Premier Donald Tusk opublikował wpis popierający marsz opozycyjnej partii TISZA w Budapeszcie, pisząc część tekstu w języku węgierskim. Na publikację premiera zareagował szef węgierskiej dyplomacji Petera Szijjarto.
W niedzielę w Budapeszcie podczas obchodów węgierskiego święta narodowego upamiętniającego wybuch rewolucji z 1848 roku zorganizowano duże manifestacje zwolenników rządzącego Fideszu premiera Viktora Orbana oraz opozycyjnej partii TISZA kierowanej przez Petera Magyara, co stało się elementem mobilizacji politycznej przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia.
Może Cię zainteresować: „Nikt nam nie będzie mówił, gdzie powinniśmy kupować ropę” – oświadczył szef węgierskiego MSZ
Święto upamiętnia jeden z najważniejszych momentów w historii kraju, gdy w czasie europejskiej Wiosny Ludów rozpoczęła się walka o niepodległość, prawa obywatelskie i rządy konstytucyjne. Od 1990 roku dzień ten ma na Węgrzech status oficjalnego święta narodowego.
W południe zwolennicy rządu zgromadzili się w stolicy pod hasłem Marszu Pokoju. Demonstracja była wyrazem poparcia dla obecnej władzy oraz sprzeciwu wobec polityki Unii Europejskiej w sprawie wsparcia dla Ukrainy.
Na zakończenie zgromadzenia na Placu Kossutha przed parlamentem wystąpił premier Viktor Orban. „Czas, aby Kijów i Bruksela zrozumieli, że nasi synowie nie będą ginąć za Ukrainę, ale będą żyć dla Węgier” — powiedział. W dalszej części wystąpienia podkreślił, że będzie dążyć do utrzymania Węgier jako „wyspy bezpieczeństwa i spokoju w świecie wywróconym do góry nogami”.
Po południu zwolennicy opozycyjnej partii TISZA zgromadzili się na Placu Bohaterów podczas Marszu Narodowego. Lider ugrupowania Peter Magyar przedstawił nadchodzące wybory jako wybór między zniewoleniem a wolnością, odwołując się do tradycji rewolucji z 1848 roku. Zapowiedział również, że w przypadku zwycięstwa jego ugrupowania będzie dążyć do ograniczenia kadencji premiera do dwóch.
Wydarzenia w Budapeszcie skomentował w mediach społecznościowych premier Polski Donald Tusk, który zamieścił wpis wraz ze zdjęciem z marszu opozycji. „Budapeszt dziś. Wiosna nadchodzi. LENGYEL MAGYAR ket jo barat! (Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki)” — oświadczył.
Donald Tusk is very enthusiastic about the opposition Tisza Party’s rally. Too bad he did not show up this time. Four years ago he attended the opposition’s March 15 rally. The result? We won by 20%… https://t.co/aUx1L8TKkz
— Péter Szijjártó (@FM_Szijjarto) March 15, 2026
Na tę wypowiedź odpowiedział minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. „Donald Tusk jest bardzo entuzjastycznie nastawiony do wiecu opozycyjnej partii TISZA. Szkoda, że tym razem się nie pojawił. Cztery lata temu był na wiecu opozycji 15 marca. Efekt? Wygraliśmy 20-procentową przewagą…” — napisał szef MSZ Węgier. W kolejnym komentarzu dodał również: „Szkoda, że tym razem się nie pojawił”.
Marsze w Budapeszcie zgromadziły dziesiątki tysięcy uczestników i stały się elementem mobilizacji elektoratów przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia.
Podczas Marszu Pokoju w Budapeszcie pojawili się również uczestnicy z Polski. Na miejscu widoczna była grupa polskich prawicowych środowisk uczestniczących w demonstracji poparcia dla rządu Viktora Orbana.
Opozycja goni Fidesz w sondażach
Sondaże od kilkunastu miesięcy dają opozycyjnej Partii Szacunku i Wolności (TISZA) znaczną przewagę nad rządzącym Fideszem. Jest to jednak przewaga teoretyczna.
Lider partii TISZA Péter Magyar ogłosił, że komitet wykonawczy i kandydaci stronnictwa jednogłośnie podjęli decyzję o nominowaniu go na stanowisko kandydata na premiera i głównego kandydata partii w wyborach parlamentarnych. Potwierdza to jedynie tendencję socjo-polityczną prowadzącą do tego, że TISZA stała się praktycznie jedyną siłą opozycji marginalizując stare partie lewicowe i liberalne. Sondaże od ponad roku dają stronnictwu Magyara przewagę nad Fideszem sięgającą kilkunastu procent, ten jednak nie jest pewny zwycięstwa.
Węgierska ordynacja wyborcza stanowi, że 106 spośród 199 członków jednoizbowego parlamentu – Zgromadzenia Narodowego wybieranych jest w jednomandatowych okręgach wyborczych. Pozostałe 93 miejsca rozdzielane są w wyborach proporcjonalnych, w których Węgrzy głosują na partyjne listy krajowe. O ile wyniki sondaży łatwo odnieść do tych ostatnich, w wyborach w okręgach jednomandatowych znaczenie ma czynnik personalny. W niezbyt dużych okręgach znani i zakorzenieni kandydaci obozu rządzącego mogą mieć przewagę na współpracownikami Magyara należącymi do wielkomiejskich kręgów Budapesztu, niektórzy mający emigracyjne doświadczenie.
Pod koniec lutego pojawiły się medialne doniesienia o zablokowaniu kilku węgierskich prorządowych mediów w serwisie Facebook. Decyzje uzasadniono „naruszeniem zasad społeczności”, w tym „publikacją treści związanych z wojną”. W pierwszej kolejności zablokowano stronę portalu Bama.hu z okręgu Baranya, a następnie strony Kisalfold.hu z komitatu Győr-Moson-Sopron oraz Szabolcs Online ze wschodnich Węgier. Wszystkie publikacje gromadziły łącznie setki tys. obserwujących.
Kresy.pl/X






























