„Nasza wojna trojańska”. 18 maja 1944 roku Polacy zdobyli Monte Cassino

W maju 1944 roku rejon Monte Cassino we Włoszech stał się areną jednej z najcięższych bitew II wojny światowej. Kluczowy punkt niemieckiej linii Gustawa, blokujący aliantom drogę do Rzymu, opanowali po heroicznych walkach żołnierze 2. Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa.

Sukces ten miał strategiczne znaczenie militarne, stał się również symbolem odwagi polskich żołnierzy.

Po klęsce państw osi w Afryce Północnej oraz udanej operacji „Husky” – desancie aliantów na Sycylię – otworzyła się droga na Półwysep Apeniński. Niemcy, nie bacząc na kapitulację Włoch, obsadzili kraj swoimi wojskami. Na drodze aliantów do Rzymu stanęła potężna linia Gustawa – górska forteca, której sercem był masyw Monte Cassino z klasztorem benedyktynów na szczycie. „Był to przykład imponującej inżynierii wojskowej, najpotężniejszy system obronny, z jakim podczas wojny zetknęli się Brytyjczycy i Amerykanie” – pisał Matthew Parker, autor książki „Monte Cassino. Opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej”.

Zagrano hejnał Mariacki

Pierwsze trzy próby przełamania linii przez wojska amerykańskie, brytyjskie, nowozelandzkie i indyjskie, które podjęto w pierwszych miesiącach 1944 roku, zakończyły się porażką. Dopiero czwarta ofensywa – operacja „Diadem” – przeprowadzona w maju 1944 roku przyniosła przełom. W czwartej ofensywie jedno z najtrudniejszych zadań, zdobycie rejonu klasztoru i sąsiednich wzgórz, powierzono 2. Korpusowi Polskiemu.

11 maja rozpoczęło się polskie natarcie. Trzon stanowiły 3. Dywizja Strzelców Karpackich gen. bryg. Bronisława Ducha i 5. Kresowa Dywizja Piechoty gen. bryg. Nikodema Sulika, wspierane przez artylerię oraz jednostki pancerne 2. Korpusu Polskiego.

Mimo silnego niemieckiego oporu Polacy parli naprzód, zdobywając kluczowe pozycje: wzgórze 593, Gardziel, Widmo i część wzgórza San Angelo. Walki były niezwykle krwawe i prowadzone w trudnych, górskich warunkach. Po kilku dniach zaciętej batalii, 18 maja 1944 roku, patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął biało-czerwony proporzec na ruinach klasztoru. W południe na ruinach klasztoru plut. Emil Czech odegrał hejnał Mariacki.

Zwycięstwo okupione zostało ogromnymi stratami: w bitwie zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Jednak dzięki przełamaniu niemieckiej obrony alianci otworzyli drogę do Rzymu, który zdobyli już 4 czerwca.

W 1945 roku na Monte Cassino otwarto polski cmentarz wojenny, na którym pochowanych jest ok. 1050 żołnierzy 2 Korpusu Polskiego. W 1970 roku na Monte Cassino pochowano zmarłego w Londynie gen. Władysława Andersa. Na miejscu wiecznego spoczynku zdobywców Monte Cassino wyryto napis: „Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”.

Polscy żołnierze na pobojowisku Monte Cassino, fot. NAC.

„Biliśmy się w niej pod komendą dobrego dowódcy”

Bitwa o Monte Cassino zapisała się w historii jako jedno z najbardziej heroicznych i symbolicznych zwycięstw Polaków podczas II wojny światowej.

Warto dodać, że w polskich szeregach walczyło tam kilku intelektualistów i pisarzy, którzy kariery literackie rozpoczęli jeszcze w II RP i mieli je kontynuować po wojnie. To pod Monte Cassino Jerzy Giedroyc poznał Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Posługę na pierwszej linii prowadził tam o. Józef Maria Bocheński. Pod gen. Andersem służyli Józef Czapski i Melchior Wańkowicz.

Herling-Grudziński tak wspominał tamten czas: „W tej bitwie było coś z pędu do oczyszczenia: z klęski, z poniewierki i cierpień, z niewoli, w jakiej żył kraj, z długiego pustynnego oczekiwania. Zaraz po przyjeździe z Egiptu do Włoch zachorowałem ciężko, po wypisaniu ze szpitala brytyjskiego pod Salerno gnałem nieprzytomnie do oddziału, żeby zdążyć, bardzo jeszcze osłabiony. […] Tak, to była i będzie dla mnie zawsze wielka bitwa, biliśmy się w niej pod komendą dobrego dowódcy”.

Andrzej Kijowski, który w bitwie nie walczył, ale rósł w jej cieniu, tak komentował polskie doświadczenia: „Wojna nasza trojańska. Kto był jej żołnierzem, kto nią kierował, kto był więźniem, kto się przez nią tułał, kto jej się tylko przyglądał z ukrycia, komu wzięła dzieciństwo, komu je tylko zatruwają cudze o niej wspomnienia, wszyscyśmy coraz bardziej wobec niej równi, bo nas jednako od niej czas oddala, nikogo z nas wszakże nie uwalniając od zależności, jaką nakłada ona naszym duszom… […] I Poszli Szaleni Uparci – śpiewają ślepcy, lecą monety w papierkach, dzieci je podnoszą i wtykają muzykantom w kieszenie. Ta wojna wydusiła z ludzkości (w Europie) maksimum cierpienia, wysiłku i dzielności, stając się miarą wszystkiego, co człowiek może…”

Kresy.pl / PAP / IPN

Ruiny Monte Cassino, fot. NAC.

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności