Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji skomentowało szczyt NATO jaki rozpoczął się w środę w Brukseli, kwestionując sensowność istnienia Sojuszu.

W czasie pierwszego dnia szczytu NATO w Brukseli pojawiły się sformułowania o „prowokacyjnej” aktywności Rosji u granic Sojuszu. Wymieniono w tym kontekście szczególnie zwiększanie potencjału wojsk rakietowych w obwodzie kaliningradzkim, gdzie dyslokowane są wyrzutnie z pociskami mogącymi przenosić zarówno głowice konwencjonalne jak i nuklearne, oraz wzmacnianie rosyjskich garnizonów na Krymie. Politycy NATO oskarżyli też Rosjan o częste naruszania przestrzeni powietrznej państw członkowskich Sojuszu.



Na oficjalnym koncie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych ukazał się komentarz w sprawie komunikatów ze szczytu NATO – „W czasie gdy bezużyteczny blok wojskowy blok NATO obwinia nas o prowokacyjną działalność i dalej zgrzyta zębami w Brukseli, my przygotowujemy się do oglądania Mistrzostwa Świata 2018”.

 

W podobnym tonie utrzymany był komentarz wiceprzewodniczącego Komitetu Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy Państwowej Konstantina Kosaczowa, który napisał na swojej stronie na Facebooku: „Zastanówcie się co oświadczył szczyt [NATO]. Są jeszcze granice tego absurdu?”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z kolei wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Dumy Jurij Szwytkin uznał, że to Sojusz Północnoatlantycki ma agresywne plany względem Rosji. W tym kontekście pisał o zaproszeniu przedstawiciela Azerbejdżanu na szczyt w Brukseli. Uznał, że szczyt ma destrukcyjny charakter w odniesieniu do relacji między NATO a Rosją.

Czytaj także: Szef NATO twierdzi, że Rosja może użyć broni atomowej

ria.ru/kresy.pl

 

 

Reklama

Tagi:

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz