Według raportu Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy (HUR) z 21 czerwca Rosja coraz częściej rekrutuje migrantów zarobkowych z Azji Środkowej, zwłaszcza z Uzbekistanu i Tadżykistanu, do udziału w działaniach wojennych przeciwko Ukrainie.
21 czerwca Główny Zarząd Wywiadu Ukrainy (HUR) poinformował, że Rosja coraz intensywniej werbuje migrantów z Azji Środkowej, zwłaszcza z Uzbekistanu i Tadżykistanu, do służby wojskowej w ramach działań wojennych przeciwko Ukrainie. Według raportu HUR, rosyjscy urzędnicy wojskowi aktywnie poszukują obcokrajowców, którzy przybyli do Rosji w celu podjęcia pracy zarobkowej. Migrantom oferowane są krótkoterminowe kontrakty wojskowe oraz obietnice szybkiego zarobku, jednak często są oni wprowadzani w błąd co do rzeczywistych warunków służby i ryzyka związanego z udziałem w konflikcie.
Ukraiński wywiad podaje, że zdecydowana większość zrekrutowanych migrantów ginie podczas działań bojowych. Wśród niedawno zidentyfikowanych ofiar są dwaj obywatele Uzbekistanu i Tadżykistanu: Sirojiddin Sabirdzhanovich Umarov, urodzony w 1984 r. w Taszkiencie, oraz Mukhammad Fayzullo Kholbuvozoda, także urodzony w 1984 r., który dołączył do rosyjskiej armii w lutym 2025 r. Obaj zostali przydzieleni do oddzielnych jednostek piechoty i skierowani na najbardziej niebezpieczne odcinki frontu.
Według HUR, zrekrutowani migranci są formowani w oddzielne jednostki, wykorzystywane głównie w strefach walki o podwyższonym ryzyku. Nawet ci, którym uda się przeżyć, po powrocie do ojczyzny mogą być ścigani karnie za udział w zagranicznych formacjach wojskowych, co grozi długoletnim pozbawieniem wolności.
Podobne schematy rekrutacyjne stosowane są wobec innych narodowości. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ujawnił wcześniej, że Rosja rekrutuje również obywateli Chin do walki na Ukrainie, wykorzystując do tego platformy społecznościowe, m.in. TikTok, do publikowania materiałów promocyjnych. Według informacji wywiadu ukraińskiego, ponad 150 obywateli Chin już zasiliło szeregi rosyjskich sił zbrojnych, przechodząc wcześniej badania lekarskie i szkolenie wojskowe, a także otrzymując karty płatnicze przed rozmieszczeniem.
20 maja szef Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin poinformował, że na Ukrainę wysłano 20 tys. naturalizowanych migrantów, ponieważ nie zarejestrowali się do służby wojskowej.
Rosja wykorzystuje do walk z Ukrainą także Koreańczyków z Północy. Szacuje się, że Korea Północna wysłała do Rosji około 11 tys. żołnierzy, aby wesprzeć jej siły w jej wojnie z Ukrainą. Mieli oni walczyć z Ukraińcami na terytorium rosyjskiego obwodu kurskiego, nie na samej Ukrainie. Południowokoreański wywiad twierdzi, że żołnierze KRLD zostali w styczniu wycofani z frontu.
Już w maju Kim Dzong Un otwarcie potwierdził uczestnictwo jego żołnierzy w walce z Ukrainą. Ocenił on publicznie, że zaangażowanie Korei Północnej w wojnę rosyjsko-ukraińską było uzasadnione, nazywając to wykonywaniem suwerennych praw w obronie „bratniego narodu”. Kim ostrzegł również, że Pjongjang nie zawaha się użyć siły, jeśli Stany Zjednoczone będą kontynuować „prowokacje” militarne przeciwko Rosji.
Z kolei 17 czerwca północnokoreański przywódca podjął decyzję o wysłaniu tysiąca saperów do Rosji w celu rozminowania terytorium Rosji, a także 5 tys. wojskowych inżynierów w celu odbudowy infrastruktury zniszczonej przez okupantów.
Kresy.pl/kyivindependent.com































