Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji skomentowało szczyt NATO jaki rozpoczął się w środę w Brukseli, kwestionując sensowność istnienia Sojuszu.

W czasie pierwszego dnia szczytu NATO w Brukseli pojawiły się sformułowania o „prowokacyjnej” aktywności Rosji u granic Sojuszu. Wymieniono w tym kontekście szczególnie zwiększanie potencjału wojsk rakietowych w obwodzie kaliningradzkim, gdzie dyslokowane są wyrzutnie z pociskami mogącymi przenosić zarówno głowice konwencjonalne jak i nuklearne, oraz wzmacnianie rosyjskich garnizonów na Krymie. Politycy NATO oskarżyli też Rosjan o częste naruszania przestrzeni powietrznej państw członkowskich Sojuszu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Na oficjalnym koncie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych ukazał się komentarz w sprawie komunikatów ze szczytu NATO – „W czasie gdy bezużyteczny blok wojskowy blok NATO obwinia nas o prowokacyjną działalność i dalej zgrzyta zębami w Brukseli, my przygotowujemy się do oglądania Mistrzostwa Świata 2018”.

 

W podobnym tonie utrzymany był komentarz wiceprzewodniczącego Komitetu Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy Państwowej Konstantina Kosaczowa, który napisał na swojej stronie na Facebooku: „Zastanówcie się co oświadczył szczyt [NATO]. Są jeszcze granice tego absurdu?”.

Z kolei wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Dumy Jurij Szwytkin uznał, że to Sojusz Północnoatlantycki ma agresywne plany względem Rosji. W tym kontekście pisał o zaproszeniu przedstawiciela Azerbejdżanu na szczyt w Brukseli. Uznał, że szczyt ma destrukcyjny charakter w odniesieniu do relacji między NATO a Rosją.

Czytaj także: Szef NATO twierdzi, że Rosja może użyć broni atomowej

ria.ru/kresy.pl

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz