Władze rosyjskie zdecydowały o deportowaniu Elzana Ibragimowa odgrywającego rolę lidera azerbejdżańskiej diaspory obwodu moskiewskiego.
Jak podał portal Echo Kawkaza Ibragimow został pozbawiony obywatelstwa Rosji w dniu 4 lipca. Powodem były “działania stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej”. Następnie został on deportowany do swojej ojczyzny. Sam Ibragimow odmówił natychmiastowego komentarza co do powodów deportacji, ale zadeklarował, że zrobi to już z Azerbejdżanu.
Ibragimow mieszkał w Rosji przez około 30 lat. Od 2018 roku stał na czele azerbejdżańskiej diaspory w obwodzie moskiewskim. Był również mężem zaufania gubernatora Andrieja Worobiowa podczas wyborów regionalnych w 2018 roku oraz członkiem Rady Doradczej ds. Autonomii Narodowej i Kulturalnej Obwodu Moskiewskiego.
Do pozbawienia obywatelstwa i deportacji Ibragimowa doszło w kontekście zaostrzenia relacji Rosji i Azerbejdżanu, które odbija się na rosyjskich i azerbejdżańskich imigrantach w dwóch państwach.
27 czerwca w Jekaterynburgu zatrzymano ponad 50 członków diaspory azerskiej. Według źródeł medialnych, rosyjskie siły bezpieczeństwa miały użyć przemocy podczas zatrzymań. Dwóch obywateli pochodzenia azerskiego – Zijaddin i Husajn Safarow – zmarło, a kilku innych trafiło do szpitala.
Prokurator generalny Azerbejdżanu wszczął postępowanie karne w sprawie podejrzenia torturowania obywateli tego państwa przez pracowników organów ścigania Federacji Rosyjskiej, a także „zabójstwa z premedytacją dwóch osób ze szczególnym okrucieństwem”. Postępowanie w tej sprawie ma prowadzić Departament Śledczy azerbejdżańskiej Prokuratury Generalnej.
Według kaukaskich śledczych Gusejn Safarow zginął od ciosów funkcjonariuszy, a jego brat w ich wyniku, już na stole operacyjnym. Takie mają być wyniki ekspertyzy lekarzy badających ciała Sarafowych, które Rosjanie dostarczyli już do ojczyzny zmarłych. Azerbejdżan twierdzi, że także pozostali zatrzymani przechodzili tego rodzaju bicie, a część z nich trafiła do szpitali. Rosjanie podkreślają, że Safarowowie byli niebezpiecznymi gangsterami a zmarli na skutek chorób serca.
30 czerwca azerska policja przeprowadziła nalot na biuro rosyjskiej państwowej agencji Sputnik w Baku. 1 lipca zatrzymano kolejne z osób pracujących dla tej samej redakcji. Według MSW Azerbejdżanu, działania były wynikiem dochodzenia prowadzonego po otrzymaniu informacji o nielegalnym kontynuowaniu działalności redakcyjnej po cofnięciu akredytacji w lutym 2025 r. Jednak już po zatrzymaniu Rosjan pojawiły się podejrzenia o to, że wśród nich mieli znajdować się agenci Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
Łącznie zatrzymanych zostało siedmiu pracowników bakińskiego biura Sputnika, ale 3 lipca sąd zwolnił pięciu posiadających obywatelstwo Azerbejdżanu, zakazując im opuszczania terytorium państwa.
Także 1 lipca w Azerbejdżanie aresztowano kolejną grupę Rosjan, których ogłoszono podejrzanymi o przemyt narkotyków z Iranu oraz handel narkotykami przez internet. Źródła rosyjskie twierdzą, że w tej grupie zatrzymanych znajdują się przypadkowi ludzie, w tym 40-letni przedsiębiorca Anton Draczow, który w Baku prowadził pralnię chemiczną, 30-letniego Dmitrija Bezugłyj – były informatyk Yandexu i Vkontakte, którym emigrował z Rosji w 2022 r. z obawy przed mobilizacją do wojska i Aleksandr Bajsero, który znalazł się w Baku dopiero niedawno jako turysta na urlopie. Bakijscy śledczy twierdzą, że to przestępcy.
Oburzenie w Rosji spowodowało nagranie, na którym druga grupa zatrzymanych poddawana była upokarzającym procedurom. Na twarzach i ubraniu części z nich widoczna była zaschnięta krew.
Relacje Azerbejdżanu i Rosji pogorszyły się po omyłkowym uszkodzeniu w grudniu przez rosyjską obronę przeciwpowietrzną samolotu azerbejdżańskich linii lotniczych, który w efekcie rozbił się w Kazachstanie. W wyniku nieprawidłowego działania rosyjskiej obrony zginęło 38 z 67 osób znajdujących się na pokładzie.
ekhokavkaza.com/kresy.pl






























