Władze Korei Południowej prowadzą rozmowy z firmami o możliwym imporcie rosyjskiej ropy naftowej i nafty po ponad latach przerwy. Decyzje te mają związek z napięciami na Bliskim Wschodzie, ryzykiem dla transportu przez Cieśninę Ormuz i gwałtownym wzrostem cen energii.

W czwartek w Seulu władze Korei Południowej rozpoczęły rozmowy z firmami na temat możliwości importu rosyjskiej ropy naftowej i nafty, co ma związek z próbą zabezpieczenia dostaw energii w warunkach zaostrzającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Ministerstwo Przemysłu przekazało, że sprawa wiąże się ze złagodzeniem sankcji gospodarczych wobec Rosji. Rozważany jest zarówno zakup ropy naftowej, jak i nafty, która ma istotne znaczenie dla przemysłu petrochemicznego.

W tym samym czasie południowokoreańskie władze stanęły wobec rosnącej presji związanej z uzależnieniem od szlaku transportowego przez Cieśninę Ormuz. Około 70 proc. dostaw ropy naftowej i połowa nafty trafiają do Korei Południowej właśnie tą drogą, co w warunkach wojny na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko zakłóceń dostaw.

Korea Południowa po raz pierwszy od ponad trzech lat rozważa zakup rosyjskiej ropy. Kraj ten wstrzymał jej import w grudniu 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Z danych przywoływanych w południowokoreańskich analizach wynika, że jeszcze w 2021 roku rosyjska ropa stanowiła 5,6 proc. dostaw tego kraju. Po wstrzymaniu zakupów z Rosji Seul zwiększył uzależnienie od dostaw z Bliskiego Wschodu, co obecnie stało się dodatkowym problemem w warunkach regionalnego konfliktu.

W czwartek podczas spotkania z doradcami prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung wskazał na pilną potrzebę zabezpieczenia dostaw surowców. „Teraz konieczne są pilne działania, aby zabezpieczyć choć jedną kroplę ropy naftowej i znaleźć stabilne drogi dostaw” — powiedział prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung.

W odpowiedzi na te zawirowania Korea Południowa przygotowuje działania osłonowe dotyczące własnych zasobów. W tym tygodniu ma zostać ogłoszony plan uwolnienia 22,46 mln baryłek rezerw ropy naftowej we współpracy z Międzynarodową Agencją Energetyczną.

Równolegle minister finansów Koo Yun-cheol zapowiedział ograniczenie eksportu nafty i czasowe uznanie tego surowca za element bezpieczeństwa ekonomicznego łańcucha dostaw. Ma to znaczenie dla przemysłu, ponieważ nafta jest rozbijana na substancje petrochemiczne wykorzystywane w produkcji tworzyw sztucznych używanych w motoryzacji, elektronice, odzieży i budownictwie.

Cieśnina Ormuz i skutki wojny izraelsko-amerykańskiej wojny

Obawy wywołała sytuacja w Cieśninie Ormuz. Przepływ tankowców przez ten szlak, który obsługiwał około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej, został w dużej mierze zablokowany, co zwiększyło ryzyko pogłębienia szoku podażowego związanego z wojną z Iranem.

Na rynku energii napięcia przełożyły się na silny wzrost cen. W czwartek rano cena ropy Brent przekroczyła 116 dolarów za baryłkę, rosnąc o prawie 10 proc. w ciągu jednego dnia po atakach na kluczowe obiekty energetyczne w Iranie, Katarze i Zatoce Perskiej.

W środę na wodach Zatoki Perskiej Izraelczycy zbombardowali irańskie pole gazowe Południowy Pars, co doprowadziło do eksplozji w kilku częściach największego na świecie złoża gazu. Dało to kolejny impuls do wzrostu cen gazu na światowych rynkach. Irańskie władze poinformowały, że pięć obiektów w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze stanie się celem odwetu. Jeszcze tego dnia Iran zaatakował Ras Laffan, położone 80 km na północ od stolicy Kataru – Dohy, centrum przemysłu energetycznego i siedzibę wielu międzynarodowych firm. Znajdują się tam instalacje przetwarzania gazu ziemnego i jego pompowania na statki.

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie zostały postawione w stan gotowości po izraelskim ataku na irański zakład przetwarzania gazu ziemnego. Już 2 marca Katar zawiesił produkcję LNG . Kraj pozostaje drugim po Stanach Zjednoczonych eksporterem LNG na świecie i odpowiada za prawie jedną piątą globalnych dostaw tego surowca.

Szacuje się, że Iran generuje około 140 milionów dolarów dziennie z tytułu przychodów z ropy naftowej w obliczu gwałtownego wzrostu cen na świecie, a Stany Zjednoczone zezwalają na kontynuowanie dostaw pomimo sankcji, aby zapobiec dalszym zakłóceniom na światowych rynkach energii.

Na sytuacji korzysta także Rosja. Po faktycznym zamknięciu Cieśniny Ormuz ceny ropy na światowych rynkach wzrosły, co przełożyło się na większy popyt na rosyjską ropę ze strony takich państw jak Indie i Chiny. W efekcie Moskwa uzyskała już około 1,3–1,9 mld dolarów dodatkowych dochodów z podatków od eksportu surowca.

Azja zwiększa zakupy rosyjskich surowców

W marcu państwa Azji mają zaimportować rekordowe 3 mln ton rosyjskiego oleju opałowego, czyli 614 500 baryłek dziennie. Największymi odbiorcami mają być w tym miesiącu Singapur, Malezja i Chiny, do których trafi od 1,2 do 1,9 mln ton.

W ostatnich dniach także inne państwa regionu zadeklarowały zamiar zakupu rosyjskiej ropy albo analizę takiego rozwiązania. Wśród nich znalazły się Japonia, Singapur, Indonezja, Tajlandia, Filipiny i Sri Lanka.

W szerszym układzie azjatyckiego rynku głównymi odbiorcami rosyjskiej ropy pozostają Chiny i Indie, choć na Rosję wywierana jest presja związana z zarzutami o wspieranie gospodarki wojennej Moskwy. Na początku miesiąca Departament Skarbu USA przyznał indyjskim rafineriom 30-dniowe zwolnienie dotyczące zakupu rosyjskiej ropy, która utknęła na morzu.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności