tygodni negocjują plan zakończenia wojny Rosji z Ukrainą. Omówiono orientacyjne parametry planu, które można zaproponować Ukrainie.

Negocjacje ukraińsko-rosyjskie rozpoczęły się pod koniec lutego, kilka dni po rozpoczęciu inwazji Rosji na zachodniego sąsiada. Od tej pory przeprowadzono kilka rund rozmów delegacji ukraińskiej, na której czele stoi szef frakcji parlamentarnej partii rządzącej Dawid Arachamia i rosyjskiej, której przewodzi właśnie Miedinski.

Arachamia przyznał w czwatek, że bez względu na zawieszenie przez stronę ukraińską oficjalnych negocjacji z Rosją, dwustronne rozmowy są nadal prowadzone drogą telefoniczną. Strony wojny rozmawiają w ten sposób raz lub dwa razy w tygodniu.

korrespondent.net/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz