Pilotaż szkoleń obronnych ma wystartować w listopadzie z możliwością wyboru długości i miejsca kursu. MON planuje przeszkolić do końca roku kilka tysięcy osób, a w 2026 r. nawet 30 tys., docelowo do 100 tys. rocznie w 2027 r. Zapowiedziano moduły od obrony cywilnej po specjalizacje wojskowe, zakończone przysięgą i statusem rezerwisty.
W listopadzie ma ruszyć pilotażowy program powszechnych szkoleń wojskowych. Do końca bieżącego roku Ministerstwo Obrony Narodowej planuje przeszkolić kilka tysięcy osób, a w przyszłym – nawet 30 tys. „Ten proces powinien być prowadzony może trochę sprawniej” — przyznał minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek w rozmowie z RMF24.
Po ujawnieniu przez RMF FM, że od marcowej zapowiedzi szkoleń brakowało konkretów, resort przedstawił zarys projektu. Zgodnie z zapowiedzią MON uczestnicy wybiorą długość i miejsce kursu. „Kurs ma trwać od jednego do 30 dni. Chętna osoba zdecyduje, czy chce przejść szkolenie w ramach obrony cywilnej, czy w ramach kursu obronnego wybrać swoją specjalizację. Następnie wybierze miejsce, w którym odbędzie taki kurs” — powiedział w rozmowie z RMF FM wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Wiceszef MON zapowiedział harmonogram zwiększania skali projektu. „Chcemy, żeby w tym roku został uruchomiony pilotaż, a od 1 stycznia szkolenia ruszyły pełną parą. Rok 2027 to już będzie skala, powiedzmy, 100 tys. przeszkolonych rocznie” — dodał Tomczyk. W TVN24 doprecyzował: „Zgodnie z wolą premiera i zgodnie z decyzją wtedy na Radzie Ministrów, ten model został opracowany przez Sztab Generalny Wojska Polskiego. W ciągu najbliższych dwóch, najdalej trzech tygodni będzie publicznie zaprezentowany ten program powszechnych szkoleń obronnych i również tych, które dotyczą obrony cywilnej. I każdy Polak i każda Polka będą mogli się zapisać i przejść takie przeszkolenie”.
Resort wylicza główne moduły: obsługę dronów, szkolenia strzeleckie na różnych kalibrach, kursy medyczne przygotowujące do roli medyka wojskowego oraz elementy przetrwania w terenie zurbanizowanym i poza nim. Całość zakończy się złożeniem przysięgi wojskowej i uzyskaniem statusu rezerwisty. Tomczyk przypomniał, że niezależnie od nowego pilotażu funkcjonują dobrowolna zasadnicza służba wojskowa (rocznie 20–40 tys. osób) oraz programy „Wakacje z wojskiem”, „Trenuj z wojskiem” i Legia Akademicka. Wiceszef MON zapowiedział także formułę dla zakładów pracy: „Każda firma w Polsce będzie mogła zgłosić grupę pracowników do wspólnego szkolenia. Jednocześnie każdy Polak i każda Polka już za chwilę będzie mogła zapisać się na indywidualne szkolenie”. „W modelu idealnym chciałbym, żeby gotowych do wzięcia na siebie odpowiedzialności albo bycia w rezerwie Wojska Polskiego było około miliona ludzi, bo to jest fundament” — podkreślił Tomczyk.
O uwarunkowaniach zmian mówił również minister Berek. „Prace trochę trwały z dwóch powodów. Po pierwsze nad wdrażaniem tej koncepcji, bo to mają być szkolenia, które mają oferować różne treści dostosowane do różnych osób i tak naprawdę dwa duże piony” — stwierdził w RMF24. „Jeden jest po to, aby każdy wiedział, jak reagować w sytuacji zagrożenia, a drugi dla kogoś, kto chciałby zasilić szeregi polskiego wojska, w różnych formach. To będą dwa zupełnie inne szkolenia” — dodał minister.
Kwestie przygotowania kadr i sprawności systemu podniósł też szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz. „Armia jest cały czas w procesie transformacji. My nie osiągnęliśmy momentu, w którym możemy powiedzieć, że mamy wszystkie zdolności. Musimy się zbroić. Każdy ma pewną odpowiedzialność, coś do wykonania” — mówił w programie „Gość Wydarzeń”. Wskazał także priorytety infrastrukturalne i edukacyjne: „Musimy mówić np. o bardzo ważnej rzeczy — o powrocie przeszkolenia wojskowego na studiach. Musimy budować miejsca chwilowego ulokowania cywili, infrastruktury szpitalnej na czas wojny. Tych postulatów do realizacji jest wiele”. Odniósł się również do kondycji fizycznej części żołnierzy: „To chyba każdy widzi, jak jest. […] Chcę wierzyć, że każdy, kto nosi polski mundur nadaje się do obrony polskich granic”.
W czerwcu IBRiS przeprowadził sondaż dla „Rzeczpospolitej”, pytając Polaków, czy zamierzają uczestniczyć w szkoleniach wojskowych zapowiadanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej. 52,7 proc. respondentów odpowiedziało negatywnie. Pozytywnie o takim udziale wypowiedziało się 41,2 proc., z czego tylko 18,3 proc. zadeklarowało chęć udziału stanowczo („zdecydowanie tak”), a 22,9 proc. wybrało odpowiedź „raczej tak”. Wśród przeciwników szkoleń wojskowych dominują kobiety, osoby powyżej 50. roku życia oraz przedstawiciele pokolenia Z. Co istotne, w gronie sceptyków znalazło się 53 proc. wyborców koalicji rządzącej, a także 52 proc. opozycji i osób niegłosujących.
Kresy.pl/RMF FM































